Warszawa rowerem stoi

Piątek, 9 sierpnia 2013 · Komentarze(3)
W Warszawie zagościliśmy dziś na występach z Agnieszką. Występowaliśmy MY i nasze rowery a gościem programu były ( a może była - bo to chyba jedna?) ścieżka rowerowa wzdłuż al Jana Pawła.

Dojechaliśmy do W. Gdańskiej SKM a później już ciągiem rowerowym dalej. W sumie zastanawiam się czy to czasem nie był ciąg pieszo rowerowy. Ludzie na przystankach upodobali sobie koło Arkadii stawanie na ścieżce. O ile zimą, jak nas mało jestem to sobie w jakiś sposób sensowny wytłumaczyć. Tego dnia jednak za nic nie mogłem. Sam czułem się zagrożony bo z przeciwka jechało pełno rowerów, za nami i przed nami rowery i do tego zabójczy welturyści, których umiejętności panowania nad jednośladem przytłaczają. Skąd więc odwaga w narodzie i stawanie na ścieżce, gdy panuje taki ruch na drodze?

Do salonu pojechaliśmy sprawę załatwiliśmy i czas przyszło na powrót. Oczywiście ciasno z czasem bo 35 minut na dotarcie z ogrodowej (koło J.Pawła) do Warszawy Pragi na skm.

No to lecimy tranzytem przez ścieżki i Pragę oraz Bródno. Ludzi pełno rowerów pełno a na ścieżce koło Jana Pawła wypadek. Rowerzystów dwoje się zderzyło. Była karetka, chłopak miał rozbitą głowę i zdarte łokcie dziewczyna siedziała w karetce i tez ją oglądali. Nie mieliśmy czasu przyjrzeć się, jak doszło do zderzenia, ale musieli się ostro zakotłować. W miejscu gdzie doszło do wypadku jest wąsko a po bokach rosną żywopłoty. Może się nie minęli, albo ona, jemu zajechała droge? Nie wiem...

A może wiem?

Na trasie tuż przed którymś z kolei skrzyżowaniem, mija nas jakiś niecierpliwy cyklista. 3x8 i "bierze nas". Ja na liczniku miałem 25km/h a on pewnie dobre 30 jak nie lepiej. Widziałem skrzyżowanie w oddali, więc nie pędziłem, bo pełno ludzi się kręci. I słaba widoczność. Koleś gna jak wariat i ledwo wyhamowuje przed pasami. Doganiamy go, zmiana świateł - rusza. 3x8 nie chce iść, zmienia biegi na stojąco łańcuch skacze przerzutka jęczy a wszystko strzela aon mało zębów nie wybije jak mu pedały przeskakują.
Wreszcie udaje mu się rozpędzić, gna kawałek ścieżka a potem już widać bez sił (ciągle na 3x7 lub 3x8) zwalnia i jedzie 25 tak jak my.

Postanawiamy się zabawić i atakujemy go z Agnieszką. Wyprzedzamy na prostej asfaltowej ścieżce miedzy Arkadia i Dw Gdańskim. Zostaje z tylu a myd alej dynamicznie jedziemy do pociągu.

Tego dnia na Pradze cała masa rowerów, a ludzie uparcie kolo Starzyńskiego tłumnie stoją na DDR`rze.

Do pociągu się udaje dojechać na czas mamy 5 minut jeszcze na złapanie oddechu. A potem od SKM do domu jeszcze 5,5km sprintu, bo coś się na niebie szykuje. Nie wiedzieliśmy wtedy, że przyjdzie taka burza.

Komentarze (3)

Takie czasy, że rowerzyści się zderzają na DDR-ach.

surf-removed 09:51 wtorek, 13 sierpnia 2013

Z DDR na Jana Pawła II jadąc na północ skręcam zazwyczaj w Dzielną i dalej w Karmelicką - Dziką lub Karmelicką, Lewartowskiego, Stawki, Muranowską, aby dojechać do Mostu Gdańskiego. Tam jest już spokój typowy dla bocznych ulic Muranowa.

oelka 23:03 sobota, 10 sierpnia 2013

Doskonale znam wszystkie miejsca, które opisałeś. Trzeba edukować bydło dzwonkiem rowerowym. Jakby każdy dzwonił to może by się nauczyli. Ale zazwyczaj dzwoni 1 rowerzysta na 10.

kes 18:43 sobota, 10 sierpnia 2013
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ynimi

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]