Gdy twój napęd woła o pomoc

Środa, 18 listopada 2020 · Komentarze(7)
Ostatnio pogoda jest dość wilgotna, co sprawia, że mój łańcuch wołał o pomstę do nieba. Mimo regularnego smarowania, wilgoć i zmielony piasek pokryły go mieszaniną brudu i zaschniętego smaru. Czas było się zabrać za swój jednoślad i wyczyścić napęd, oraz nasmarować go. Ostatnio odkąd pracuje w decthlon mam do czynienia z ich produktami i mile zaskoczył mnie smar na trudne warunki z ich oferty. -> link bo nie umiem wkleić na stravie zdjęcia do tekstu.

 SMAR DO ŁAŃCUCHA

Do tej pory używałem zielonego finisha, ale ten sezon jeżdżęjuż tylko na olejach z DEX`a i uważam, że mi wystarczają. Dużo zalezy rzecz jasna jak smarujecie napęd. A wy czym smarujecie swoje łańcuchy w okresie jesinno/zzimowym?

Na północ asfaltem

Niedziela, 15 listopada 2020 · Komentarze(1)
Ostatnio kupiłem sobie klawiaturę do telefonu. Łączy się przez bluetooth i w łatwy i prosty sposób pozwala pisać na telefonie opartym o koszyk na ważywa, nawet w kuchni. Co to moze dla was oznaczać? A to, że jest całkiem spora szansa, na mój powrót do pisania w przypływie weny. Teraz rejestruje swoje aktywności na stravie, i do tej pory dawałem tam lakonieczne opisy z powodu małe wygoy w pisaniu elaboratów na telefonicznje klawiaturze. Teraz mając dostp do prawdziwej czcionki " klikanej" jest spora szansa na wzrost pisemności narodu Księgowego:) 

Pozdrawiam

Wieczorna szosa na góralu

Sobota, 14 listopada 2020 · Komentarze(2)
Zachciało mi się pojechać na szosę. Zabrałem więc górala?????

Piąteczek - trzynastego

Piątek, 13 listopada 2020 · Komentarze(1)
Dzisiaj budząc się rano i patrząc za okno, miałem poczucie, że powinienem zostać pod kołdrą, bo to jedyne dla społeczeństwa działanie, które nie przyniesie strat w ludziach. Niestety, życie nie bajka i wstać trzeba było, wszak dziecię samo nie wsiądzie w auto i się nie odprzedszkoluje, a zakupy się nie zrobią takoż samo - same. Listopad. Tak to miesiąc, który wydarłbym z kalendarza. I nie chodzi tu wcale o te cmentarze i świeczki, bo w sumie to mi rybka, tylko o pogodę. To jak z zupą do której wszystko zostało wrzucone przez kucharza, bo nie mógł się on zdecydować, czy ma być kalafiorowa, grzybowa, a może krupnik. Listopadowa pogoda też ma w sobie wszystko. I wychodzi z tego niejednokrotnie niezłe gówno. Szkoda, że nie mogę być jak Magda Gessler i rzucić talerzem i po prostu to zmienić. W samym listopadzie, nie było by być może nic strasznego gdyby nie fakt, że ostatnimi latami nasz listopadowy tygiel smaków trwa kur-wa całą zimę. My nie mamy już pięknych białych zim, z przymrozkami. My mamy do lutego przesoloną zupę z najbardziej trywialnym zestawem mrożonych i zgniłych warzyw, jakie widział rynek spożywczy. Jeśli ktoś nadal nie pogubił się w mojej pokręconej narracji - to zapraszam dalej. Udało się dzisiaj bezpiecznie dowieźć syna do przedszkola i nawet powstrzymałem się od zrugania pan,i co na pasy wlazła mi pod same koła samochodu. ONA na pasach jest niezniszczalna! Nie ma na nią mocnych. Dziedzic siedział z tyłu, więc ugryzłem się w język. Odetchnąłem i pojechałem dalej. Drugim polem do powalenia mnie na kolana przez piątek trzynastego, był bank. Tam to była jazda... W skrócie - warto mieć dowód, jak chce się coś w banku załątwiać - serio! Frustracja narastała, więc musiałem się jakoś uporać z emocjami i pojechałem na rower. Do lasu! I już myślałem, że uda się pojechać po prostu, tak zwyczajnie i, że naprawdę wszystko jest już spoko, gdyby nie to, że zaczęło padać! Najpierw delikatnie, a potem już przelotny, zmienił się w pospieszny do poznania i lało regularnie na mnie. Było mi ciepło, bo miałem na dupce zimowe gacie, ale przyjemność z jazdy, jakby zmalałą - nie wiem czemu :D:D:D Głupio było z podwiniętym ogonem wracać, więc jechałem dalej i dalej... i dalej... i wyszło 40km, z czego prawie 35 w deszczu a całość okolicznymi lasami.

Wieczorna runda

Środa, 11 listopada 2020 · Komentarze(2)
Wyrwałem się w końcu na rower choć długo ze sobą walczyłem. Ciemno zimno i lekki wiatr. Ostatnio trudno mi się zmotywować na wyjazdy.

Załatwianie spraw Katorgi

Czwartek, 29 października 2020 · Komentarze(1)
Dzisiaj wolny dzień więc była okazja trochę spraw załatwić związanych z wyścigiem. Uchyle rąbka tajemnicy... Legionowska Katorga i Szosowa włóczęga połączy niebawem Stowarzyszenie które zakładam. Dużo papierków i łącznie tego wszystkiego z pracą nie jdpt proste, ale udaje się powoli iść naprzód dzięki pomocy naszych sprzymierzeńców. Stowarzyszenie będzie się zajmowało organizacją imprez charytatywnych oraz szerzeniem zdrowego stylu życia. Ride walk run!

Do pracy

Poniedziałek, 26 października 2020 · Komentarze(0)
Do pracy rowerowo jesiennie.