Księgowy | strona 198 | Księgowy

Z wiatrem || 214.00km

Wtorek, 17 marca 2015 · Komcie(8)
Miałem ochotę na dłuższy dystans już od piątku, jednak nie było ku temu okazji, ani przede wszystkim pogody. W końcu nadarzyła się sposobność, ale jak to w życiu bywa oczywiście poprawa nastąpiła dopiero jak musiałem do pracy jechać. Jak połączyć pracę i chęć długiej trasy? No cóż ultra-księgowy musiał sobie jakoś poradzić. 

W pracy było sporo pracy i miałem parę odwiedzin. Wpadła Małgosia i Radek i Kasia. Dzień minął więc w spokojnej atmosferze. Wieczorem posprzątaliśmy z "K" rowery i ruszyłem na trasę. Udało się wyrwać nieco wcześniej z roboty. 

Pierwszy odcinek do Legionowa, szybki załadunek przygotowanych rzeczy w domu i kierunek Most Północny. Warszawa jeszcze żywa. Sporo osób wracało do domów po pracy. Wieczór był mega ciepły, a gdy wpadłem na Młociny wydawało mi się, że jest chyba z 10 - 11 stopni. 
Noc pachnie już wiosennie. Czuć zapach wilgotnej gleby, czuć aromaty budzącej się do życia przyrody. W uszach grała mp3. Nowa playlista ze skocznymi kawałkami z VOX-fm budziła mnie chyba przez połowę trasy. Do Sochaczewa większość ulic była oświetlona. Poprawili tam asfalty i jechało się naprawdę dobrze. Na liczniku nieomal bezustannie 30km/h. O dziwo nie było ciężko takiej prędkości utrzymać. Mimo, że wiatr z początku nie mógł się zdecydować gdzie mawiać, jechałem dość dynamicznie. 

W Chodakówku dopada mnie pierwszy kryzys. Sochaczew blisko, stówka już na liczniku, a świadomość, że zaraz zaczną się ciemności i trudna długa jazda w nicość, wcale mnie nie podbudowywały. Jakoś tak mi się odechciało.. I to miasto... dziurawe te przejazdy przez Sochaczew. Jakieś tory wąskotorówki, jakieś typy na rynku, głośna młodzież - nie wiele brakowało a bym się wycofał...

Udało mi się przetrwać i wyskoczyłem na Łowicz. Tu jazda się zmienia. Ciemna szosa, mniej aut...i tylko plama mojej  lampki przed przednim kołem. Ultramaratońskość wystrzeliła w mojej głowie. Odbudowałem sobie zburzone przez Sochaczew mury i po krótkim postoju na reorganizację mp3 ruszam dalej z Książką w uszach. Kryminał o morderstwie świętego mikołaja w Reykawiku odcina mnie od nosy i pozwala pedałować miarowo dalej w ciemności. 

Około północy dopadam stację z kawą. Postój trwa chyba z 10 minut. Kawę wypijam nieomal duszkiem. Mam w glowie, aby nie spóźnić się na pociąg. W końcu mam napięty terminarz i planuje wrócić do domu jeszcze przed pracą. Picie szybkie kawy nie jest dobrym pomysłem, bo poparzyłem sobie język. Cóż, kawa w środku - ja dalej w siodełku. 

Krośniewice. 
Ciekawa obwodnica Krośniewic. Szczyt pomysłów inżynierów. Pętlę lecę z prędkościami chyba pod  35-38 km/h - pusto dwa pasy dla mnie, dookoła nikogo. Tylko ja i oświetlona ekspresówka. Polecam wszystkim takie nocne jazdy:)


Miał być Konin. 
Za Krośniewicami, zaczynają mi się problemy żołądkowe. Troszkę mnie kolka łapie, coś świdruje we wnętrzu. Chyba szybkie picie kawy dało efekt. Do Kłodawy jadę noga za nogą. W świetle latarni patrze na licznik i zaskakuje mnie jego wskazanie. Wcześniej nie specjalnie mu się przyglądałem. Wskazanie średniej 25,48 bardzo mnie buduje. Postanawiam dać sobie lekko odpocząć. Nie zsiadam, ale pedałuje wolno. Wolno na szosie, nocą z wiatrem to nie 20 km/h. Toczę się 24-25 km/h ale tak na zasadzie popychania pedałów. 

Koło.
Szukam stacji. Decyduje to koniec wycieczki. Czuje sie słabo... wspominam pagórki przez Koninem i decyduje aby zostać już tu. Na liczniku chodzi 192-gi kilometr. Czas mam dobry. Dworzec pusty, gdzieś sobie posypia jakiś żulek. Miasto śpi. 

Pociąg jest przed czwarta rano. Śpię sobie twardo prawie do samej Warszawy, bo żywej duszy nie ma w środku. Rower jest w przedziale i to podpowiedział mi sam konduktor. Odsypiam porządnie i na wschodniej czuje się już całkowicie obudzony. Szybko łapię SKM do Legionowa. Mamy poranny szczyt, więc pociągi ganiają co chwila. 

Kawa, śniadanie i godzina kolejna snu. 
Teraz serducho wali mi od kawy a ja piszę opis. Mam jeszcze trochę czasu zanim do pracy pójdę, więc postanowiłem opis spłodzić, bo pewnie po robocie padnę na pysk i usnę jak kamień...

Pozdrawiam serdecznie księgowy!





Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do pracy 10 i 11 - Piątkowo Sobotnia jazda || 43.00km

Sobota, 14 marca 2015 · Komcie(4)
Kategoria Do pracy!
Praca w nowej firmie przynosi mi sporo radości i spełnienia. Każdy dzień wydaje się przyjemny a atmosfera jest bardzo fajna. Nie zmienia to faktu, że pracuje ciężko, czasem fizycznie. Jednak jak mamy dobra atmosferę to czas mija lepiej. 

W PIĄTEK - lało. "K" Zaproponował mi, że mnie odwiezie DO PRACY! Ledwo oczy otworzyłem, a tu telefon:
- Ty w ten deszcz, jechać będziesz?
- eee no...
- Wpadnę po Ciebie furą weź rower do bagażnika się wrzuci. Będę w banku w okolicy rano. Potem jeszcze do Hurtowni zajedziemy. 

Tak więc się stało. Wpakowaliśmy shannon do auta i zajechaliśmy do Hurtowni mojego byłego pracodawcy. Po drodze wpadliśmy po pączki, a na miejscu w magazynie wypiliśmy sobie z kolegami kawkę. Na miejscu w hurtowni, był jeszcze mój "ex ex szef" czyli były szef mojego byłego szefa "D". Nie wiem co sobie pomyślał, jak rozsiedliśmy się z "K" u chłopaków na kawce z pączkami, ale minę miał jak z obrazka, a oczy jak 5 złotych. 

W pracy mocowaliśmy wielką tablicę na części, taką z aluminiowymi poziomymi listwami na których przyczepia się towar. Później nastąpiło zapełnianie tablicy sprzętem i rozpakowywanie kolejnych pudeł z towarem i częściami. 
Dzień spędziliśmy wsłuchani w hity VOX fm co jakiś czas nucąc sobie ostre gniotki:D

SOBOTA - już bez deszczu ? A gdzie tam panie - wiadomo jak weekend to zawsze wali deszczem. I to do tego jeszcze pod wiatr. Jechałem te 14 km dość dynamicznie, ale dojechałem taki zmordowany i mokry, że miałem szczęśćie, że "K" już napalił w piecu i było ciepło. Ciuch szybko wysechł i można było go potem założyć suchego przed powrotem do domu. Utargowaliśmy coś dowiesiliśmy towaru a na koniec pracowitego dnia zamówilismy sobie pizzę na spółkę. Pfff - ciepło, sucho aż mi się nie chciało z firmy ruszać. 

W sumie wpis z 2 dni. Jeden pelny dojazd i jeden powrót w jedną stronę. 


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do pracy 9 ale urwał...:-) || 28.00km

Czwartek, 12 marca 2015 · Komcie(6)
Kategoria Do pracy!
Dziś do pracy wybrałem się w nowych butach shimano. Niestety nie dla psa kiełbasa nie dla mnie spd, tak się meczylem zanim dojechałem , że te 14 km wydawało wiecznośćia. Nie wiem do końca co było nie tak, bolały mnie całe stopy a pod koniec kolana, i biodra. Jechałem tylko 14 kilometrów, a wydawało mi się ze kończę maraton 24h!

Zmuszony będę więc odesłać buty, bo nic na siłę. Jak wiadomo na trasie najważniejszy jest komfort.

W sklepie sporo pracy było, skladalismy rowery i robiliśmy sporą reorganizację na ssaloniku. Trzeba było powyjmowac rowery z kartonów by zrobić miejsce na te nowo złożone. Jako,że manewrowanie rowerowymi kartonami przypomina wyciskanie ciężarów, nie było lekkoy. Noszenie rowerów miejskich poziomo nad głową mam już opanowane:-) darmowy karnet n siłownię mam w robocie:-) jeszcze misiać i zacznę wyglądać jak pudzian. 
Ten komu wydaje się, że praca w sklepie rowerowy jest lekką i przyjemna powinien zweryfikować swoje opinię. Nie twierdzę, że to nudna praca, mi bardzo pasuje, ale wymagasporej cierpliwości i nie raz także sprawności fizycznej.

Sezon ruszył, rowery się sprzedają, ciągle jest coś do roboty, nie ma czasu na nudę. Dobrze że z 'szefem' się dogadujemy i współpraca się układa, to i czasem pośmiać się można i poobgadywa co trudniejsze przypadki. Dziś choćby na przykład w sklepie pan kupił trzy rowery, zdał się nieomal całkowicie na nasze zdanie w kwestii ich wyboru. Nie narzekał, nie specjalnie pytał o ceny, po prostu brał:-)
Inny znów jest w sklepie już trzeci raz i nadal nie może się zdecydować, cciągle chce aby mu doradzać, a z tego doradzwnia nic nie wynika jego ulubione słowo na odejście to: 'n to ją się jeszcze zastanowie'. 

Z spraw rowerowych, to kupiłem nowe opony dla shannon. Wracam do wcześniej sprawdzonych, czerwonych rubinio. Rower fajnie się teraz prezentuje:-)

Niebawem wrzuca kilka fot.

Ps. Pory za literowki, pisze z tableta gdyż żona obleganego laptopów:-)


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do pracy 8 || 28.00km

Środa, 11 marca 2015 · Komcie(4)
Szybko i 'na skróty' do pracy. W robocie składanie rowerów. Udało mi się sprzedać swój pierwszy rower w nowej firmie. Czyli nie jestem już rowerowy prawnikiem:-):-)

Miałem plan w weekend na jakąś droższa trasę, ale pogoda ma być deszczowa. No i weź tu człowieku zrób jakąś trasę:-) a kot z Poznaniu już szaleje!!!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do pracy 7 kawowo || 54.00km

Wtorek, 10 marca 2015 · Komcie(2)
Dziś rano przed pracą znów wybrałem się na rundę. Nic ponadto co znacie z wczoraj. Zakończenie porannej jazdy w mc'u i kolejna kawa za darmo:-):-)

W pracy nadal głównie składanie rowerów, co jakiś czas klient wejdzie kupi coś drobnego i wyjdzie. Sezon już się zaczyna, ale ludzie jeszcze rowerowo mało odważni. Dziś przyszły do mnie także buty shimano i wiecie co? Jeden lekko większy od drugiego. Lewy w sam raz a prawy taki jakby nieco cianny. Aga wierzyła i takie sakowicz odczucie ma, więc to nie wina mojej anatomii:-) i mam teraz dylemat, bo nie wiem czy owada fabryczna, czy jeden czesciej zakładany, gdyby to prawy byl większy to nie miał bym wątpliwości, ale co w sklepie zakładać dawali lewy do mierzenia? Dam im czas trochę w nich pochodze i może się rozciagna. Macie jakieś sposoby na powiększenie buta o dosłownie 2 lub 3 milimery?


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do pracy 6 - Poranna pętla i kawa w MC || 54.20km

Poniedziałek, 9 marca 2015 · Komcie(5)
Kategoria Do pracy!
Dziś przed pracą zdecydowałem się wybrać na pętelkę. Po wczorajszej super ciepłej niedzieli liczyłem, że pławić się będe w wiosenności i nurzać pocznę w cieple. Niestaty oszukałem się. Dawno tak nie wymarzłem. Jechałem na granicy "chyba zimno mi w sumie" " o jak mi zimno". Pętla znana z zeszłego roku - Legionowo - Jabłonna - Janówek - Wieliszew - Nieporęt. 

Dziś także, pod sam koniec jazdy, zdecydowałem się wpaść, na kawę do MC donalda. Reklamują się przecież, że za darmo rozdają do 15ego. No to pojechałem - Powiem wam. Pyszna ta kawa. Z pianką taka z cukrem można z mleczkiem. Jutro też ich na kawkę naciągnę - a co!

Dziś bez zdjęć z trasy, za to z fotką roweru jaki nam trafił na seriws. 



Piękna maszyna, poniżej chyba 7 kilo waży. Nie pytajcie ile kosztuje;)


Oby wiosna trwała tak jak dziś...




Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Wiosna || 28.00km

Niedziela, 8 marca 2015 · Komcie(0)
Dzień w szczególności poświęcony płci pięknej... jako, że obdarowałem wszystkie kobiety kwiatami i życzeniami, warto było także obdarować Shannon. Umyłem ją z rana pieszczotliwie szmatką z mydłem wyczyściłem co trzeba i około 13 ej wraz z drugą moją ukochana kobietą pojechaliśmy na obiad do rodziców. 

Na samym obiedzie się nie skończyło. Była później i mała trasa.
Oto zdjęcia z dziś:













Dzień wielce radosny bo czuć już oznaki wiosny!



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do pracy 5 - Podsumowanie tygodnia. || 32.62km

Sobota, 7 marca 2015 · Komcie(3)
Kategoria Do pracy!
Pierwszy tydzień dojazdów do nowej pracy mam za sobą. To był trudny i wymagający okres zmian, nerwów i samorealizacji. Wiele się działo, wiele rzeczy wyprostowałem. Nowy kierunek obrany, front sprzyjający, wiatr w żagle łapię i ruszam na ocean...

- cześć Adam
- siema
- zobacz, kupiłem pączki nam do kawy rano
- o super to ja wstawiam wodę.
- spoko...

Takie słowa słyszeć od szefa po wejściu do firmy - to nie tylko miło, to po prostu zajebiście. Przebrałem się , wstawiłem rower i usiedliśmy do kawy zajadając pączki. Po "śniadaniu" po prostu wzięliśmy się do pracy. Składanie rowerów, dobra nuta w tle z VOX fm. Klienci byli kupowali, pytali, wychodzili, wchodzili. Ot normalny dzień w sobotę. 

Tak wyglądał mój tydzień:


Godzina 8:45 -1,5 stopnia , szosowe opony... "Przecież rower jedzie wolno, zatrzyma się..." Taa akurat pod 28 km/h miałem na liczniku. I weź tu hamuj!


Malownicze grube drzewa na trasie





Mistrz wyprzedzania ... Może chciał abym dobrze się z reklamą zapoznał??


Jak się chce, to można ładnie wyprzedzić... ten pan umie! 





Tydzień był ciężki. Fizycznie. Nie chodzi o ilośc pracy a o przestawienie się na dojazdy nagle 30km dziennie robię. Wydaje się, że to nie dużo, ale jak ktoś nie jeździł tyle, dzień w dzień, niech spróbuje taki maraton przez cały tydzień :) Organizm się wdraża, a ja czuje się coraz lepiej. Jednak odczucie lekkiego zmęczenia pod koniec - jest. 

KONKURS

A to zdjęcie konkursowe. 


Gdzie zrobione to zdjęcie? Ulica nazwa i/lub skrzyżowanie, które widać.

;]




Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do pracy 4 - Mrozek i mgiełka kolarska perełka || 48.00km

Piątek, 6 marca 2015 · Komcie(3)
Kategoria Do pracy!
WPis będzie łączony bo i łączony dojazd dziś. Poranne mgły i siarczyste mrozy nie wzbudzają we mnie uczucia strachu. Do pracy pojechałem wiec dość wcześnie aby dać prztyczka w nos zimie, która gdzieś tam do nas przez ramię z Rosji zagląda. Dobrze mi się wstawało, i nie było co w domu czasu tracić. Hop na rower i w drogę. 

Kierunek zamglone okoliczne drogi Wieliszewa i Skrzeszewa. 
W sumie przed pracą wyszło 25 kilometrów, co uważam za dobry wynik tego dnia, zwłaszcza jeśli weźmeimy pod uwagę temperaturę za oknem.  

W pracy składanie rowerów szło pełną parą. Na koła postawiliśmy kilka szosówek, parę miejskich, jednego hopko-męczy-murka i jednego Karbonowego 29 era. W kominku buchał ogień, a praca paliła się w rękach. 

Po pracy nieco mniej przyjemna część. Wizyta u byłej... nie nie u byłej dziewczyny. W byłej pracy. Dziś ostatecznie udało się papierologię załatwić i za parę dni za dni parę - wolny będę mentalnie i biurokratycznie od dawnej swojej EX - firmy. 

Jakie macie plany weekendowe? Pisać! Wiosnę przyciągać rowerowo!




Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do pracy 3 || 29.86km

Czwartek, 5 marca 2015 · Komcie(1)
Kategoria Do pracy!
Dziś do pracy znów bez deszczu. Pogoda postanowiła być dla mnie łaskawa i mimo, że chmury wisiały ciężkie - nie kropiło a i wiatr był znośny. Obiecywałem wam kilka fotek z trasy do pracy wiec umowy dotrzymuje. 


Odbijam się w szybach szklanych domów...

Szarość i kostki baumość. Jegomość BAUMOŚĆ!


Zagadka - z której strony mamy ścieżkę rowerową?




Przeszkody na drodze. 

Na wirażach asekuracyjnie, nie ufam jeszcze tym wilgotnym szosom. 






Jeszcze niedawno tu śnieg leżał. 

Najtrudniejszy przejazd kolejowy na trasie. ( W sumie mijam po drodze trzy)

Nieporęt i droga nad Zalewem - po boku nasyp ulicy osiada. Od kilku lat robią i zrobić tej drogi nie mogą. Cała podbudowa jest na bagnach więc efekty są jakie widać!





Niebawem na blogu pojawi się konkurs. Będą to trzy zdjęcia wybrane z moich wycieczek (GO PRO). Wygra ten kto odgadnie trzy dokładne lokalizacje fotek. Forma zdjęć będzie taka jak wyżej. Widok na drogę z kierownicy. Nad nagrodami pomyślę! Konkurs niebawem, a więc bądźcie na bieżąco!



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew