Wieczorne latanie
Sobota, 30 stycznia 2016
· Komentarze(0)
Kategoria Pojeżdżawki
Po obiadkach u rodziców wygospodarowalem 1,5h na rower. Trasa bez szaleństw do Ndm i powrót. Tylko, ja mp3 i prosty jak strzała asfalt.
Jechało mi się średnio przyjemnie, choć nawet dość dynamicznie. Jakoś cały czas liczyłem, że 'zaraz mi się poprawi'. Niestety nie bardzo chciało się poprawiać, i tak meczylem kota przez całą drogę.
Umeczony jestem jak nie wiem i zaraz się chyba kładę do łóżka spać.
Jechało mi się średnio przyjemnie, choć nawet dość dynamicznie. Jakoś cały czas liczyłem, że 'zaraz mi się poprawi'. Niestety nie bardzo chciało się poprawiać, i tak meczylem kota przez całą drogę.
Umeczony jestem jak nie wiem i zaraz się chyba kładę do łóżka spać.










