Wieczorna solówka - Wiatr i deszcz
Niedziela, 18 października 2020
· Komentarze(2)
Dzień od rana był beznadziejny. Szaro buro i ponuro. Nie miałem ochoty na Rower. Wiatr wiał niemiłosiernie A planów na niedzielę totalnie nie miałem. Z samego rana poszliśmy z Jankiem do piwnicy umyć i rozebrać Fulla ze wszystkich torebek bo rower trafi na serwis centralny Decathlon. Czas z końcu zrobić mu porządny przegląd po sezonie i zająć się luzem który pojawił się na lewej tylnej części wahacza.
Wybraliśmy się tego dnia także na Maraton z Legionowie bo start był dzisiaj mazowi ale atmosfera była tak grobowa że uciekliśmy szybko bo nudy strasznie.
Dopiero wieczorem zdecydowałem się na Rower. Nie było widać jak brzydki dzień jest i wiatr trochę odpuścił. Pojechałem sobie na asfalt na treku. Ciężkie opony od Krossa stawały opór A wiatr okazał się jednak nie iść spać.










