Malujemy mosty dla pana starosty!
Czwartek, 3 stycznia 2013
· Komentarze(0)
Jako, że jestem nie-pracującym nie-studentem, to załapałem się przy pomocy w malownaiu dla jednej firmy. A więc rowerkiem do pracy malowanie i rowerkiem z pracy. Przynajmniej jakieś zajęcie jest... Trochę ręce mnie bolą, bo machanie wałkiem na wysięgniku przy lokalu co ma 3,30m wysokości to nie mało zabawy było!
Cóż dzień spędziłem więc w kurzu, ale czułem jak pieniądz smakuje, nie tam spoza biurka!

Swoją drogą, taka grafikę to sobie strzelę kiedyś w większym mieszkaniu:)
Cóż dzień spędziłem więc w kurzu, ale czułem jak pieniądz smakuje, nie tam spoza biurka!

Swoją drogą, taka grafikę to sobie strzelę kiedyś w większym mieszkaniu:)










