Pierwszy tydzień dojazdów do nowej pracy mam za sobą. To był trudny i wymagający okres zmian, nerwów i samorealizacji. Wiele się działo, wiele rzeczy wyprostowałem. Nowy kierunek obrany, front sprzyjający, wiatr w żagle łapię i ruszam na ocean...
- cześć Adam - siema - zobacz, kupiłem pączki nam do kawy rano - o super to ja wstawiam wodę. - spoko...
Takie słowa słyszeć od szefa po wejściu do firmy - to nie tylko miło, to po prostu zajebiście. Przebrałem się , wstawiłem rower i usiedliśmy do kawy zajadając pączki. Po "śniadaniu" po prostu wzięliśmy się do pracy. Składanie rowerów, dobra nuta w tle z VOX fm. Klienci byli kupowali, pytali, wychodzili, wchodzili. Ot normalny dzień w sobotę.
Tak wyglądał mój tydzień:
Godzina 8:45 -1,5 stopnia , szosowe opony... "Przecież rower jedzie wolno, zatrzyma się..." Taa akurat pod 28 km/h miałem na liczniku. I weź tu hamuj!
Malownicze grube drzewa na trasie
Mistrz wyprzedzania ... Może chciał abym dobrze się z reklamą zapoznał??
Jak się chce, to można ładnie wyprzedzić... ten pan umie!
Tydzień był ciężki. Fizycznie. Nie chodzi o ilośc pracy a o przestawienie się na dojazdy nagle 30km dziennie robię. Wydaje się, że to nie dużo, ale jak ktoś nie jeździł tyle, dzień w dzień, niech spróbuje taki maraton przez cały tydzień :) Organizm się wdraża, a ja czuje się coraz lepiej. Jednak odczucie lekkiego zmęczenia pod koniec - jest.
KONKURS
A to zdjęcie konkursowe.
Gdzie zrobione to zdjęcie? Ulica nazwa i/lub skrzyżowanie, które widać.
Znacie mnie z bikeloga jako Księgowy, ale tak naprawdę nazywam się Adam. Jestem grzesznikiem i grzeszę "cyklicznie" od 2007 roku. Nigdy nie wygrałem, żadnego maratonu, ani nie zdobylem podium w niczym co mogłoby sie kwalifikować, choćby do medialnego szumu ale mam kilka rzeczy, które uważam za swoje małe "zwycięstwa"
Moje skromne osiągnięcia.
Najwięcej kilometrów po górach: 300km i 4000m przewyższeń w 24h.
Najwięcej km z sakwami: 255km w 24h 2007r. Szwecja
Najwięcej km w 24h: 503km czerwiec 2014
Najwięcej km "na raz": 528km w 25h25minuth 2014 r.
Najniższa temperatura w jakiej jechałem: -22stopnie
Najwięcej km w silnym mrozie: 100km przy -18stopniach
Łączny przebieg od 2007 - 101 tysięcy kilometrów.