Księgowy | strona 157 | Księgowy

miał być szał...Legionowskie Kamienice || 26.00km

Niedziela, 5 lutego 2017 · Komcie(7)
Miałem stuknąć około 100km, miałem jechać i przepalić nogi w lutym, a wyszło... no wyszło inaczej. Pogoda nie zachęca do tułania się po szosach. Szaro ponuro i jakoś tak nie zagrało. Zagrał za to las i pojechałem do Chotomowa troszkę się spocić z Cherry na przełaju zimowym. 
Przed wjazdem do lasu, obniżam ciśnienie w kołach. Ma być miękko i przyczepnie.


Sprawa przyczepności wydaje się być tego dnia kluczowa, ponieważ po odwilży zrobiło się ślisko strasznie. Śnieg rozmarzł, tworząc rynny z wodą i podlodzenia, a ostatnie lekkie opady przykryły lód śniegiem, i mamy coś na kształt... lodu utajonego - tak bym to określił.

Jazda wzdłuż lini pkp to silny wiatr. rezygnuje i zagłębiam się do lasu.


W lesie znów podlodzenia i masa dobrego zimowego MTB. Ślisko, pod górkę, z górki... się mieli na wysokiej kadencji bo koło tylne robi co chce!




Nie ma co się bać tego zaczepu do GPS - mi Garmin w nim siedzi super, ba nawet muszę się siłować aby go wyjąć. Katana, a jak twoje wrażenia z mocowania Garminka? Testowałaś już w terenie?


Ku memu zaskoczeniu, opona za 25 zł ma się nieźle, żeby nie powiedzieć dobrze. 
Niebawem przyjdzie czas na tylnego Maxxisa, bo biedaczek już łysawy się robić zaczyna.

Ulica Kopernika w Legionowie to piekna ulica niszczejących kamienic. Jednak ostatnimi laty zaczyna się jednak w tym temacie sporo dziać, bo kamienice są na topie i ich rewitalizacja kusi deweloperów bardziej niż ich wyburzanie:


Tak budynek wyglądał jeszcze całkiem niedawno... 


Tak zmieniała się jedna z kamienic na skrzyżowaniu ul. Kopernika z ul 3 maja w Legionowie.

Tuż obok niej znajdują się dwie spore kaminice, które również zaczęły metamorfozę. 

Tak prezentowałą się kaminiza na Kopernika 16. Miejsce to pamięta jeszcze powstanie:



Budynek popadał w ruinę, i był miejscem cokolwiek mrocznym...


Deweloper wziął jednak dom pod skrzydła i pojawia się tam coś nowego... Jak widać pracę trwają, jednak od zewnątrz niewiele się zmienia. Rozumiem, że większość prac prowadzone jest wewnątrz. I mam nadzieje, że kamienica rozbłyśnie blaskiem już niebawem.


Na przeciwko budynku Kopernika 16 jest kolejna Kamienica, która jeszcze niedawno "tętniła życiem". Szybko jednak opustoszała i wydawało się, że popadnie w ruine, jednak ku memu zaskoczeniu tak się nie stało!







Nowe ogrodzenie, nowy słup elektryczny, wycięte krzaki i budowa spustów kanalizacyjnych napawa nadzieją, że wiosną i tu ruszą prace z większym impetem!




Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Szaro? || 32.00km

Piątek, 3 lutego 2017 · Komcie(2)
Kończę pracę za pół godziny i wiecie co? Jest szaro! Nie ciemno, nie noc, nie dupa murzyna, nie ma to tamto widać blask... 
Dziś dzień pod znakiem "nie wyspałem się" oraz "złapałem gumę". Ostatnie 3km do pracy na kapciu - na obręczy. Opona maxxis raze jest chyba pod tym względem niezniszczalna. Mimo, że tyrałem ją już kilka razy obręczą, to nadal trzyma kształt po napompowaniu.  Oczywiście szewc boso chodzi - jeździ. Bo nie miałem pompki, zresztą rower był upajdolony jak nie wiem, i nie chciałoby mi się pewnie zmieniać dętki.

Jednym słowem kiszka.

W pracy wegetacja, ale pracy sporo. Ciężka głowa z niewyspania i jakoś tak dziś bez energii mi się pracowało. Dostawa towaru kolejna i żmudne wycenianie i sprawdzanie faktur. Jest jednak tego jeden plus - jutro SOBOTA i nareszcie mam wolną sobotę!!! 3 pracowałem i ta jedna zapowiada się wolna. 

Wiosna przybywaj - takiej wujo-zimy nie chce. Albo snieg albo won!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Śnieg w mordę || 64.00km

Czwartek, 2 lutego 2017 · Komcie(3)
Pożywka dla bakterii, mediów i innych hejterów. Nadrabiam, bo nie wyrabiam. Dom praca dom... ciągle.
Ostatnio jeden dzień odpoczywałem przymusowo, bo była akcja fryzjer, więc mi się skedżul rozjechał i nie wyrabiam się z wpisami.

Generalnie to sprawa ma się tak.
Biżuteria zamówiona i odebrana dla Cherry, na nowy sezon.

Gdyby jeszcze wiosna chciała dotrzeć do nas tak HOP bez okresów odwilży, mgieł i brei, to byłoby już całkiem spoko. Niestety wszystko ma swoje miejsce i najbliższe miesiące to będzie huśtawka plusów i minusów, aż plusy wezmą górę!

Po pracy już w oddali widać blask, szarówka się robi, czyli dnia przybywa. Nawet pobudka do młodego o 5 wydaje mi się "jaśniejsza" a te wstawania po 6:30 to wogle jakby za "dnia". Młodym ojcem być, wstawać rano hyc - zaśpiewałby człowiek, gdyby akurat nie ziewał. 


A do pracy dziś ( czwartek) jechałem tak... Śnieg z rana nie padał, i jak w połowie mojego dojazdu się zdecydował, to sypnęło od serca! Do pracy przyjechałem cały biały... a przez okulary nie widziałem nic!

Potem wszystko się rozpuściło i została na ulicach tylko woda.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Poniedziałek - KONT rolowany! || 35.00km

Poniedziałek, 30 stycznia 2017 · Komcie(3)
Dodaje wpis o czasie, bez opóźnień, bez dat wstecznych poprzecznych, czy jeszcze innych dat. No jednym słowem, brawo ja! Od poniedziałku mrożę dupson w mrozie, choć wszędzie trąbio o odwilży - o odwilży trąbio gdy nie trąbio o smogu. A jako, że trombio o odwilży to smogowi dali odpocząć.

Pojechałem toteż do pracy z poniedziałku. Noga szła ciężkawo, i niedziele wspinki na Zegrzyng odczuwalne cokolwiek. Podczas przykucków też jakby - robiło w nodze. Czyli jak to mówi kolega z siłki - weszło! Cza się dziś regenerować, toteż podjazd zrobię dziś jeno raz jedyny w drodze powrotnej z pracy. W końcu ludzie gór, nie mają dni przerwy od gór. No to postaram sie i ja przynajmniej ten jeden raz dziennie jeździć w górę.

Kończąc od górach i podjazdach, walczyłem  dziś z infolinią Alior Banku - zamknięcie konta jest - UWAGA - niemożliwe w oddziale. Podali mi numer - SPECJALNY - abym zadzwonił tam i oni mnie zamkną to konto. No to dzwonię do nich od kilku dni i po 10 - 20 minutach rezygnuje z infolini. Nie mogę już znieść, że wszyscy konsultanci są zajęci. W końcu dziś udało się dodzwonić. Rzecz jasna rano o 10:55 wisiałem 30 minut i nic, a o 14 poszło w kilka minut - i co? JAJCO. Kilka pytań weryfikacyjnych i mimo, że swój pesel znam biegle od studiów, to poległem na pytaniach weryfikacyjnych. 
- proszę podać miasto z adresu korespondencyjnego jaki podał pan do kontaktu w banku.
- eeeee... to Legionowo, albo Jabłonna
- proszę podać miasto, musi pan mi podać tylko jedno miasto...
- eeee no Legionowo
- dobrze, następne pytanie Czy posiada pan w banku...
I tak kilka pytań później jak już myślałem, że wsio ok:
- niestety z przykrością muszę stwierdzić, że weryfikacja jest niepoprawna. 
- no a gdzie się pomyliłem?
- nie mogę panu powiedzieć w jakim pytaniu się pan pomylił.
- to niech pani te pytania zada mi jeszcze raz
- nie mogę - musi pan zadzwonić ponownie
No i poleciałem. Oberwało się dziewczynie i bankowi. Jeszcze raz mam na infolinie dzownić? Ostatnio 30 minut nikt nie odbierał.  No to wygadałem się i rozłączyłem a potem od razu z miejsca klik i dzwonie. Nie mija 30 sekund a odbiera pani. TA SAMA. Klepie regułkę od początku. 
- tak tak, wiem wiem. Pani Ilona Psiuńska (zmiana nazwiska specjalnie:P) niech pani mi te pytania zadaje.
- muszę pana poinformować, że rozmowa jest...
- wiem że jest nagrywana, wyrażam zgodę...
Laska leciała procedurę, jakby nagrana, drugi raz. Tym razem adres podałem Jabłonna i ... po odpowiedzeniu - uwaga na inne pytania niż poprzednio, weryfikacja była prawidłowa! Nie obyło się bez utrudnień. Oczywiście tętno 200 bo jeszcze nie  "ostygłym" po poprzednim słowotoku, gdy źle mnie zweryfikowali. Pani z głosem anioła;
-  chciałabym się dowiedzieć jaki jest powód rezygnacji z naszego konta?
- bo muszę płacić za nie horrendalne pieniądze . Nie chcę o tym mówić, nie może mi pani zamknąć konta, bez zadawania pytań? Nie chce oferty, nie potrzebuje konta, przeniosłem swoje finanse do innego banku.
- Informuje pana, że istnieje możliwośc zachowania konta w obecnej formule bez ponoszenia opłat!
- szkoda, że nie robicie tego z automatu tylko teraz jak od was odchodzę mnie nakłaniacie. Nie chce żadnego konta u was - PANI MI ZAMKNIE RACHUNEK DOBRZE?
- W celu zamknięcia rachunku potrzebuje od pana słowne oświadczenie, że chce pan zamknąć rachunek.
- eeee czyli co mam powiedzieć? Ma pani już przecież na nagraniu, że ja taki, a taki świadomy praw i obowiązków chce zamknąć konto.

Pani mi czyta regułkę i muszę wypowiedzieć zaklęcie:
- tak wyrażam zgodę
I wyrażam!
Ale nieeee potem jest druga regułka, dotycząca jakiegoś dostępu do bankowości elektronicznej, potem jeszcze do kartoteki jakiejś...i poinformowano mnie , że kartoteki nie muszę zamykać gdybym chciał do nich wrócić. 
No mówię wam myślałem, że zwariuje... Niewiele brakowało, a by nowy miesiąc się rozpoczął, z automatu naliczono by mi 20 zł i nie mógłbym zamknąć konta bez uiszczenia opłat aby konto było na 0zł!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie || 40.00km

Niedziela, 29 stycznia 2017 · Komcie(3)
Niedziela będzie dla nas, tak śpiewali dawniej. I była dla nas. Po wczorajszej pracy sobotniej, przyszedł czas na niedzielę z rodziną. Od rana słońce i zimno, od rana Janek nie śpi. Wykaraskaliśmy się z łóżka dość wcześnie zatem i udało się wyruszyć na poranny mroźny rowero-spacer z synem. 

W lesie totalne lodowisko. Śnieg od słońca roztapia się, a nocami zamarza. Są więc odcinki, zaszklone totalnie, jakby ktoś wylał jakąś żywicę śliską na ziemię. Widać pod spodem trawkę, szyszki a całość pokrywa przeźroczysta szklano-lodowa powłoka. Jeździ się po tym, rzecz jasna, dość trudno i bardzo trzeba uważać, by nie spotkać się z podłożem w uścisku.

Wrzutka dotycząca patentu, który kiedyś opisywałem. Kilka mocowań od odblasków, rurka pcv z obi. Całość pacnięta szpreyem na czarno i...

Miejsce jest jeszcze po obu stronach na licznik lub gps.
Muszę jeszcze zatkać te dziury po bokach, bo jak wiatr sie dobrze ustawi to potrafi mi to to gwizdać... 

Po powrocie z lasu, zaatakowałem brutalnie pomidorową. Wrabałem wielki talerz zupy z makaronem i pojechałem na rower - solo. Zimnawo było dziś i wietrznie, więc zdecydowałem się pojeździć dokłądniej na nowo odkrytej pętli na Zegrzu. Obliczenia są następujące:

1 okrążenie to około 3km250m.
Tego dnia zrobiłem tych górek 5 sztuk, co z poprzednimi przygodami daje mi ich już 8 sztuk. 

Szklany chodnik koło wiaduktu.

Czy idzie mi lepiej? No ciężko powiedzieć, obecnie efektów jakichś tam super nie widzę, ale czuje jak pieką nogi gdy dojadę na górę. O tyle dobrze, że nie muszę trybić góra-dół-góra dół, tylko pętla jest dłuższa, więc zanim znów atakuje podjazd nogi są "zregenerowane" trzykilometrowym kółkiem.

Po powrocie do domu - drugi wielki talerz zupy i... relaks z rodziną w słoneczne mroźne popołudnie. 




Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Zimowy alfabet rowerzysty! || 30.00km

Sobota, 28 stycznia 2017 · Komcie(5)
Ostatnio pomyślałem, że zrobię dla was [ zrobimy wspólnie]. Rowerowy alfabet zimowego rowerzysty. Chciałbym abyście przyłączali się do zabawy i aktywnie wzięli udział w tworzeniu słowniczka. Ma być to zbiór słów i określeń jakie w bezpośredni sposób kojarzą się z jazdą ZIMĄ rowerem. W miarę możliwości będę go edytował i wpisywał nowe określenia z nickiem podpowiadającego. Do każegio słowa jakie podeślecie - dopiszcie kilka słów wyjaśnienia dlaczego to własnie ma znaleźć się w alfabecie Zimowym. 


Dorzucam następujące słowa do zimowego alfabetu rowerzysty:

Awangarda - każdy kto zimą jeździ rowerem uważany jest przez jednych za idiotę, za innych rowerzystów za Awangardę. Jazda zimą nie każdemu pasuje a rowerzyści zimowy są nieliczni. 

B - Buty rowerowe zimowe, ciepłe buty to jedna z podstaw ubioru rowerzysty zimą

B - Biały kolor, jednoznacznie kojarzony z zimą, śniegiem, kolor zimny, najczęstszy kolor widziany przez rowerzystę zimą

C - Czapka zimowa pod kaskiem, ważna część garderoby zimą

Ciepło - Lub raczej jego brak. Ciepło to określenie używane w zimie przez rowerzystów bardzo często. Jest mi ciepło - mówimy zawsze gdy ktoś pyta nas "nie za zimno na rower", lub jak szukamy kluczy rano po domu ubrani już w pełny rynsztunek na mróz.

Ciemno - Dzień jest krótki, słońca mniej a pracować trzeba. Wstajesz ciemno - wracasz z pracy ciemno...

Drifty - kontrolowane, lub - niestety częściej - mniej kontrolowane. Uciekanie tylnego koła na lodzie to standard zimowy. Każdy z nas rowerzystów pewnie zaliczył kiedyś zimą "drifta".

E - entuzjazm+endorfiny! Bo każdy kilometr zimą to połączenie tego, co najlepsze w rowerze, ale spotęgowane okolicznościami.

F - forma. A właściwie jej brak, ale jedynie teoretycznie. Masakrujące wyniki zimą zawsze procentują wiosną! Bo... są.

Grudzień - okres w którym zimowych rowerzystów jest najwięcej a jednoczesnie wszystkich rowerzystów jest najmniej. Ci co próbowali swoich sił na rowerze do "zimy" w grudniu już rowery pochowali. 
Gleba - znaczenie powinowate z Driftem. Zimą o glebe nie trudno, dlatego trafia do naszego słowniczka zimowego rowerzysty

Hart ducha - czyli to co nas grzeje zimą. 
Chęci - Po prostu chce nam się chcieć!

Idioci! - tak też mówią o nas rowerzystach często inni mniej rowerowi, lub kierowcy samochodów gdy nas spotykają na drogach. Zima to  przecież nie czas na rower

Jazda! - jazda po szosie, w terenie, po lodzie... jazda sama w sobie. Zimą nabiera głębszego znaczenia!

Kraksa - podobnie jak gleba, wiąże się z upadkiem, wypadkiem. Tu jednak ma to nacechowanie inne. Kraksa to spotkanie z innym pojazdem. Niestety często autem ( w wyniku złego hamowania lub wymuszenia pojazdu), pieszym gdy idzie po ścieżce itp...

K - Kałuża, podczas zimy zdarza się odwilż, czasami wielokrotnie, porządne ochlapanie rowerzysty przez samochody jak i wjechanie, w głęboką dziurę w drodze "ukrytą" pod kałużą nie wróży zbyt dalekiej jazdy rowerem
K - Korozja, atakuje po każdej zimowej przejażdżce po "posolonej" drodze, najszybciej widoczna na łańcuchu

Lód -  nasz wróg lód i sprzymierzeniec zarazem. Czym by była jazda w zimie gdyby nie lód? Lód to także wyzwanie, on uczy nas ostrożności, sprawia, że jesteśmy awangardą i naucza, jak hamować zimą aby nie przyziemić

Mróz - podobnie jak lód czyni z nas elitę Kolarstwa. Wykrusza słabiaków i przesiewa jak przez sito rowerzystów "sezonowych". Zimowi/całorocznie mrozu się  nie boją...

Nostalgia - wspomnienia lata, okres świąt, i tęsknota za wiosną. Każdy prędzej czy później zimą na rowerze przeżywa nostalgię!

Opony - przedłużenie naszego jestestwa w złączeniu z podłożem. Tam gdzie pasja łączy się z drogą. Tam gdzie tarcie, lub jego brak - popycha nas do przodu, lub kładzie na lodzie. 

Oświetlenie - zdecydowanie najważniejsza rzcz zimowego rowerzysty. Światłość zimą to podstawa. Dizeń krótszy, baterie słabej trzymają. I to właśnie zima przypominamy sobie doc zego służy ten gumowy guziczek za lampeczką. Tak ten taki żółty/szary/zielony!

Przyczepność - to coś czego usilnie poszukuje każdy zimowy rowerzysta! Czy wy tej zimy znaleźliście już swoja przyczepność?

Przygoda -  każda zimowa wycieczka, nawet dojazd do pracy to przygoda. Wszystko jest inne, a niespodziewane czai się za rogiem!

P - Podpórka, zimą niejednokrotnie ratuje przed glebą
P - Przeziębienie, niestety ale najczęściej atakuje w okresie zimowym, również rowerzystów

Rozwaga - Zawsze przypominam Świeżakom zimowym, że musza zachować rozwagę. Choćby nie wiem jak dobrze jeździli latem i wiosną, zima to inna para kaloszy!

R - Rękawice, zimą nie wyobrażam sobie jazdy rowerem bez rękawic

Stagnacja - Dni krótkie, kilometrów jakby mniej... czasem mimo chęci stagnacja nas dopada. Pogoda kaprysna, deszcze ze śniegiem... każdy poniekąd stagnuje zimą. Nawet cało sezonowy rowerzysta. 

S - Sen zimowy, przyroda zapada w sen zimowy, mówimy wiosną: przyroda budzi się do życia, rowerem jeździmy nie tylko użytkowo, również by podziwiać przyrodę w śnie zimowym
S - Szadź i Szron, zjawiska które duża część rowerzystów utrwala za pomocą aparatu fotograficznego

Trenażer - dla jednych zło, dla innych sposób na utrzymanie formy, a dal jeszcze innych sposób na obejrzenie pełnego sezonu bitwy o tron. 

Uderzenie - Uderzenie zimą podobnie jak gleba  - to niestety norma. Myślę, że każdy rowerzysta zimowy choć raz niechcący walnął  coś, i powodem tego była... zima... czegoś nie zauważymy, coś jest oblodzone i walimy jak emeryt po refundwane leki do apteki! 

Wiedza - Podstawą jazdy w zimie jest wiedza i świadomość tego co może nas czekać. Pamiętajmy że nawet najlepszy rowerzysta każdej zimy nabiera więcej doświadczenia i wiedzy.

Z - zamarzanie. Członków, napędu, smarków, łańcucha i innych takich. Czyli też: ZŁO :)



Zapraszam do zabawy! Czeka na wasze pomysły alfabetycznego opisu zimy!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Środa || 30.00km

Czwartek, 26 stycznia 2017 · Komcie(6)
Kolejne jazdy na odrestaurowanej Cherry - Niby na kolorze się nie jeździ, ale miło patrzeć na "nowy" stary rower. No i jest szansa, że mi nie zarzucicie, że na jakimś smietniku jeżdżę. 

Ostatnio w pracy składanie rowerów. Do wiosny coraz bliżej, a ilość rowerów do złożenia jest ponad 70 albo i więcej. SIedzę więc, palę w kominku i albo na allegro dłubie, albo składam rowery. Można powiedzieć, że sielanka i błądzenie w opdmętach you - tuba zakończyło się z nadejściem nowego roku.

Opracowałem na ten sezon nowa trase do pracy. Jako, że plan jest wystartować w maratonie 500km po góach, potrzeba zrobić troszkę podjazdów. Kamil podpowiedział mi fajną pętlę, przez okolice jednostki wojskowej. Tym samym, zaliczam sążnisty podjazd, a potem robię kółko i wracam. Sam podjazd też jest jakby łamany na 3 etapy. Najpierw jest lekki wiadukt, potem obniżenie i zaczyna się dopiero żmudne wdrapywanie na sam szczyt góry Zegrze. Na światłach na szczycie odbijam w prawo i przy jednostce wracam w dół, a następnie, jadąc w kierunku Nieporętu, znów pokonuje wiadukt.
Wiaduktów żaden gps nie pokazuje więc na mapach podjazd widać jako jedną górę.

Mimo, że nie lubię trenować, jest to przyjemne urozmaicenie, od wielu takich samych dojazdów do pracy. Czy to pomoże przygotować się na 500km po Sudetach? Nie sadze, ale na pewno nieco ułatwi pokonywanie tamtych wzniesień:D



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do pracy - lasem, lisem, sarną || 30.00km

Wtorek, 24 stycznia 2017 · Komcie(4)
Do pracy w końcu wybrałem się rowerem. Rano obskoczyłem zakupy na targowisku, a potem przesiadka na rower (MTB) i wio do roboty. Wybrałem las, bo na ulicy jakoś tak było byle jak. Mżawka padała i było pochmurno, a nie chciałem się taplać w takim byle czym. Sądząc po chodnikach jazda ścieżkami byłaby równie ekstremalna co skakanie ze spadochronem. 

Wjazd do krainy lodowców...


W lesie sporo śniegu i jeszcze więcej podlodzeń. Deszcz sprawia, że przejechane przez leśne auta pasy, robią się śliskie jak koryto dla bobslejów. 

Jazda wymagała więc ostrożności chyba jeszcze większej niż na ostatnim maratonie. 


Lodowisko....


Lodowisko z bliska....






Droga w górę... tu auta nie dotarły, za to śnieg był strasznie zmarznięty i wdrapanie się na tę wydme, kosztowało sporo energii. 


Powrót do domu odbył się już na złożonej Wisience:)






Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Wykańczanie || 0.01km

Poniedziałek, 23 stycznia 2017 · Komcie(9)
Rower dziś zebrałem do kupy, mimo, że lakier będzie docelowo sechł jeszcze przynajmniej jeden dzień. 

Całość, lekko przetrę finalnie jeszcze pastą polerską Turbo i naniosę kilka grafik w kolorze białym. Na ramie na skośnej rudze pojawi się mój pseudonim, a na innych, jakieś białe akcenty. 

Całość dopełnią srebrne elementy. Na zdjęciach widać już srebrną obejmę pod siodłową i srebrną podkładkę pod mostkiem. Do całości dojdzie jeszcze srebrna Kapa na stery od góry, oraz srebrne koszyki na bidon.

Myślę, że w tym tygodniu uda się już pojechać tym sprzętem do pracy!






Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew