Na rowerze 10

Niedziela, 3 lutego 2013 · Komentarze(0)
Dzień wolny od pracy, od rana zbierałem się na rower i nie mogłem znaleźć motywacji. Agnieszka pojechała do rodziców a ja miałem po nią wyjechać. Chciałem wyruszyć wcześniej i więcej km zrobić, ale...

No nie dało się. Totalnie nie mam weny do jazdy a pod wiatr jechałem jak za karę. Głowa mnie bolała i wogle mi nie szło.

Pod wieczór szybka "obiado-kolacja". Agnieszka przywiozła z domu pyszne kotlety. Dwa zjadłem a jeden się delikatnie mówiąc spalił. W domu siwo a kuchnia cała szara. Dawno takiej zadymy nie zrobiłem:)

Obrazek ostatnio widziany w internecie - padłem:P

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa oispi

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]