Do pracy 33 - Finish... walka o każdy oddech
Piątek, 29 listopada 2013
· Komentarze(0)
Kategoria Do pracy!
Piątek był tak niesamowicie trudny jak nigdy. Dużo pracy, dużo nerwówki i ogólnie wiele niedopowiedzeń. Jedni mówią tak inni inaczej, ciężko połapać się kogo słuchać.
Bardzo nabuzowany wychodzę w ten piątek z pracy i nie będę opowiadał wam szerokiej litanii dlaczego tak było, bo zwyczajnie nie chcę do tego wracać. Prawda jest taka, że mam teraz 9 dni wolnego i zamierzam to wykorzystać na naładowanie akumulatorów wewnętrznych oraz poprawienie stanu mojego krótkowzrocznego licznika dystansów;)
Bardzo nabuzowany wychodzę w ten piątek z pracy i nie będę opowiadał wam szerokiej litanii dlaczego tak było, bo zwyczajnie nie chcę do tego wracać. Prawda jest taka, że mam teraz 9 dni wolnego i zamierzam to wykorzystać na naładowanie akumulatorów wewnętrznych oraz poprawienie stanu mojego krótkowzrocznego licznika dystansów;)










