Wtorkowe prace

Środa, 23 października 2019 · Komentarze(0)
Do pracy na 13 więc rano udało się trochę ogarnąć rzeczy. Załatwiłem zakupy oraz zmianę opon zanim się kolejki zaczną tworzyć, no i rzecz jasna przejechałem się po okolicy. W  sumie  ta okolica była droga wzdłuż torów do PKP Choszczówka ale dobre i to. Trafiłem na ładną pogodę więc poranek udany.

DO pracy 8km

Poniedziałek, 21 października 2019 · Komentarze(4)
Szybka akcja o świcie na serwis;)

Praca to wyzwania... czas jesieni i łańcuchów ludziom smarowania;)

Piękna niedziela

Poniedziałek, 21 października 2019 · Komentarze(1)
Piękna niedziela jak na tę porę października. Zaraz listopad a tu temperatury po 25stopni jak we wczesnym wrześniu. Dla mnie to lepiej bo przynajmniej można sobie jeszcze w zdrowiu i znośnych warunkach pojeździć rowerem. Trzeba jednak przyznać ze poranki są już listopadowe. Zaczynają się mgły i niskie temperatury. Sama radość dobrze że w ciągu dnia nadrabia pogoda. 

rano -dosłownie obudził się dziedzic i mimo że wolna niedziela szalał po łóżku już od siódmej. Nie miał w sumie tego dnia humoru i trochę fochy stroił. Dopiero jak zjadł i poszedł na spacer to mu przeszło. Jak już syn był wybawiony i chylił się  ku upadkowi w objęcia Morfeusza zacząłem się zbierać na rower.

Słońce w żenicie i temperatura ponad 20 czego chcieć więcej na niedzielę?
ruszyłem więc i przejazd zakończyłem po 55kilometrach 

Serwisowe jedenaście

Piątek, 18 października 2019 · Komentarze(2)
Odrabiając ostatnio, skrócone przez pogrzeb godziny, miałem tego dnia do zrobienia całe jedenaście godzin. Jedenaście godzin na serwisie to jednak w sumie nawet przyjemność. Kilka fajnych perełek się trafiło do napraw. Jednym z nich był trek karbonowa szosa z przerzutkami DI2. Kolejna perełka to jakiś tam rower przeciętny, za to obrany w wyszydełkowane kondoniki na ramy. Pani od roweru miała siwe długie dredy. Taka retro - modern babeczka z latami na kraku.

W całym piątkowym zamieszaniu udało się mi zostać wezwanym również na sklep do pomocy, bo ludzi dużo a akurat obstawa była mała na dziale i jedna osoba to było o tej porze za mało.

Przyjemny choć pracowity dzień muszę przyznać.

Praca a potem pogrzeb

Czwartek, 17 października 2019 · Komentarze(1)
Spokojnie pogrzeb to nie jakiejś tam bliskiej osoby, od razu uprzedzam pytania. Nazwijmy to, że taki "zaprzyjaźniony" dziadek w rodzinie zmarł i pojechaliśmy mu hołd oddać. dożył prawie 90 lat, więc i tak ładny wiek. Zmarł we śnie - piękna śmierć.

W pracy krótko bo od 9.15 do 12 więc nie wiele się napracowałem, choć coś tam mimo wszystko udało się zrobić.


Praca serwis:)

Środa, 16 października 2019 · Komentarze(1)
Kategoria Do pracy!
Rano do rodziców ogarnąć komputer ojcu. Później wybrałem się do Choszczówki lekko dookoła. Z pracy udało się złożyć logo na plecach bluzy. Kolejny krok by bardziej personalizować swój maraton 
być może wprowadze takie personalne bluzy dla  zwycięzców maratonu. Temat do przerobienia :)

Dzień wolny od pracy

Wtorek, 15 października 2019 · Komentarze(1)
Kategoria kuweta
Dzień wolny od pracy to czas dla siebie i czas na zakupy.
 Jak wiadomo w naszym życiu są różne priorytety i czasem nie za bardzo mamy wybór bo jeść trzeba a lodówka nie napełnia się sama. O tym, że zjeść lubię nie muszę wam chyba mówić, bo to widać po moim ciężarku na pasie brzuszno-biodrowym.

Po zakupach udałem się na rower. Pogoda znów rozpieszczała wiec pojechałem na krótko. Ok no dobra - no prawie na krótko, bo cienką bluzę z długim rękawem miałem. Nogami jednak oświecałem okolicę i płoszyłem sarny z lasu.
Postanowiłem poczynić pierwsze szkice dla Zimowej Legionowskiej Katorgi, która odbędzie się już w styczniu. Dokładnej daty nie mam jeszcze, bo czekam na publikacje kalendarza Wajsa i Zamany, ale to jeszcze jest czas.

Z projektów jakie planuje na ten okres jesienny to:

Śmieciobranie Jesienne - sprzątanie lasów w jeden z weekendów Listopada
Sylwester w Siodle - Zakończenie Roku na Rowerowo!

Letni dzień w środku jesiennej szarugi.

Niedziela, 13 października 2019 · Komentarze(0)
Kategoria kuweta
Najpierw wybory z rana, a potem las z synem. 3 kilometrowy marsz i siatka grzybków. Kiedy dziecię zajęło się sobą a zona miała chwilę dla siebie wyekspediowałem na Ałtsajd by poczynić kilometrów paru!