Wizyta w Nowym Dworze.
Czwartek, 19 września 2013
· Komentarze(0)
Kategoria Pojeżdżawki
Wyjazd do Nowego Dworu Mazowieckiego - na szybko, na lekko na, raz-dwa-trzy.
Dziś wróciłem z kolejnej rozmowy - ta mi się podobała, i chciałbym dostać się do pracy tam, więc nie będę opisywał negatywnie rozmowy - bo po raz pierwszy od dawna miała ręce i nogi:D
Po powrocie z Warszawy gdy część moich kieszonkowych pochłonęły już bilety ZTM, pojechałem do NDM. Ot tak, na szosę, na popędzenie sobie i posłuchanie muzyki. Żeby pojechać. Odwiedziłem Kropkę (wtajemniczeni wiedzą) i wróciłem.
Do z wiatrem (57 minut) z z wiatrem 40 minut z dokrętką przez rondo na końcu Jabłonny.
Jednym słowem - szybko jak na szosie milordzie!
Dziś wróciłem z kolejnej rozmowy - ta mi się podobała, i chciałbym dostać się do pracy tam, więc nie będę opisywał negatywnie rozmowy - bo po raz pierwszy od dawna miała ręce i nogi:D
Po powrocie z Warszawy gdy część moich kieszonkowych pochłonęły już bilety ZTM, pojechałem do NDM. Ot tak, na szosę, na popędzenie sobie i posłuchanie muzyki. Żeby pojechać. Odwiedziłem Kropkę (wtajemniczeni wiedzą) i wróciłem.
Do z wiatrem (57 minut) z z wiatrem 40 minut z dokrętką przez rondo na końcu Jabłonny.
Jednym słowem - szybko jak na szosie milordzie!










