Pogiełło mnie

Czwartek, 23 lipca 2020 · Komentarze(2)
Osoby śledzące moje media społecznościowe na pewno już zauważyły, że z moim zdrowiem nie jest idealnie ostatnimi czasy. Musiałem wycofać się z PGR i musiałem pójść na L4 z powodu bólu kręgosłupa. Oj bolało tak, że siedzieć normalnie nie mogłem i trafiłem na SOR. Nie było lekko i nie jest w dalszym ciągu. Mój kręgosłup odjął mi 40% mocy z prawej nogi - ucisk na rdzeń jest odczuwalny. Mam 3 palce u stopy jak "zrobione z papieru" i generalnie - dupa blada. No dobra może już nie taka blada, bo się opaliłem ostatnimi czasy, ale wiecie ocb. 

No i ten sezon się zatrzymał. Rehabilitacja, już w trakcie. Oczywiście na rehabilitacje NFZ też się zapisałem ale to na sierpień 2021 są terminy. Kochana służba zdrowia dba aby było idealnie w narodzie. Na fizjoterapię, też zapisy na jakiś 2021 rok, a więc się zapisałem! A co!
Do tego wszystkiego wizyty prywatne u kręglarza i masażysty oraz gabinet ortopedycznego dobierania wkładek stóp. Jednym słowem, niedługo kredyty zacznę brać na tych lekarzy jak tak dalej pójdzie moi mili.


Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo więcej czasu spędzam w domu mogę doglądać swoich kwiatków i oglądać filmy dokumentalne;) A tak serio to wkurzony jestem jak jeż Jerzy!

Legionowska Katorga już 5 września i prace nad nią ruszyły ze zdwojoną siłą, bo miesiąc został a trochę spraw do ogarnięcia jest. 

Zapraszam do zapisywania się! Link macie pod bannerem:)



Powrót z grilla

Czwartek, 16 lipca 2020 · Komentarze(2)
To była długa droga do domu. Jest 3:06gdy to pisze. Warszawa nocą taka spokojna i cicha. Trudno uwierzyć że to tętniące życiem miasto m ciągu dnia. IMPREZA się udała. Były tańce śpiewy i zabawa do późna. Za to uwielbiam ten zespół!!!

Lasami przed pracą

Wtorek, 14 lipca 2020 · Komentarze(0)
Było sobie pewne przedpołudnie gdy jechałem do pracy. Słońce grzało muchy gryzły a pokrzywy piekły. Dzień był piękny bo jutro wolne!

Numer dwa

Poniedziałek, 13 lipca 2020 · Komentarze(0)

Do pracy

Piątek, 10 lipca 2020 · Komentarze(0)

Walę z palca aktywność na strawę

Czwartek, 9 lipca 2020 · Komentarze(0)
Dużo mi kawałków zostawało po dojazdach do pracy bo od pociągu mam prawie kilometr A potem znowu do pociągu i tych małych kawałków nie nagrywałem więc dzisiaj robię sobie dobrze i uzupełniam statystyki ręcznie bo żal tych km które mogą być kluczowe:)) Dzisiejszy dzień szalony pracowity chociaż produktów na sklepie coraz mniej dostępnych. Przez te mizerne dostawy teraz głównie skupiamy się ma zamówieniach internetowych. Ostatnio nawet dętki zamawiam przez Internet dla klientów bo na sklepach ich brakuje. Wszystko to pokazuje Europie jak mocno jesteśmy zależni od chińczyka i bez ich fabryk leżymy. To niesamowite że jedynie blokując eksport mogliby zmusić Europę do upadku na kolana. Nic dodać nie trzeba nawet Polskie fabryki mają problem bo podzespoły są chińskie

Do pracy rodacy

Czwartek, 9 lipca 2020 · Komentarze(0)
Dojazdy do pracy to choć niewielka namiastka tego że codziennie mogę rowerem pojechać. Dzisiaj udało się wiele rzeczy rano załatwić i nawet do pracy pojechałem już po 10:00. Jest ciepło choć nie gorąco. 18-2stopni to temperatura przyjemna na taki dojazd. Gdyby jeszcze moje plecy całkowicie zechciały współpracować to był bym im wdzięczny cholernie. Jak jadę nie bolą, ale jak chce się pochylić czy zrobić skłon, to czuje ciągnięcia od prawej nogi i efekt wbijanej szpilki w kręgosłup w dole pleców. Martwi mnie to i pewnie po sierpniu i urlopie znowu pójdę do lekarza. Bo zamiast lepiej to jest tak samo A czasem nawet trochę gorzej momentami.

Wieczorny chillout

Środa, 8 lipca 2020 · Komentarze(1)
Dzisiaj dzień relaksu i rehabilitacji. Od rana opiekowałem się dziedzicem, a popołudnie na rowerówo. Dzisiaj też byłem drugi raz na masażu i tym razem był to facet. Dostałem niezły wycisk. Masaż dodałem jako dodatek do próby postawienia na nogi moich pleców i kręgosłupa. Do startu w sierpniu jeszcze połowa miesiąca, więc zobaczymy jak to się przyjmie. Wieczorem rower w chmarach komarów...

Witać Wisłę 1200

Wtorek, 7 lipca 2020 · Komentarze(1)
Dzisiaj mimo że ostatnio Jakoś Tak nie bardzo Z moimi plecami to postanowiłem jednak wybrać się do pracy rowerem. Oczywiście cała masa rzeczy była temu przeciwna. Żona wymyśliła zakupy dziadki się spóźnili po młodego a mi jeszcze rąk brakowało aby wszystko ogarnąć. Udało się w końcu ruszyć i nawet wiatr mi sprzyjął. Po drodze na trasie widziałem uczestników Wisły 1200 więc nie mogłem się powstrzymać i darłem się do nich w niebiosa że są super itd:))