11 Tysięcy - Gratulacje wpisywać proszę w komentarzach:D || 36.58km
Rano wstawanie było cokolwiek skomplikowane, źle spałem, źle mi się wstawało, źe wszystko było. Kawę wypiłem żone do pracy pożegnałem i już miałem jechać autem gdy wtem! Ubrałem się i pojechałem rowerem. Nie wiem czemu - ot wstałem ubrałem się i pojechałem.
Kto zrozumie ... wariata.
- pan dziś rowerem?
- tak
- ale wieje.
- ale nie pada.
- nie boi się pan?
- za dnia jadę;P
Zaskakująco dobrze mi się jechało - momentami, brakowało mi przełożeń w rowerze. Mam korbę 42 i wolnobieg 7s z najmniejszą zębatką 14. W sklepie - wiosna. Klienci, sprzedawanie rowerów na święta. Wszystko jak w marcu. Dętki smętki... i inne takie
Zanim zebrałem się w drogę powrotną, musiałem zbudować chęć do jazdy. Ciemno za oknami, a wiatr świszcze przez szczeliny w drzwiach stalowych do sklepu. No to nie są warunki do najbijania ka-em-ów. Ale pojechałem. Mało tego wracam dookoła zamiast 15 robiąc 20 km. CO dało mi w sumie dystans dzienny 36km. Powalające to nie jest, ale tak księżycowej nocy dawno nie było;) Lasem sobie jechałem asfalcikiem bez włączonej lampeczki. Przypomniała mi się wycieczka 200 wzwyż z Radkiem, jak wracaliśmy wioskami bez lampek. Efekt wtedy był zły bo nas psy pogoniły na wioskach, ale i tak klimatycznie było.
Dziś nie było psów, za to był wiatr. Zrobiłem sobie kilka szybszych odcinków aby nogi miały co robić. Paradokslanie "szybsze" to 23km/h - bo wiało dośc mocno a wolniejsze to 19km/h.
Wycieczka zaliczona a na liczniku powitałem 11 tysięcy kilometrów w sezonie!
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
Komentarze (13)
Te 50 kilometrów to moje wpisy z lutego na trenażerze które wpisywałem jako bieganie. Zlicza się do dystansu:)
Ksiegowy 09:35 niedziela, 27 grudnia 2015
Księgowy - według statystyk i według batona, masz dopiero 10 951 km a Ty już tryumfalnie ogłaszasz 11kkm. To po pierwsze. Po drugie, te 10 951 km przejechałeś w ciągu 62h 36, co daje Ci rekordową średnią [big]174.93km/h!!![/big].
Powinieneś coś z tym zrobić bo to mocno podważa twoją wiarygodnoć, nie sądzisz? :)
yurek55 11:17 sobota, 26 grudnia 2015
Łee a ja się na podium nie załapałam :((( ale za to moje gratulacje są tak szczere jak twoje jak zrobiłam 200 km :))) Bardzo się cieszę że jeździsz - naprawdę !!. Lampki tylko załóż i nie wygłupiaj się jak Yurek :)
Katana1978 22:48 piątek, 25 grudnia 2015
Piknie, panie, piknie. Gratki.
Trollking 18:10 środa, 23 grudnia 2015
Gratulacje!
Kot 20:38 wtorek, 22 grudnia 2015
Czytam księgowego regularnie i mimo, że czasem robi dość długie te opisy z tras to lubię jego styl i dystans do siebie, życia i całego rowerowego półświatka. Lubie jego czasem duże ignoranctwo problemów społecznych i uwielbiam historie z klientami.
Narcyz? Hmm taki ma chłopak styl, równie dobrze prowadzenie BS-a to narcyzm, bo chwalimy się swoimi osiągnięciami i poniekąd czekamy na laury.
Ja wiem, że ten wpis Księgowego, a raczej jego tytuł, to prowokacja, ruszenie do działania, pokazanie innym: "hej zobaczcie jak fajnie jest na rowerze". W każdym z nas jest odrobina narcystycznego egoisty - wg mnie tak ma być.
Księgowy - gratki i ode mnie! Za dystans i trzymanie poziomu bloga;)
rowerowa_księżniczka 20:07 wtorek, 22 grudnia 2015
Rany jaki narcyz, chwalcie mnie i wysławiajcie, bo rowerem jeżdżę i robię 11 tysięcy. Ja zrobiłem w tym oku 8 niecałe i co gorszy jestem? No gorszy bo Księgowy oznajmia wszystkim, że zrobił jedenaście.
Niedługo będziemy ci musieli gratulować tego, że wstałeś z łóżka. I proponuje to wywalistymi literami w tytule napisać.
"WSTAŁEM Z ŁÓŻKA CHWALCIE MNIE W KOMENTARZACH"
Zaskakują mnie dzisiejsi rowerzyści...
Gość 20:02 wtorek, 22 grudnia 2015
No to podium zapełnione;) he he;D
Ksiegowy 19:59 wtorek, 22 grudnia 2015
Gratuluję znajomości ortografii :) Hęć???!!!???!!!
yurek55 19:50 wtorek, 22 grudnia 2015
Gratulecje. Trzeci, załapałem się na podium :)
Bitels 19:18 wtorek, 22 grudnia 2015
Gratuluję drugi... Miałem być pierwszy, ale się zaczytałem...
benasek 18:36 wtorek, 22 grudnia 2015
"w" ucieklo, to gratuluje po raz drugi!
vuki 18:29 wtorek, 22 grudnia 2015
Gratuluje, pierszy :)
vuki 18:27 wtorek, 22 grudnia 2015
Ksiegowy
Jabłonna
Znacie mnie z bikeloga jako Księgowy, ale tak naprawdę nazywam się Adam. Jestem grzesznikiem i grzeszę "cyklicznie" od 2007 roku. Nigdy nie wygrałem, żadnego maratonu, ani nie zdobylem podium w niczym co mogłoby sie kwalifikować, choćby do medialnego szumu ale mam kilka rzeczy, które uważam za swoje małe "zwycięstwa"
Moje skromne osiągnięcia.
Najwięcej kilometrów po górach: 300km i 4000m przewyższeń w 24h.
Najwięcej km z sakwami: 255km w 24h 2007r. Szwecja
Najwięcej km w 24h: 503km czerwiec 2014
Najwięcej km "na raz": 528km w 25h25minuth 2014 r.
Najniższa temperatura w jakiej jechałem: -22stopnie
Najwięcej km w silnym mrozie: 100km przy -18stopniach
Łączny przebieg od 2007 - 101 tysięcy kilometrów.
Dystans całkowity | 118596.77 km |
Dystans w terenie
| 8905.77 km (7.51%) |
Czas w ruchu
|
122d 13h 53m |
Prędkość średnia: | 17.20 km/h |
Baton statystyk
|
 |
Profil | Profil bikera |
Więcej statystyk | Statystyki rowerowe |
Wykres roczny