11 listopada

Środa, 12 listopada 2014 · Komentarze(0)
Podczas gdy w stolicy zbierali się do bitki, ja i Agnieszka wybraliśmy się na bardzo pokojowy rower. Rundka po okolicy to był świetny pomysł. Zaskoczyła nas wysoka temperatura i troszkę się grzaliśmy. Przyjemnie jednak mimo wszystko się pedałowało. Noga wciąż nie jest w formie. Czuje, że po prostu szybciej sie męczy, czuć jak długo się rozgrzewa i zanim jako tako wejdę w rytm, to mija dobre 10km albo więcej. 

Po drodze wpadliśmy do jedynego otwartego sklepu w okolicy na soczek gęsty kubusiowy i batonika. Potem powrót do domu. 

W sumie dystans nie wielki, jednak kolejna cegiełka do powrotu do pełnej sprawności.  W nadchodzącym roku zapowiada się maraton podróżnika w całkiem innej odsłonie. Mają być góry i większy limit. 500km po górach to już nie lada wyzwanie, więc pracy przede mną dość sporo. 

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa owsta

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]