Spalić Pieroga!!!! || 17.00km

Powrót z Przeogromnego obżarstwa - czas na spalenie pierożków, śledzi w oleju, kapustki, sałatek jarzynowych i devolaj`i z odbiadu. Ociężali i pod wiatr poturlaliśmy się na drogę powrotną.
Rowery jechały najlepiej w osłonie lasu wtedy tak nie wiało, na otwartej przestrzeni nie dawał nam zefirek popedałować.
Wiał w twarz i spowalniał do 12-15km/h. Nie wyszło tego dnia dużo tych kilometrów, ale może to i lepiej. Żołądek miałem taki ociężały, jakbym się waty najadł i jazda była średnio przyjemna. Oczywiście w Pomiechówku przed wejściem do pociągu poczułem sie na chwilę lepiej, aby w pociągu znów się źle poczuć. Ot klasyczne - "wahania" - po wigilijne.

Od Chotomowa znów rowerami. Pustki na ulicach jak nigdy co jakiś czas jakieś autko przejedzie, jednak wybraliśmy ścieżkę rowerową, aby móc jechać obok siebie i rozmawiać. Turlaliśmy się do celu powolutku i dostojnie. Jak przekraczaliśmy próg "obwodnicę" to już zmierzchało, a więc powrót wycelowany w sam raz.
Zawsze ze świętami jest tak, że człowiek wyczekuje ich nie wiadomo jak długo i przygotowuje wiele apotem 3 dni i po świętach.
Zdrówka jeszcze raz wszystkim!!!
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew