Na rowerze 57 - Nowa obręcz
Wtorek, 12 marca 2013
· Komentarze(0)
Przebieg poprzedniej to tylko: 19081km. Hmm policzyłem i trochę zmartwiony jestem. Używanie rowerów zimowych wydawało się rozwiązać problem zużywania kół. Liczyłem na co najmniej 25 tysięcy. Dziwne. Przyjrzeć należy się temu. Być może, owo zużycie spowodowała także wyprawa w alpy. Hamowało się tam sporo i to całkiem mocno. Muszę mieć to na uwadze...
Tak czy inaczej dzisiejsze koło sam zaplotłem. :) Dumny jestem, bo poprzednie podejście do centrowania, zakończyło się fiaskiem. Być może nauka centrowania od tylnego koła to za trudne;) Przód poszedł całkiem sprawnie. Kilka trików mi kolega w serwisie pokazał. Centrowaniem i naciąganiem koła jednak zajął się on.
Wole mieć mocne, dobrze ułożone koło niż uczyć się sam i potem na wyprawie rozpinać hamulce z powodu bicia.
Poprawiłem to i owo na blogu i... jakoś źle się czuje.
Tak czy inaczej dzisiejsze koło sam zaplotłem. :) Dumny jestem, bo poprzednie podejście do centrowania, zakończyło się fiaskiem. Być może nauka centrowania od tylnego koła to za trudne;) Przód poszedł całkiem sprawnie. Kilka trików mi kolega w serwisie pokazał. Centrowaniem i naciąganiem koła jednak zajął się on.
Wole mieć mocne, dobrze ułożone koło niż uczyć się sam i potem na wyprawie rozpinać hamulce z powodu bicia.
Poprawiłem to i owo na blogu i... jakoś źle się czuje.










