Ruszamy rano o 10:00. Za oknem zimno -7 a pod stopami skrzy
się lód. Jest jednak przepiękne słońce, co dodaje nam sił. Czym prędzej ruszamy
na trase, aby nacieszyć się pogoda. Mroźno i dość chlodno wita nas poranek do słońca
i mrozu dochodzi wiatr. Najpierw delikatny a potem nieco silniejszy. Całe
szczęście jest boczny, więc poza marznącym lewym uchem, da jakoś jechać.
Ten odcinek trasy naszej jedziemy dość tranzytowo i głównymi
drogami. Jest kilka postojów na złapanie oddechu i roztarcie połowy –
zamarzniętej – twarzy. Przed Kościerzyną wstępujemy do muzeum kolejnictwa i
zwiedzamy parowozownie, a na sam koniec odwiedzamy koleżankę – rowerzystkę
emonikę w której mieszkaniu nocujemy.
Dziękuejmy za kawałek podłogi i dostarczenie nam miseczekJ
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
Zimowa wyprawa po Kaszubach – 3-9 luty 2014
Na pomysł, aby wyjechać gdzieś zimą, wpadliśmy jeszcze jak nie
było śniegu. Różne były plany i bardzo różnie się one rozwijały, ponieważ
najpierw bezśniegowa zima nas kusiła, a potem zawieje i zasypane drogi –
odstraszały. Wreszcie udało się – noclegi zamówione, umówione spotkania z
lokalnymi rowerzystami i ruszamy do Malborka!
Długo jechaliśmy pociągiem, z powodu remontów na trasie do
Gdańska, jakie toczą się jeszcze na odcinku za Ciechanowem. Kiedy wreszcie po czterech
godzinach wysiadamy z kolejki czujemy się rozespani bardziej niż chętni do
jazdy. Mroźne powietrze szybko jednak nas orzeźwia i przystępujemy do
zwiedzania Malborka. W mieście nie rozdrabniamy się za bardzo, i odwiedzamy
tylko zamek i drewnianą kładkę nad Nogatem.
Do Tczewa jedziemy bocznymi drogami, dzięki wskazówkom
SMS-owym Daro. Udaje nam się dotrzeć do drugiego miasta jeszcze przed zmrokiem
i dochodzi do spotkania na szczycie. Daro i Księgowy i Agnieszka spotykają się
w Polowie mostu. Sam most jest po prostu cudowny, zachodzące słońce nad
żelaznymi kratownicami daje super klimat i aż nie można się oderwać od tego
widoku.
Po przekroczeniu mostu, odwiedzamy Lidla i po zakupach
zostajemy odprowadzeni do noclegu. Tam żegnamy się z naszym przewodnikiem,
któremu jeszcze raz z tego miejsca dziękujemy za spotkanie i przeprowadzenie
przez miasto.
W kwaterze roweru pozostają zamknięte w opuszczonym,
remontowanym domu, więc ponowne wyjście i spotkanie „afther party” nie dochodzi
do skutku. Bierzemy, więc prysznic i kładziemy się do snu.
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
Wyjazd prawie się udal, gdyby nie to, że pociąg nie zechciał przyjechać. Mam nadzieje, że w poniedziałek pociąg będzie o czasie - bo jak nie to... KIll im!!!!!! I nie mam nic więcej do powiedzenia - poza tym, że zmarzłem jak głupi i będę walczył o zwrot kasy za dwa bilety, bo mi sie kuźwa należy!
I foch - wydeptany w śniegu, czekając na pociąg.
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
Tak! Serio i jak najbardziej realnie - poszedłem na prawdziwy namacalny rower! Może to niesamowite, biorąc pod uwagę, że moje ostatnie wycieczki to tylko i wyłącznie roleczka, ale tak było. Mało tego, za złamanie przepisów, zatrzymała nas policja i wylegitymowała, było zimno i chyba dlatego nam odpuścili.
Tyle z tego dnia, bo więcej będzie niebawem - mam nadzieje!
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
Od początku tego tygodnia, nie mogę sie przełamać z dystansem na tym obciażeniu. Jadę, niby i robie to codziennie, ale jakoś perspektywa dłuższego 1,5-2h pedałowania mnie przerasta. Nie wiem czemu tak się dzieje, może dużo tych treningów i organizm troszkę zmęczony, a może po prostu się obijam...
Nie wiem sam.
Jazdę, jednak zaliczam do udanych, czego nie można powiedzieć o pogodzie za oknem. W marcu będzie lepiej - czuje to w kościach. :D
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
Jej, ja chyba naprawdę się zestarzałem, bo tak mnie dziś odrzucał rower na tej śniegowej brei, że miałem ochotę końcówkę iść pieszo. No nie mogę, jazda po mieście w takich warunkach to ostatnio dla mnie jakaś makabra, jakby mi się do świata podejście zminiło. Zaskakujące naprawdę! Dojechałem swoje, zrobiłem zakupy, ale normalnie cięzka sprawa z tym rowereom zimą;P
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
Odkryłem co było przyczyną mojego trudnego pedałowania na poprzedniej jeździe. A mianowicie, chodziło o oponę którą zbyt mocno przycisnąłem do rolki. Efekt był taki, że niby obciążenie to samo, ale tak jak z jazdą na kapciu, efekt siłowy inny. Po prostu godzinę mordowałem się na większym obciążeniu.
Tą 30tkę - jechałem na dwa rzuty. W sumie pierwsze około 20 sekund pedałowałęm na kapciu, a potem wkurzyłem, się, że coś jest nie tak, bo to nie możliwe, że znów tak ciężko mi się jedzie. Zszedłem więc z trenażera i sprawdziłem dociśnięcie rolki. Poprawiłem. Musiałem wczoraj coś przekombinować jak odpiąłem rower w celu regulacji biegów.
Ostatnia jazda w domu na dziś i jestem naprawdę wykończony. Ten dzień zdecydowanie trudniejszy z powodu, nazwijmy to, kłopotów technicznych.
Jeszcze tylko po Agnieszkę do pracy Śnieżnikiem i można iść spać:)
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
CIężka jazda przez godzinę. Jakby trenażer dopiero teraz ustawił się na wyższe obciażenie. Wrażenia estetyczne niskie, bo pot mnie zalewał litrami. Bez zachwytu i bez dumy
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
Szczerze dziś nienawidziłem tej pogody. Wiatr przeszywał na wskroś, a ilość śniegu pod kołami zawstydzała nawet turbo-dymo-mena.
Kes odpadł dziś z wycieczki na Dębę, ale dobrze zrobił, bo wiało niemiłosiernie!!!
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew