Księgowy | strona 152 | Księgowy

Wypadek i obolałe nadgarstki || 30.00km

Poniedziałek, 8 maja 2017 · Komcie(6)
Kategoria Do pracy!
O tym, że przywitał mnie kierowca z Hondy Civic wie już cześć z was. 

Jadąć drogą do pracy z naprzeciwka był sznur aut. Wszyscy jechali do Warszawy. Wiadomo rano sznurek - 50-60km/h Z mojej strony dośc pusto więc jechałem spokojnie. Raz na jakiś czas wyprzedzał mnie jakiś samochód. Nie wiedzieć jak i skąd pojawił się RYK! Zawyła frustracja stungowanego mózgu kierowcy hyba hondy Civic. Palant wystrzelił ze sznureczka tuż przede mnie. W zasadzie miałem ułamek czasu na decyzję. Bo "bujnęło" nim do samej lewe(jego lewej - mojej prawej) strony. Szybki skręt i rów. Ja - pn poleciał z hukiem dalej. Koło w rów, kierownica bokiem a ja przez kierownicę. Rower na plecach mi zlądował. Głową zaryłem o mokrą trawę w rowie. Nadgarstki też oberwały, bo chroniłem twarz.

Generalnie ludki w korku - olały sobie ja się podniosłem, ale civica juz nie było. Polecał hen hen... co jakiś czas skokami wyprzedzał 2 czasem 3 auta. 

W sumie nic mi się nie stało... w sumie:

Kask mi się ubrudził:)


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Ranne Ptaki - Z deszczem za pasem || 100.00km

Sobota, 6 maja 2017 · Komcie(3)
Jan wstał rano, więc mając na uwadze dobrą pogodę, zdecydowałem się na wyjazd. Dobra pogoda, to znaczy taka gdzie temperatura jest wyższa niż 10 stopni (rano więcej niż 10 - szał!!! W maju, szał podwójny) BYło co po 5:30 jak z domu się ewakuowałem. Oczywiście było pochmurno i coś tam w powietrzu czuć było wilgocią. Efekt był taki że po 5 kilometrach zaczęło kropić. Nie ma to jak wcelować w pogodę! Kropiło i kropiło, a ja jechałem i jechałem. Wreszcie przestało kropić, a ja nadal jechałem. 

Trasa do Nowego Dworu Mazowieckiego, potem na Kosewko i Goławice(most) następnie na Nasielsk i do Chrcynna. Na końcu Finał przez Serock i do Nieporętu do pracy.

Remont drogi na Janówek. Robią chodniki i zanosi się na nowy asfalt. 


W Goławicach padało po raz drugi. 

Na Nasielsk po sielskim asfalcie... pagórki i droga jak masełko!


Coben grał w uchu, a ja pedałowałem noga za nogą. Wyszło całkiem szybko bo przed pracą wykręciłem 88 kilometrów.
Sobota tego dnia była łagodna jeśli chodzi o ilość klientów i dzień zleciał znośnie. Powrót do domu to już śćiganie się z chmurą burzową. 



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Majówka mieszana pracą || 48.00km

Środa, 3 maja 2017 · Komcie(1)
Kategoria Do pracy!
Pierwszego maja wypadł mi pracujący. Niestety, takie były zamysły szefa, to co zrobić. Niby finansowo jakoś sobie to odbiłem, ale super utargu nie było. Ot przesiedziane kilka godzin w pracy. Plusem było natomiast to, że do pracy dojechałem sobie rowerem. Pogoda była piękna, więc żal był tym większy, że po dojeździe siedziałęm w "robocie".

Po powrocie do domu pobawiłem się z synem i resztę dnia przespałem. Jakoś mi się tak rozregulował dzień że zmarnowałem go do końca. 

Drugi maja to była inna baja. Wszem lud pracujący był w pracach to i ja pojechałem. Ten dzień był nieco lepszy w ilości handlowej, zaś nie ma co porównywać do normalnego tygodnia pracy, bo siedziałem do 18 ej, a po 14 skończyła się praca i zaczął grill. W sumie wolałbym w domu z rodziną się lenić, niż w robocie do 18ej dymić grillem. 

Dzień 3 maja, cóż ten dzień był wyjazdowy. Odwiedziliśmy babcie Numer DWA:) Młody nie spał w aucie, a w drodze powrotnej ciągle jęczał i marudził. Istny dom wariatów. Umęczyło mnie to 70 km autem jak nie wiem. W domu kontynuacja. Wrzaski, jęki i marudzenia. Skoczyłem więc szybko na rower posłuchać COBENA i jego książki, ale zaczęło lać/padać i wróciłem. Co prawa nerw mi zeszedł, a w zasadzie można powiedzieć, że się zmył!

Majówka udana w 40% a dziś (wpis robię w czwartek) LEJE. Jeszcze 3 dni pracy i niedziela wolna....:P Fuck yeah:)


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Dookoła Zalewu Zegrzyńkiego || 150.00km

Niedziela, 30 kwietnia 2017 · Komcie(10)
Zapowiadali, że dzień ma być względnie słoneczny, więc zdecydowałem się na wycieczkę. Długo myślałem gdzie jechać. Na wypad powyżej 200km nie było kompana, a w domu obiecałem żonie być przed 16tą. Wstałem więc rano i wybrałem się na wycieczkę dookoła zalewu. 
Trasę rozbudowałem tak, aby wyszło nieco więcej niż 100km. 

Poranek był chłodny - ledwo 6 stopni. Długo nie mogłem się rozgrzać, a wiaterek, choć słaby, dawał wrażenie że jest jeszcze chłodniej niż było na prawdę. Przez miasto jadę szukając w zakamarkach bluz i kurtek ciepłych miejsc. Jedzie mi się słabo i staje dwa razy na doklimatyzowanie wnętrza. Pierwszy raz na do ubieranie się, a drugi raz wpadam do sklepu po Tigera. Wreszcie po pokonaniu zapory Dębę, czuje że mi ciepło i jakoś mogę jechać. Wiatr miał nie wiać, a jednak czuć podmuchy to z boku, to z przodu. Niby nie dmucha mocno, ale jak ma się na dworze 6 stopni to czuć każdy podmuch. 

Odwiedzam sklep rowerowy w Serocku. Fasada nie zachęca do wejścia, a na balkonie rośnie jakieś zielsko. Nad sklepem wielki napis - nieruchomość na sprzedaż. Generalnie wygląd raczej odstrasza. Choć w środku jak widziałem dość ładnie. Niestety zamknięte więc po telefonie do żony i pogaworzeniu z synem na łączach, jadę dalej. 

Trasa na Wyszków to pasmo pagórków i podjazdów. Dawno nie leciałem tamtendy i zaskakuje mnie ilość wzniesień, jakie muzę pokonać. Plusem tych podjazdów jest to, że robi mi się cieplej. Nawet w połowie odcinka Serock Wyszków, staję aby zdjąć jedną warstwę ubrań. Do Miasta Kesa, wjeżdżam zaskoczony jak się ono zmieniło. Nabudowano tam ścieżek rowerowych i ponastawiali zakazu jazdy ulicami. Trzeba jechać kostkami. No ale zapominam, że to niedziela, a jak wiaodmo w niedziele jest Kościół:


Parking przed kościołem to inny stopień wtajemniczenia. Nie muszę wam pisać, że to czerwone to ścieżka rowerowa. 

Dla Audi wersja Hard! 


Micra chowa się za płotem, żeby jej nie było widać:)


Do Łochowa piękna leśna trasa pełna zapachów kwitnących dziko wiśni, jabłoni i jagód. 

Na niebie ciągle pochmurno, ale przynajmniej już nieco cieplej niż rano.

W Łochowie jetem tylko przelotem, bo gnam na Lody do Jadowa. Tam robię pierwszy dłuższy postój - trwa on jakieś 15 minut :D
Poprzednią cześć trasy jechałem w sumie nieomal non stop. Tylko z przerwami na zdjęcie, lub założenie kurtki. Jem lody przelewa napój do bidonu i ruszam dalej. Kierunek Sulejów!

Piękne asfalty, równe jak stół a wiatr lekko w plecy. Na liczniku niezmiennie prędkość pod 30km/h

Klembów to nadal pachnące Lasy - Stą już rzut beretem do Radzymina i nad znany mi już Zalew Zegrzyński, który był głównym Tematem tej wycieczki. 

Pętle zamykam po 6h i 15 minutach czystej jazdy!





Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do pracy zwiewnie || 30.00km

Sobota, 29 kwietnia 2017 · Komcie(1)
Zwiewnie i niepewnie do pracy pojechałem. Sobota pracująca, kolejna nadzieja na zarobek dla firmy, ale sezon deszczowo-gówniany nie odpuszcza, więc i ruch w sklepie był mały. Składaliśmy rowery i czekaliśmy na cud. Komunie za pasem, a rowery stoją...

Do domu jechałem już z wiatrem co wielce me serce uradowało!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Jaja jakieś? Czy co? || 32.00km

Wtorek, 25 kwietnia 2017 · Komcie(3)
Kategoria Do pracy!
No słuchajcie - co to się porobiło z tą pogodą. Czekam na dogodne warunki do dłuższej trasy nocnej już od prawie miesiąca;/ A to przymrozki, a to wiatr, a to jak jest ładnie to praca... Matko Bosko Kochano!

W pracy handel wisi... nic się się dzieje. Rowerówka zamarła. Wstrzymujemy oddech, bo dni mijają, a zarobiliśmy niewiele. Serwisy sa, ale też nie w ilości jakiej byśmy się spodziewali na okres przed majówką. 

Pogoda rano....
Cherry w uzyciu. Odrabia ze mną zaglełości bidulka. Musiałem ją nieco podrasować, bo licznik mi się popsuł - w zasadzie baza d niego - no i pojawił sie kłopot z przerzutkami. Reszta śmiga jak ta lala...
Dzień był wiosenny - bo w drodze do pracy świeciło nawet słońce, ale za to już w połowie dnia się pochmurzyło i było po ładnym dniu. Przed końcem nawet nam popadało. Udało się całe szczęście wrócić do domu "suchym tyłkiem". 


Pogoda wieczorem... Znajdź różnice w obu obrazkach?


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do pracy - Nie-Po-Działek || 30.00km

Poniedziałek, 24 kwietnia 2017 · Komcie(1)
Kategoria Do pracy!
Rozruszać się w poniedziałek było ciężkawo. Zimno z rana i jakoś tak mi nie szło. Wpadłem przed pracą autem do warsztatu, aby zmienić opony z zimowych na letnie. Może to w końcu odczaruje pogodę! Niby było słonecznie jak jechałem do pracy, ale jakoś mnie rozleniwiło. Noga za nogą... i tak aż do samej bramy sklepu. 

Wiosna? Mejbi....


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew