Miało być tak pięknie
W pracy siędzę w kominku palę i na febrisanie jadę... obecnie czuje się jakbym był po jakimś ultramaratonie. Pod powłoczką febrisanu, kryje się umęczony człek po nieprzespanej nocy. Zdusić dziada w zarodku! A kysz!
Bitelsie - gdybym miał katar, to byłaby bajka;P Ja nie mam katartu ból mięśni, stawów, i gorączka 38;D
Ksiegowy 05:56 środa, 14 października 2015
A ja nie choruję, ale nadgarstki i łokcie ketonalem w żelu smaruję, bo bolą jak cholera. Jesli to też choroba to dołączam fo klubu chorszych niż zdrowszych :) Nosy do góry. Za tydzień katar minie :)
Bitels 16:39 wtorek, 13 października 2015
Wszystko wskazuje więc, że jestem mężczyzną, co poradzić....
Ksiegowy 15:25 wtorek, 13 października 2015
Chyba sezon na ciężkie choroby można uznać za otwarty. Ja też chora. Cierpię potworne męki. Gnębi srodze katar. Chrypka żyć nie daje. Uuuuu! Ale mi źle!
Kot 11:19 wtorek, 13 października 2015
Pozdrawiam Towarzysza Niedoli.
Jak czytam o Twoim samopoczuciu, ton zawsze mam przed oczami ten tekst "[...]Bo wiedz, szczególnie ty, przedstawicielko płci żeńskiej, że my, mężczyźni, nie przeżywamy wszelkich załamań chorobowych ot tak. My nie potrafimy mieć zwykłego przeziębienia. My mamy najwyższy stopień zagrożenia[...]Pierwsze kichnięcie – sprawdzenie czy nie ma się zaległych długów. Pierwszy smark w nosie – zapytanie znajomego lekarza, czy w szpitalach jakieś wolne łóżka są. Pierwsza zapchana dziurka – paraliż nóg i zalegnięcie na kanapie/łóżku. Temperatura w okolicach 37 stopni – prośba, by wyciągnęło się z szafy garnitur i buty – te do trumny[...]
yurek55 09:34 wtorek, 13 października 2015
Bo to jest prawda, moje drogie. My nie chorujemy, my walczymy o życie!" To całkiem o Tobie.
Całośc na blogu Męskim okiem :)))