Trening 18 - Łańcuch ci się kończy

Środa, 10 grudnia 2014 · Komentarze(1)
Kategoria trenażer
Trenieng pół godzinki niecałe, bo ostatnio coś mi pod kolanem wyszło. Jak szedłem coś sobie naciągnąłem i mnie teraz pobolewa pod kolanem tej operowanej nogi. Musiałem jechać więc dość ostrożnie. Początkowo coś tam niefajnie się jechało, więc ostrożnie, później się rozkręciłem i jechałem równym rytmem. 

Do pracy 205 - Triatlon?

Środa, 10 grudnia 2014 · Komentarze(5)
Kategoria Do pracy!
Ostatnio modny stał sie słuchajcie triatlon. Zaraz po bieganiu coraz więcej mamy klientów, gdzie ludzie mówią nam, że będą startować w triatlonie. Fajna sprawa, choć czasem chyba wielu z nich nie zdaje sobie sprawy na co się porywa. Wpada bowiem na  ten przykąłd do nas taki facet ostatnio i pyta czy rower merida, można na triatlonowy przerobić. Myślę sobie spoko Crossway ma 28 cali koła, ale da radę. 

Okazuje się jednak, że pan ma jakiegoś górala mtb z przed 5 lat. Zainwestuje więc - tak powiedział - w nowe cienkie opony 1,25 cala nowe dętk, zmieni w góralu korbę na szosową lub trekingową. I planuje jeszcze zakup lemondki. I tak oto powstanie rower do triatlonu, na miarę "prawdziwego triatlonisty".Jeszcze tylko powinienem mu zaproponować zmianę amortyzatora na widelec sztywny i będzie "rakieta". 

Po dłuższej rozmowie okazalo się, że pan " coś tam jeździł", nie biegał i "umie pływać". Od stycznia zaczyna trenowanie, wynajął trenera nawet. Teraz jedzie z rodziną na miesiąc na wakacje w ciepłe kraje, ale jak wróci to bierze się za treningi. 

I tak człowiek nie mający pojęcia o jeździe, ze sportem nie mający nic wspólnego atakuje triatlon:) NAJS:D

Do pracy 204 - Frustracja

Wtorek, 9 grudnia 2014 · Komentarze(3)
Znów na Shanonie do pracy bo zakładałem łańcuch, niestety, jakimś dziwnym cudem, okazał się za krótki - shit...Widocznie szosa miała bliżej tylne koło... Niestety czeka mnie więc zakup nowego łańcucha, nie wiem co zrobię z tym nieomal nowym nieużywanym 8 rzędowym XT może ktoś chce kupić???

Pewnie przez zimę potrenuje na tym a potem jakoś wiosną kupię nowy. 8emkowe dobre łańcuchy już nie wychodzą, więc mam kłopot. 

Do tego wszystkiego jakies chore akcje w rpacy. Kłótnie przy remanencie z szefami, szefowie sami nakręcają nerwową atmosferę, o byle co. Jakieś niepotrzebne niesnaski, każdy się za każdym kryje... Ludzie w obliczu opierdolu to niezłe szmaty się robią! 

Jak za bardzo mi zależało to się spalałem, teraz jak mam to gdzieś szef do mnie z pretensją. Np w remanencie wyszło, że brakuje jakiejś części:



"No powiedz coś!"
"No co mam ci powiedzieć. Nie ma"
"Tylko tyle masz do powiedzenia"
"A co mam powiedzieć, policzyłem reszta się zgadza, tej nie ma"
"tak po prostu?"
"No tak"
"To idź wyjaśnij to"
"Dobrze R..."
"Ty mi zawsze tylko "dobrze R i dobrze R" odpowiadasz, nie mów mi "Dobrze R, tylko wyjaśnij to"
"Dobrze  R - <buahahahha>"

Bo to ja winny jestem? Na sklepie przewalało sie tyle towaru, tylu ludzie pracowało, czasem panował taki bałagan, że to normalne, że czegoś nie ma czegoś brakuje. Nie ma to nie ma - nie wyczaruje przecież tak? Po dwa razy czasem liczymy to samo na polecenie szefa i nadal tak samo wychodzi. Frustracja w firmie czasem sięga zenitu  - ja po prostu nie mam już siły się denerwować, bo w sezonie w takim czasem nerwowym młynie robiłem, że myślałem aby odejść. Teraz nie mam zamiaru się przejmować. Stoje słucham, z pokorą i wykonuje polecenia, ale wybaczcie - sraczki z powodu braków nie dostane - bo tak komus sie wydaje powinno być. Jak pracował tam świeżak i odwalał dziwne akcje, to było ok, nikt nie pilnował, teraz nagle wynikają rzeczy które już wtedy poruszane byly i co? Dostaje się tym co nadal pracują a nie Świeżakowi, który rozjeżdża mi kolegów po mieście! (pozdro Hipek).

Ogólnie więc starałem się dziś nie popaść w apopleksję i utrzymać poziom spokoju. Niestety pośród sztormu, nawet zaprawiony marynarz wymiotuje za burtę, więc i mi się w końcu krew zagotowała. Wyszedłem z pracy szczęśliwy, że to już koniec dnia.

Odpoczynek w domu trening? O nie, coś mnie pod kolanem dziś zabolało jak nosiłem jakieś pudła w robocie i jak staje i robię przeprost kolanem to boli. Dziś odpoczywam od pedałowania. Planuje za to ciepłą kąpiel. 

Trening 17 - Wracamy na swoje

Wtorek, 9 grudnia 2014 · Komentarze(0)
Kategoria trenażer
Trening po raz pierwszy od wielu tygodni na Shannonie. Założyłem w końcu swój rower do trenażera. Wcześniej pedałowałem na rowerku Agi szosowym. Oponę na tył wziąłem z pracy jakąż używaną. Niestety zgubiłem rozkuwak i musiałem zrobić lekki trening, bo na starym łańcuchu jechałem. Nie chce zniszczyć napędu nowego, toteż oszczędnie pedałowałem. 

Dziś przez 30 minut towarzyszyła mi ksiażka audiobook. Średnio mi to pomagało, ale jakoś te 30 minut dojechałem.

Rozmawiałem ostatnio z człowiekiem, który zna się troszkę na trenowaniu i powiedział mi, że teraz jazda interwałowa to stanowczo za wcześnie. Wracam więc do klasycznego pedałowania przez 30 minut bez większych udziwnień. Teraz będę już pedałował na swoim rowerze - docelowym, więc będzie okazja poćwiczyć pozycje, z czasem i lemondkę założę, aby przyzwyczaić organizm do pozycji. 

Moje plecy odpuściły, po wcześniejszych bólach nie ma śladu, ale nadaj się oszczędzam, aby nie przedobrzyć. Zima jest długa i trzeba ją jakoś przetrwać. To jest pierwszy rok, kiedy tak mnie odrzuca na myśl jazdy w tych warunkach pochmurności i chłodu...

Do pracy 203 - O ile dobrze liczę

Poniedziałek, 8 grudnia 2014 · Komentarze(0)
Kategoria Do pracy!
Słońca na niebie od kilku ładnych dni ciężko się dopatrzeć. Mimo, że pogoda lekko na plusie chęć do pedałowania na dworze skutecznie mi nie chcę przyjść. Poranny kurs przez wiadukt w 5 minut, zdecydowanie mnie zaspokaja jeśli idzie o ostatnie dni i jazdę "life". Po weekendowym imprezowaniu ze znajomymi mogę z dumą powiedzieć, że mieszkanie nowe na parapetówce opite, i teraz można już oficjalnie powiedzieć, że "otwarcie" się odbyło. 

Do pracy pojechałem dziś na Ślicznej Shannon. W planie miałem frezowanie kasety i założenie zębatek szosowych. Odkąd rower został zbudowany napęd przeszedł z FRANCY. Była więc kaseta MTB i korba 44 zęby. Niby jak na przełajówkę - spoko, ale podczas jazdy z wiatrem ostatnio bardzo brakowało mi kilku zębatek. Nie chodzi tu o prędkość, że było za wolno, mam na myśli to, że pomiędzy przysłowiową 5-tką i 6-tką jest różnica nie jednego a 3 zębów <chyba>.

W pracy dopadłem "nową kasetę", tą którą miałem na mazurach i ją diaxem zrobiłem. Tj - spiłowałem łączące ją nity i rozebrałem na poszczególne zębatki. Teraz ułożyłem sobie przełożenia jakie chce. Mam sporo dużych koronek z kaset mtb wcale nie ruszonych, więc jak będę miał okazję wiosną poeksperymentuje i ułożę sobie kasetę pod swoją jazdę. 

Korbę obecnie mam dość specyficzną, bo założyłem dwie zębatki z trekingowej korby i jedna została po MTB. 
48 - 36 - 22 - docelowo najmniejsza koronka powinna być 26... a nawet 28.

I tak oto podłubałem sobie w rowerze. Łańcuch XT miałem założyć i skuwak zgubiłem w domu, bo tak skutecznie porządek przed imprezą robiłem. W piwnicy też porządkowałem i też nie ma - czeka mnie jutro jeszcze więc zmiana łańucha. 

Trening 16 - Szybko...wolno...szybko

Sobota, 6 grudnia 2014 · Komentarze(1)
Kategoria trenażer
Drugi już przejazd interwałowy. Dziś z muzyką. Nawet fajnie szło tak w rytmie jechanie. Zauważyłem, że jak się pilnuje jakichs określonych czasowych odstępów do wykonania przyspieszeń, to jakoś czas szybciej mija. Sama jednostajna jazda przez pół godziny dłuży się w nieskończoność, a takie zrywy co 2 minuty... zjawiskowo. 

Aha pedałowałem przy tym:

;] umc umc.... i wstajemy z siodełka.... prawie jak na spinningu:)

Do pracy 201 - Remanent z Cocacolą

Sobota, 6 grudnia 2014 · Komentarze(0)
Kategoria Do pracy!
Od jakiegoś czasu w firmie mamy dziwna personę. Nazwijmy go COLA, facet jest z bulgarii potocznie określany jako bułgar, ma jakieś bliżej nieokreslone zadanie w firmie, w odczuciu ogółu - kontrole wewnętrzną. Ledwo po Polsku mówi ale sporo rozumie. Ma ciekawa osobowość i wszystko chce wiedzieć.

Wczoraj brał udział w remanencie z nami. Dziwnie było. Sprawdzamy jedną ścianę lampek.
- zapisz cztery sztuki.
- ne ne, poszukaj poszukaj ma być pięć.
 [ szukam ]
- masz?
- nie, zapisz cztery...
- ne ne musi być pięć
[ szukam wkurzony]
- nie ma więcej...
- dobra to odłóż te cztery na bok poszukasz zaraz. Teraz tamte....

I tak to działało. Lampek nie było mało, a sporo brakowało lub było pod innymi kodami. I tak zamiast remanent iść na przód stał w miejscu bo ciągle odkładaliśmy lampki na poszukanie dalej.

4h z lampkami walczyliśmy... potem jeszcze się "A" dołączył i we dwóch próbowaliśmy namówić COLE aby zapisywał stany faktyczne a nie usilnie szukał lampek.

Ciężki żmudny dzień.

Trening 15 - Pierwsze interwały

Czwartek, 4 grudnia 2014 · Komentarze(0)
Pierwszy od dawna trening to pierwszy news. Drugi to taki, że zaczałem robić sobie interwały. Najpierw dziesięć minut jadę sobie spokojnie na niskim biegu potem po 10 minutach wrzucam na wyższy i zaczynam. 1 minuta na wyższym z wysoką kadencją - 2 minuty na niższym spokojnie i tak kilka razy. Nieźle się można zmachać powiem wam... miła odskocznia od jednostajnego pedałowania przez 30 minut;)

Do pracy 199 200 - kopciuszek

Czwartek, 4 grudnia 2014 · Komentarze(3)
Kolejne dwa dni dojazdów do pracy. Po ostatnim wyskoku odpoczywam. 

W pracy remanenty pełną parą, liczenie i dłubanie i wyszukiwanie niemożliwego do znalezienia. Mój rekord? Remament na 15 stron a4  (każda strona około 30 pozycji). Klocki hamulcowe i produkty firmy Jagwire... każdy klocek miał inny kod. Najs...

Do tego policzyłem jakieś 1500 linek wszelkiego rodzaju. Hamulcowe, szosowe, do mtb, przerzutkowe, galwanizowane, cynkowane, z campagnolo. W ruch poszły także końcówki do linek i do pancerzy Jagwire.

Srebrne, niebieskie, czerwone, białe, czarne, pomarańczowe, złote. Każdy z tych kolorów miał po kilkaset sztuk. I siedział sobie księgowy i liczył... segregowal, bo się pewnego dnia wszystkie pomieszały. 

Brakuje mi tylko trzewiczka i będę jak wyrodna córka kopciuszek co to mak od piasku oddziela!