Księgowy | strona 122 | Księgowy

Okęcie z plecami || 20.00km

Sobota, 25 stycznia 2020 · Komcie(4)
Kategoria OSTRA JAZDA
Ratowałem tyłek serwisu, bo zabrakło nam magicznej foli do personalizacji. Oczywiście nie było komu jechać, wiec pojechałem ja. WYsiadęłm z SKM dwie stacje dalej i pojechałem do Decathlonu Okęcie. W sumie nic niespodziewanego, gdyby nie to, że od jakiegoś czasu bolą mnie plecy. Na rowerze mnie nie bolały bo pozycja pochylona, ale jak wróciłem do pracy to już nie  było tak łatwo. Ból pleców to uczucie przysłowiowych korzonków, tylko od ponad dnia leczony domowymi sposobami - nie chciał przejść. W serwisie większość pracy na siedząco żeby nie przeciążać pleców, ale narty same się nie wydadzą. Tu jedna para, a tam pięć... I tak jakoś wegetowałem. w sumie chodząc po ścianach i po meblach serwisu.

Dzisiaj jest sobota, wczoraj musiałem UŻ wziąć aby jeden dzień wyleżeć plecy i liczyłem na to że mi przejdzie jak w końcu spędzę dzień w spokoju pod kołdrą. I wiecie co? Wuja tam! Nic a nic nie przeszło! Mało tego raczej miałem wrażenie, że jest gorzej. Wstawanie z łóżka trwające 15 minut. Ataki i skurcze w plecach pod którymi uginały mi się nogi. W sumie jedna wielka masakra. Decyzja zapadła, jak górotwór po kopalni węgla - czas udać się do specjalisty. Kierunek Świąteczna Pomoc Lekarska.

ŚPL - czekanie w kolejce to nasz narodowy sport, więc odczekałem.
Pan doktor jakem wszedł, rzecze do mnie w te słowa:
" to pan do mnie z tym przychodzi? Na SOR  trzeba było jechać"
Napisał receptę na leki i podpowiedział abym jechał na SOR bo tam mi przynajmniej rentgen zrobią i zobaczą do środka. Sam lekarz nawet mnie nie zbadał. Oparł się tylko na wywiadzie. "Gdzie pana boli - aha - i gdzie jeszcze" Ja rozumiem, że jest ten Koronny Wirus, ale nawet mnie nie dotknął.

SOR to inna bajka. Tam mnie chcieli. Przyjmował mnie ratownik medyczny, bo lekarz był na oddziale. Po pytał zlecił rtg i magiczne zaklęcie: "CZEKAMY". Rtg miałem około dwunastej. Na zastrzyk i opis czekałem do 15:30. Mało tego dostałem promocyjnie dwa zastrzyki w "mięsień dupny" - po sztuce na połówkę "Mięśnia". Efekt? Odleciałem, prawdopodobnie jakaś reakcja na lek, albo fakt, że od rana tylko na kawie i gryzie banana byłęm... kolejne pół godziny leżenia na kozetce i wracania z zaświatów.
No i wreszcie epikryza wypisowa. "Prosz.... można iść".


OSTRA jazda... Skierowanka i badanka ale to już nie u nich... Bez sprzecznie najlepszy był radiolog - "Proszę pana nasz etap produkcyjny w społeczeństwie się już kończy, teraz przyjdzie kolor lastryko wybierać:)"



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Znowu ja... || 60.00km

Czwartek, 23 stycznia 2020 · Komcie(2)
Postanowiłem  nieco rozbić dwa tematy, bo okazało się, że na liczniku nazbierało się nieco więcej kilometrów niż wcześniej wpisałem w poprzednim wpisie, a zasolenie 120km jednego dnia może komuś zniszczyć życiorys. Dlatego też oddzielny wpis poczyniam. Czym chciałem się z wami dzisiaj podzielić?

Hmm w sumie to męczeństwem. Wczoraj tak mnie pogięło, że do pracy pojechałem na rowerze.
Nie nie nie. Zaraz jak to rowerem i tak jeździsz.
No tak ale nie moglem się wyprostować i na osiem godzin pojechałem na "terapię" do pracy. Okazało się że dobrze, bo inny kolega wziął L4 do końca tygodnia. Ja chodziłem jak Golumn albo Gandalf. Pochylony, ale znajdowałem sobie głównie pracę siedzącą, aby jakoś przetrwać te osiem godzin. Nie było to łatwe bo na serwisie ciągle trzeba się przemieszczać. Ale okazało się, że nawet ostrzenie łyżew można wykonywać na siedząco na wysokim stołku kręcono - barowym.

YOO SHALL NOT PASS


Ilość leków p. bólowych jakie brałem była duża, a w sumie nie wiele pomagało, bo moja pozycja nadal była  "przyziemna". Brakowało mi tylko laski aby być prawdziwym Gandalfem.
Generalnie spraw w serwisie jest dużo do ogarnięcia i ciągle się ich nawarstwia. Jak zajmowałem się personalizacją.





Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Po Katordze || 50.00km

Środa, 22 stycznia 2020 · Komcie(2)
Dawno tu nie zaglądałem, ale i wiele miałem na głowie. Troszkę wam poopowiadam.
W weekend odbywała się kolejna edycja Legionowskiej Katorgi. Była przełomowa bo dodałem opcję dla biegaczy z dystansem 12 kilometrów. Od początku istnienia imprezy planowałem, aby był bieg,a le mi się nie udało tego zrealizować. W tym roku wreszcie skrzyknąłem kilka osób do pomocy i ruszyłem z tematem biegowym. Jakie efekty?  Wysoka frekwencja - pewnie też ze względu na pogodę - 700 zł dla domu dziecka.

Galeria z Leginowskiej Katorgii

Atmosfera była bajkowa, a pogoda wiosenna. Jednym słowem pełen sukces i nowa siłą napędowa do produkcji kolejnych imprez.
Ci co już coś wiedzą o moich wydarzeniach, wiedzą również, że ruszam z Szosową Włóczęgą która jest maratonem turystyczno szosowym w Kwietniu.

CO ile i jak jeszcze w mojej głowie się wykluje to się okarze! Na pewno pomysłów mam wiele na te i inne niedziele!



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Kampinos || 105.00km

Niedziela, 5 stycznia 2020 · Komcie(1)
Myślałem aby w nowym roku zrobić dłuższą trasę. Nie bardzo wiedziałem czy pogoda pozwoli. Nad Polskę nadszedł jakiś front. Wiało i padało. Nawet ostrzeżenia meteo się pojawiały, że oblodzenia i takie tam straszydła dla automobilków. Ja wypatrywałem lepszej pogody bo pochmurne dni z deszczem padającym poziomo średnio mi się widziały na kompana długich jazd. Taks ię wydarzyło, że D miałom wolne i miała podobne odczucia jak ja. Czyli chciało jej się na rower, ale pogoda nie pasiła. \

W sumie do samego końca nie wiedziałem czy i gdzie pojadę i czy pojadę sam czy z kimś. Wreszcie pogoda się wyklarowała i udało się wypatrzyć okno pogodowe dla niedzielę, gdzie miało nie padać i nawet nadawali słońce. Wiatr jednak pozostał i temperatura około -1 do 0 stopni.
Szybkie kliki na messenger i dwuosbowa ekipa stawiła się o 9:30 pod Pałacem w Jabłonnie. Kierunek Kampinos - szlakiem zielonym do Roztoki. Następnie nawrót i czerwonym do Łomianek. Później już przez Czosnów do Nowego Dworu Mazowieckiego i resztę tranzytem do domu. W sumie traska wyszła dość soczysta. I mimo, że pogoda słoneczna to było dość chłodno. Nie dało się za wiele odpoczywać, bo człowiek szybko tracił ciepło. Zmuszeni byliśmy więc do zapier... jechania bez większych i dłuższych przerw.

Kampinos pełen ludzi. Całą masa spacerujących z kijkami, sporo rowerzystów i ludzi z psami. Jednym słowem Warszawa wybrałą się na spacering w tym dniu.



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

DOPRY razy dwa || 26.00km

Sobota, 4 stycznia 2020 · Komcie(3)
Kategoria Do pracy!
Dwa dojazdy do pracy po nowym roku oczywiście tak fascynująće jak cegła, więc dodaje zbiorczo, gdy mam coś do powiedzenia. A mianowicie - ruszyłem "SKOPyta" z przygotowaniami do Legionowskiej Katorgi Zima 2020. W tym roku dodaje opcje biegową na zimowej edycji i mam nawet już pierwsze osoby chętne do biegu.

Ale po torach... to znaczy jak kto woli - po KOLEI!

19 stycznia 2020
Biuro Zawodów - Rav Serwis Krasińskiego 23c
3 trasy:
Trasa XL 44 kilometry


Trasa S 24kilometry


Trasa Biegowa 12 kilometrów




CO jeszcze? Wyścig zbrojeń na pomorską 500 trwa:


Sakwa tylna dotarła!





Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Podsumowanie roku 2019 || 15.00km

Sobota, 28 grudnia 2019 · Komcie(2)
Zaczniemy od cytatu z podsumowania 2o18

PLANY
Chciałbym pojeździć troszkę w terenie. Czy będzie się to objawiać startem w jakimś maratonie? Na pewno
Czy będzie to jakieś ekstremalne jeżdżenie - na pewno.
Kto wie może odnajdę się w ultra mtb ? haha W sumie cierpienie mam we krwi - stawianie sobie wyzwań to moje hobby od jakiegoś czasu.

Obecnie takim najbardziej klarownym planem jest MP 2019... co potem się okaże


A więc na pewno przeszła mi jazda szosą. Dziwnie bo tak definitywnie z roku do roku porzuciłem wszelkie ultra szosowe dla jazdy terenowej. Nawet mp 2019 odpuściłem. 
Jazda terenowa stałą się moją nową mantrą i ile mogłem to z głównych dróg w lasy zjeżdżałem. Udało mi się również parę razy przekroczyć sto kilometrów w lasach.

W 2019 pokonałem 200 km jadać 80% terenem. W roku 2020 stawiam sobie większe wyzwania. Przede wszystkim zamierzam wystartować w Pomorskiej 500 i pokonać trasę ponad 500 kilometrów lasami z okolic Szczecina do Gdańska.  W tym celu będę zwiększał przebiegi terenowe systematycznie w ciągu roku, a jak czas i praca na to pozwoli to powtórzę wyprawkę 200km szutrami jak w tym roku.

W doku 2019 udało się wyskoczyć na jeden dzień na Góry Świętokrzyskie i złoić tam piękną, choć wymagającą trasę po lokalnych pagórkach. W roku 2020, także Ten obszar będzie w planach, ale raczej jako weekendowy kaprys, niż sztywny i zaplanowany punkt programu.

Pozycja kolejna to Mazovia 24h, na którą planuje jechać z ludźmi z pracy. Nowa ekipa jest bardzo pro rowerowa i wspólne uprawianie sportu to nieomal jak wyjazdy firmowe. W roku 2020 Mazovia ma zawitać do Janowa Lubelskiego więc spodziewam się piaszczystych terenów, ale i dobrej zabawy.

Reszta wyjazdów wyjdzie w praniu, bo rok jest długi i rozproszony, a na urlop na pewno rowery zabierzemy!

Jak wasze plany na 2020?





Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Dwa dni pełne ROWERU || 82.00km

Poniedziałek, 23 grudnia 2019 · Komcie(1)
To było tak... była niedziela, zaraz po sobocie pracującej, była pogoda "taka se". A ja i "D" mieliśmy trochę spraw do załatwienia. Oboje mamy jakieś tam rodzinne obowiązki. Zdecydowaliśmy, że jeśli uda się wspólnie na rower pójść to dopiero jak będzie ciemno, bo:

a) nie mamy czasu
b) nie będzie widać jak h... pogoda jest

Pojechaliśmy więc jak było ciemno. Wyszło solidne 40 kilometrów.


Dziś był poniedziałek. Rano miałem sprawy świąteczne do ogarnięcia, a potem około jedenastej znalazła się chwila na rower. Niestety pogoda nie rozpieszczała, i zaczynało kropić. Jak ruszałem padały dwie krople na krzyż, ale potem padało mocniej i mocniej.
Summa summarum  D też zdecydowała się wyjść na rower i moknąć  ze mną. I tak na zmianę padało, wiało nie padało, potem znów padało i znów wiało i znów nie padało.

Dziewięć - słownie stopni - sprawiało, że jechało się znośnie, choć momentami żygało spod kół fest...

Jak przed chwilą szedłem po bombki na choinkę do piwnicy - nie poznałem roweru.



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew