Księgowy | strona 268 | Księgowy

Na rowerze 125 - Miejscowe znieczulenie cykliczne. || 27.54km

Środa, 15 maja 2013 · Komcie(1)
Ludzie pytają mnie - co ty w tym widzisz? Co widzisz w tym jeżdżeniu rowerem?
Inni starają sobie odpowiedzieć za mnie. Mówią to dla zdrowia, taka ładna pogoda, szkoda autobusem. Wreszcie, wbrew temu co sami sądzą, mówią: rowerem taniej.

Jak się głębiej nad tym zastanowić, to jestem troszkę w tym względzie upośledzony. Nie mam takiej eksplozji endorfin kiedy tylko wsiadam na rower. Gdy jadę do miasta, po Agnieszkę, czy gdy jadę rowerem po bułki/mięso/zakupy. Jestem pod tym względem o wiele uboższy w doznania od takiego przeciętnego kowalskiego, który wraca w pewien piątek/środę/niedzielę do domu skądś-tam i wpada na pomysł:

"Dziś pójdę na rower!" I poczyna sie ubierać, zakłada najlepszy dres, bluzę i rękawiczki rowerowe. Wyciąga rower, przeciera palcem zaplamienie na ramie i z dumą podziwia swój jednoślad zanim go dosiądzie. Wreszcie jedzie dumny pręży muskuły i omiata okolicę wzrokiem zdobywcy. W pełni delektuje się każdym z tych 5-10-15km jakie pokona tego dnia.

Po powrocie do domu, opowiada, żonie jak to pokonywał piaski w lesie, jak to jechał "aż 30km/h" - i błogo nieświadomy opcji kalibracji licznika do rozmiaru koła w pracy pochwali się kolegom, że prędkość maksymalna osiągnął 40km/h.

Czy to, że mijam takich ludzi i zauważam ich inność to niejako tęsknota, za czasami gdy rower był tym czymś specjalnym. Nagrodą za długie oczekiwanie i rozłąkę z nim? Gdy po wyjazdach myłem ramę szmatką, i wycierałem zakurzone błotniki?


Nie jest do końca prawdą, że nie odczuwam nic podczas jazdy codziennej. Zawsze jest coś co mnie zaskoczy, rozbawi i sprawi, że szeżej otworzę usta. Jednak czasem są dni, kiedy wpadam w rutynę. Wsiadam na rower, zakładam kask, właczam mp3 jadę przypinam rower itd...

Już nawet w moim języku zakorzeniło sie stwierdzenie "być po cywilu" czyli bez stroju rowerowego. Ciuchów rowerowych i outdorrowych mam więcej niż klasycznych. Koszulek syntetycznych używam a totalnie dorzucam te bawełniane (wyjątkiem jest koszulka z masy na autyzm białą do spania).

Jestem znieczulony? A może to kwestia miejscowego znieczulenia? To jak w medycynie. Nie odczuwasz nic w jednym konkretnym miejscu, ale silniejsze bodźce docierają, tylko w mniejszym stopniu. A inne rejony nadal w pełni odczuwasz. Tak jest chyba ze mną. Najbliższa okolica nie zbudza tylu emocji co wyjazd 200-300km czy wyprawa w nowe nie znane tereny, czy z ludźmi których widuje rzadziej.



Miłej nocy wam życzę!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 124 - Praktyki i Agusia || 39.27km

Wtorek, 14 maja 2013 · Komcie(5)
Kategoria Do pracy!
Kolejny dzień praktyk. Dziś dla odmiany - nie robienia niczego konstruktywnego - UWAGA - nie robiłem nic konstruktywnego. Ok zdaje sobie sprawę, że praktyki to tak mają wygladać, że albo myje coś albo przez 8h klikam punkty w ARC GIS, ale jednak chciałbym się czegoś w sumie nowego dowiedzieć.

Dla Surfa - tak wyglądają Szelby
No jak myć szelby, jak myć odważniki i jak płukać areometry - w sumie już umiem, choć nie do końca jestem pewien, czy to zasługa mojego doświadczenia 6 lat studiów, doświadczenia na zmywaku, czy zwykłej zręczności. Dumnie po odbyciu swojego czasu tam będę mógł w cv wpisać:
"umiejętność dokładnego czyszczenia sprzętu laboratoryjnego".

Aparat do badania trójosiowego ściskania.

Cóż, nie ma co narzekać, dzisiejsze robienie kropeczek, było i tak o wiele lżejszym i ciekawszym zajęciem, niż czyszczenie odważników. Mogłem poczytać wiadomości w necie i być na bieżąco z newsem dnia - Angelina usunęła piersi:P

Powrót z pasy znów pod wiatr. Po drodze przerwa na pączka koło przystanku Konwaliowa. 3 zł! Zgroza - padałem na dziób, więc musiałem coś zjeść.

Etap drugi był po Agusię - pognałem przez las. Tam od groma rowerzystów. Przede mną pociskała jakaś pani (pociskała dobrze 23km/h) a minęło mnie jeszcze 4 jednośladowców. Pewnie od tego ruchu rowerowego zapadła sie jezdnia przy głównej trasie w Legionowie. Cóż począć, za dużo nas jeździ ulicami! Nikt nie mógł tego przewidzieć!


Dobrej nocy życzę wam. Obyście wypoczeli i jutro z nową siłą pognali na szlaki rowerowej codzienności.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 123 - Praktyki || 32.08km

Poniedziałek, 13 maja 2013 · Komcie(1)
Kategoria Do pracy!
Wyjazd na praktyki. Jak co rano tym razem, było chłodniej. Jechałem w kurtce, z wiatrem, ale jednak za ciepło było mi. Nie wiedziałem do samego końca czy mam się rozebrać czy zostać w ubraniu. Jechałem więc wolniej aby mocno sie nei zagrzać.

Na Jagiellońskiej - korek jakich mało. Nie wiem czy gdzieś na gdańskim nie było wypadku, bo sznureczek dziś ustawił sie przeogromny. Nawet zdecydowałem się jechać dziurawym chodnikiem, aby nie stać między autami.

W pracy - znów praca fizyczna. Tym razem usuwanie gruntu z próbników metalowych zwanych "szelbami", przy pomocy wyciskarki hydraulicznej. Potem trzeba było wszystko pomyć. Następnie kolejne mycie edometrów, tym razem w rękawiczkach jakimś chemicznym płynem od sprzątaczek. Nie wiem na ile to pomogło, ale w nosie kręciło jak ta lala. Płyn na podobę domestosa tylko, że psiukany.

Powrót wyjątkowo wcześnie, bo juz o 15 w domu byłem. Nie mieli dla mnie nic do roboty to powiedzieli, że moge iść. To poszedłem. Ba a nawet poechałem!

W drodze powrotnej wiało w dziób że hej... 20km/h było, ale okupione sporym wysiłkiem. Po niebie coś kręciły się chmurki, ale całe szczęście nic nie padało. Wkurzające jest to, że jak czyściłem te kolby w laboratorium, to akurat pięknie świeciło słonko, a jak wyszedłem - już byle jak było;/

Wch nie ma sprawiedliwości.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 122 - trudna sztuka kierowania. || 6.01km

Niedziela, 12 maja 2013 · Komcie(2)
Uzupełniam maly wpisik z niedzieli. Ogólnie cały dzień zajęty przez komunię chrześnicy Agnieszki. Ja robiłem - niestety - za kierowcę. Że tych ludzi w tych autach noga od trzymania tego gazu nie boli, mi już drętwiała momentami od tego utrzymywania prędkości.

Wszyscy mnie wyprzedzali a ja jechałem swoje 80:P Słaby ze mnie kierowca, ale miałem frajdę jak za mną sznureczek się utrzymywał, bo bidulki nie mogli szybciej jechać bo z przeciwka auta jechały. Było do 70 więc i tak jechałem za szybko.

A tak serio, to słabo czuje się podczas dużej prędkości i przysłowiową stówę rzadko przekraczam.

Wróciliśmy więc autkiem na piaski a stamtąd rowerami już do siebie. Na siodełku po całym dniu kierowcowania czułem sie świetnie! Nareszcie, czułem, że mogę się zatrzymać jak mi ktoś wyskoczy że mam dużo miejsca na pasie;)

Dobrze, że na codzień nie muszę auta używać.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 121 - Łomianki w pochmurny dzień. || 41.00km

Sobota, 11 maja 2013 · Komcie(0)
Kategoria Pojeżdżawki
Wyjazd do Łomianek miał być w celach załatwieniowych. Pogoda była średnia w połowie dnia zaczęło intensywnie padać. Później pogoda już była średnia. Chmury wisiały jakby za chwile scenariusz maił się powtórzyć.

Wiaterek lekki był, jednak na tyle odczuwalny, że jadąc pod wiatr marzłem, a z wiatrem było mi za ciepło. Temperatura spadła do 16,5.
Plan był powrotu przez Nowy Dwór Mazowiecki, jednak właśnie ze względu na pogodę zrezygnowaliśmy z tej opcji.

Na koniec po powrocie jeszcze do rodziców po Auto. Jutro komunia w rodzinie, więc rowerami nie pojedziemy. Tzn my byśmy pojechali, ale by nas wyklęli chyba w rodzinie. Wszyscy przeżywają dookoła jak kto wygląda i jak się ubierze, a jak bym na rowerze przyjechał i byłoby na to samo... A tak będę po cywilu i to w garniaku! Szok!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 120 - Paktyki || 33.35km

Piątek, 10 maja 2013 · Komcie(0)
Kategoria Do pracy!
No więc mamy piąteczek, piątunio. Nie mam pewnie powodów aby radować się weekendem bo nie miałem i strasznie dużo pracy, ale i tak cieszę się, że jutro nie będe musiał rano wstawać. To wystarczający powód.

Dziś do pracy znów po7:30 wystartowałem, chyba przestawię jeszcze 5 minut wcześnie budzidło, bo mam wrażenie, że z każdym dniem jest coraz gorzej z pobudką. Mięczak jestem i tyle.

Dojazd jak zwykle rozpocząłem, w lekkim chłodzie, aby jeszcze przed ratuszem Białołęka, rozebrać się z wiatrówki. DO pracy przyjechałem już dobrze uprażony. Termometr pokazywał ponad 25 stopni. Skończyłem wczoraj wieczorem słuchać książki Cobena i muszę coś nowego sobie znaleźć. Bardzo mi sie ta audio lektura podobała toteż pewnie poszukam, innej ksiażki czytanej przez tego lektora.

W pracy znów kropkowałem. Tzn profesjonalnie mówiąc - nanosiłem dane cyfrowe na rastrowe skany map. Czym to się je - pisałem chyba już wczoraj.

Wracanie do domu przed weekendem dzis było takie jakieś dziwne. Nie mam ostatnio takiego polotu do pedałowania. Nie moge jakoś tak się w sobie zebrać, niby przebiegi i prędkości nie są strasznie niskie, ale nic nie iskrzy i nie ma jakiegoś mega zwarcia we mnie w środku.

Chciałbym jakieś 200-300km zrobić a jednocześnie w tym upale totalnie nie widzę tego przebiegu. Jazda nocą raczej odpada, bo Aga chce ze mną jechać i ona nie lubi nocą tzn zwyczajnie zasypia i nie może jechać. I tak oto nie wiem, czy coś rzucę na ruszt jeszcze przed wyprawą.

Pożyjemy zobaczymy!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 119 - Praktyki || 39.58km

Czwartek, 9 maja 2013 · Komcie(1)
Kategoria Do pracy!
Drugi z serii wyjazd do pracy. Dziś znów nie mogłem się z rana zebrać i wyjechałem po 7:30. Zgroza... niby otwieram oczy o właściwej porze, jednak zawsze te dwie drzemki budzika musze przeklikać.

Pewnie są wśród nas osoby wstające wcześniej niż ja (6:30), ale ja totalnie nie egzystuje o tych godzinach. Dodajmy do tego jeszcze upał poranka, ostatnich dni, i mamy pięknie spuchniętego księgowego na dojeździe do pracy.

Sama jazda w tak - stosunkowo - wczesnych godzinach jest również ciekawą obserwacją społeczeństwa. Do Alioru dojeżdżałem jak już szczyt poranny sie zakończył, teraz przedzieram się w jego końcówce, czyli w godzinach, kiedy "oni wszyscy już są spóźnieni". Da się zaobserwować tą nerwowość w spojrzeniach i (niestety) zachowaniach kierowców.
Omijanie węzła Mostu Północnego pedałuje ulicą Myśliborską. Tam w sumie nie ma dużego ruchu, ale zdarzają sie "pierwiastki" co to na waskiej dwukierunkowej ulicy pędzą 100km/h aby jak najszybciej ominać patrole polcji przy Płochocinskiej i wyskoczyć "zdziwionymi" koło przystanku Konwaliowa.
Ci właśnie dostarczają mi najwięcej wrażeń.

W pracy dziś robiłem znów coś innego. Tym razem praca była komputerowa. Przy użyciu narzędzi gis-u digitalizowałem dane rastrowe ze skanów map warszawy. Żmudna praca, bo klikanie i nazywanie punktów, ale cóż, kiedyś z mojej pracy ktoś będzie korzystał na codzień wykorzystując dane GIS z obrębu Warszawy.

Powrót z Pracy przyjemny. Audiobook wydaje się już kończyć, ale z każdą minutą rozkręca się coraz bardziej. Lubie "czytać" podczas jazdy, zawsze robiłem to na długich dystanasch, ale teraz w sumie przy dojazdach do pracy również sprawdza się ta metoda "zabijania" czasu.

Wpis połączony z dojazdem po Agę, praca bowiem zajęła mi dziś dłużej, i nie wstępowałem do domu tylko od razu popędziłem do Legionowa. Koło Piłsudskiego budują galerię handlową. Zlikwidowali parking i jest makabra. Nie jestem może zwolennikiem wielkiego parkingu w centrum miasta na wytyczonym polu, ale teraz miasto stoi w korkach, bo zaparkowanie się przed wymarzonym sklepem graniczy z cudem w godzinach pracy. Nie wiem tym bardziej po co jechac samochodem na zakupy, skoro trzeba iść od wozu 500m do sklepu a potem wracać i 200m jechać autem do domu:P


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 118 - Po Agusieńkę ze szczyptą adrenaliny || 9.50km

Środa, 8 maja 2013 · Komcie(8)
Wyjazd, można powiedzieć, zwykły, gdyby nie to, że nieomal potrącił mnie motocyklista. Co za - nie waham się tego użyć - debile jeżdżą. I dziwić się potem, że się rozwalają na samochodach i wpadają do trumien jak wariaci.

Jadę sobie ulicą, do skrzyżowania w droga główną pewnie około 30 metrów. Chce skręcić w lewo. Przez skrzyżowanie można jechać też prosto. Za sobą słyszę ryk silnika jakby motor leciał ze 150km/h. Droga od ostrego zakrętu wcześniej ma odcinek pewnie tylko z 300 m więc motocyklista zdecydowanie podkręcił manetkę gazu. Zamiast wystawić rękę w lewo uciekłem na pobocze, nieomal do rowu bo ryk był ogromny.

Motor wpadł obok mnie z naprawdę duża prędkością, lekko zahuczał - redukcja biegów przed gówną, po czym znów z wyciem pomknął na kolejny 300-400m odcinek drogi osiedlowej.

Zgroza ci motocykliści - jak ich jara taki ryk, to niech sobie to w MP3 zgrają i puszczają zamiast muzyki, a dodatkowo proponuje puszczać im to też na pogrzebach jak ksiądz będzie ich kropidłem pryskał. Płacze potem rodzina, jak samobójcy jeżdżą...


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 117 - Praktyki || 31.97km

Środa, 8 maja 2013 · Komcie(3)
Kategoria Do pracy!
Znów zapowiada się kilkanaście rowerowych wpisów seryjnych. Tym razem moi mili rozpocząłem miesięczne praktyki w Państwowym Instytucie Geologicznym - pracuje w Laboratorium Geologiczno inżynierskim na Jagielońskiej. Praca bez udziału osób trzecich, bez upierdliwych klientów w miłej sympatycznej atmosferze.

Prawdopodobnie więc nie będzie okazji by opowiadać wam o jakichś ciekawych wydarzeniach i temperamentach ludzkich, ale u mnie tu tez nie jest nudno.
Rano o 7:30 z lekkim opóźnieniem pojechałem więc ul Modlińską do pracy. Wykorzystałem zaplanowany wcześniej tor dojazdu, omijający węzeł grota i mostu połnocnego. Jedyne co było niepspodziewane to prawie 25 stopni rano jak jechałem do pracy.

W laboratorium robiłem badanie granic konsystencji. Oznaczałem granicę plastyczności i granice płynności. Oczywiście jako praktykant - nie mogłem, nie zostać odesłany również do jakiejś brudnej roboty. A jakże - miałem oczyścić aparaty do badanie edometrycznego modułu ściśliwości, czyli popularnie zwane Edometry.Ktoś smarując miejsca ruchome, oblał je jakimś mazidłem i teraz obciążniki lepią się do siebie. Wczoraj więc umyłem a dziś złożyłem do kupy całość.

Tu małe wyjaśnienie, praktyki zacząłem wczoraj, jednak musiałem zrobić rozeznanie terenu pod rower i dlatego wczorajszy wpis rowerowy się nie pojawił.

Miejsce na rower jest, może nie rewelacyjne, ale przejazdu pilnuje pan koło szlabanu a rower jest przypięty, czyli względna kontrola nad moim jednośladem jest!

Powrót już w saunie. Gorąco, upał, ble... dlaczego nie moze byc 27 stopni i koniec, tylko musi parzyć po 35? Lubie ciepło, i ciepłe dni, ale nie takie bezduszne upalne dni jak dziś.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 116 - Życie codziennie codzienne || 15.48km

Poniedziałek, 6 maja 2013 · Komcie(3)
Kurcze chyba muszę wziąść sie za siebie. Mało ostatnio piszę na czas. Ciągle zalegam z wpisami. Czy to oznaka, że mój potencjał blogerski się wyczerpuje? Hmm nie dobrze. Może za mało mnie chwalicie, albo ja wiem? powinniście mi ciągle gratulować czegoś. No nie wiem - liczę na was, że wymyślicie jakiś sposób na mnie.

Tymczasem, uzupełniania - ciąg dalszy.

Wyjazd na Piaski Śnieżnikiem w celu powieszenia go na hakach w garażu u ojca. W weekend majowy z rowerowni, zginęły 3 rowery i od kilku dni w domu mamy 4 maszyny w kawalerce. Niestety, rowerownia przestała być miejscem bezpiecznym na trzymanie rowerów i mamy kłopot ogromny. Nie było włamania tylko ktoś perfidnie, ktoś z wynajmujących/mieszkańców wszedł "se" i wyjechał na 3 rowerach.

Ogólnie bardzo przykra sprawa. Nam się upiekło, ale Kross Agnieszki jak wróciliśmy 1 maja po południu, był zdjęty z haka, a więc ktoś coś próbował z nim robić. Uchroniła go gruba zapinka w tylnym trójkącie ramy. Gdyby był "jeżdżący" pewnie by odjechał.

Cóż zrobić, mamy takie czasy, że nawet w domu nie jesteśmy bezpieczni. Sliskie podłogi czekają aby nam ręce i nogi połamać. Wszędzie czai sie zło!

Dziękuje. Miłego dnia!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew