Szosowe Czterdzieści

Sobota, 8 czerwca 2019 · Komentarze(1)
Wsiadłem na szosę, aby zobaczyć, czy jeszcze potrafie jeździć na cienkichy. W sumie była to reakcja na śmierć zawodnika. Jakoś tak mni8e to dotknęło, że musiałem pojechać gdzieś i pokręcić. W uszach szumiałą muzyka a ja pedałowałem zamyślony. Wyszło nie wiele kilometrów, ale głowa się oczyściła. 

Dla osób niewtajemniczonych - ostatnio na Maratonie Podróżnika Zginął jeden z zawodników potrącony przez auto. 

Ech... kruche to życie nasze... 

Komentarze (1)

Tak, nie znamy dnia ani godziny... Ale jak dobrze wiemy, zginąć można jako kierowca, pasażer, pieszy, rowerzysta, biegacz... Lepiej po prostu robić swoje, myśli o tym przykryć aktywnością. I mieć oczy dookoła głowy, tam, gdzie się da.

Trollking 19:23 niedziela, 9 czerwca 2019
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa nages

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]