Księgowy | strona 272 | Księgowy

Na rowerze 90 - Uwaga politycznie. || 13.48km

Wtorek, 9 kwietnia 2013 · Komcie(5)
Drugi tego dnia wyjazd tym razem po Agnieszkę już po pracy. Zdenerwowany na środki masowego przekazu pojechałem na śnieżniku - w ramach protestu. A co każdy protestuje lub, będzie manifestował coś w ciągu najbliższych dwóch dni.


Niedługo skończy się na tym, że ten powalony Macierewicz, złoży wniosek do Komisji europejskiej, aby wszystkie brzozy mogły rosnąć nie wyżej niż na 2,5 metra. Żal mi tego kraju. Żal mi tej bandy idiotów, co to stworzyli kult Kaczyńskiego i jego brata.

Rzygać mi się chce jak słyszę o polityce i słowo Smoleńsk, któe a najbliższych dnaich będzie powtarzane wszędzie.


I znów banda poje*anych katolików zablokuje miasto, znów bedą rozruchy jakieś i pewnie awantury, a nikt temu kaczuchowi, za to nie dowali kary. A jak ja źle zapakruje lub jadę za szybko, czy niezgodnie z przepisami, to mnie straż miejska i policja nie ochrania tylko wali Mandat!

Czemu pytam, tych idiotów nie rozpędzi się jak bydło! Pałami jak ZOMO! Po prostu raz nna zawsze zrobić porządek z tymi psycholami z polityki i z mocherami co to będą robić kult zmarłego "prezydenta"!

No zbulwersowałem sie no!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 89 - Cz 1 || 13.88km

Wtorek, 9 kwietnia 2013 · Komcie(1)
Wyjazd z AGnieszką do pracy a później wycieczką po chleb i do rowerowego pogadać. W rowerowym spotykam, straż miejską, Zanim jednak otworzyli sklep czekaliśmy wspolnie przed nimi a strażnicy - uwaga - na rowerach! już wlepiać zaczęli mandat jakiejś kobicie co to zaparkowała przed sklepem na chodniku.

Fajne te rowerki mają. Nic tylko pedałować. Nawet mi mi się pochwalił jeden z nich dumnie, że w sezonie to nawet 600km robią. Nie wiedziałem, czy mam im gratulować, bo w sumie to bardzo mały przebieg. Potwierdzeniem tego ma być licznik zamontowany an obu rowerach. Cóż dobrze, że choć takie mają bajki.

Generalnie dzień spędzony - znowu - leniwie. W nadziei, że mnie gdzieś zechcą do pracy.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 88 - Ciężkie jest życie informatyka || 17.80km

Poniedziałek, 8 kwietnia 2013 · Komcie(0)
Kategoria Pojeżdżawki
Przejazd dziś mój dotyczył naprawy ( w dalszym ciągu niesprawnego) komputera na piaskach. Tego co to popsuliśmy z Agnieszką w czasie świąt wielkanocnych. To znaczy - gwoli ścisłości - komputer popsuł się sam, my tylko go używaliśmy - żeby nie było wątpliwości.

Próba zainstalowania sterowników do starszego typu modemu Sagem fast 400 okazało się dość kłopotliwe. Sama instalacja nie była może specjalnie trudna, ale lista sterowników jaka wyskoczyła podczas instalacji, przytłoczyła mnie. Na infolinii tp kolega w słuchawce też nie wiedział jaki rodzaj sterowników będzie najlepszy.



Nie udało mi się w końcu w negocjacji infolinia-punkt TP i swoich własnych doświadczeń ustalić jakie sterowniki należy zainstalować. Pomogła za to przypadkowo otrzymana płyta tp. Pani w telepunkcie, na sam konie wspominała o "zielonej" płycie tp. I ja nie wierzyłem w powiedzenie tej instalacji, bo sterowniki z tej płyty miały dedykację do windowa Vista. O dziwo i XP przyjął te pliki i modem w cudowny sposób ożył. Prawie 2hdłubania, szukania i modzenia i udało się.



Internet u ojca więc, już działa i znów można korzystać. I pomyśleć, że jeszcze dobre 8 lat temu nie sądziłem, że ojciec kiedykolwiek zajrzy do Internetu a teraz narzeka, że jego komputer takiego nie posiada. Fakt, czasy się zmieniają i wszystko idzie na przód, ale to i tak dla mnie jest zaskoczenie. Nieomal z rozrzewnieniem spoglądam wstecz jak uczyłem go(tatę) jak zmieniać czcionkę w Wordzie i robić inne triki w tym jakże znanym pakiecie biurowym.

Wiosna dziś pełną gębą, i mam nieodparte wrażenie, że nawet nieco przyjemniejszy wiatr wiał niż wczoraj. Być może związane jest to z tym, że i śniegu znikło sporo i zefirek nie dmucha jak klimatyzacja. Przynajmniej jeśli chodzi o miasto bo w lasach nadal chłodno a i białego puchu jeszcze nieco się utrzymało.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 87 - Wiosenne pedałowanie || 65.00km

Niedziela, 7 kwietnia 2013 · Komcie(2)
Kategoria Pojeżdżawki
Choć do wiosny jeszcze daleko, to pierwsze kroki poczynione w tym temacie! Słońce dziś przygrzewało niesamowicie. Wybraliśmy się więc z Agnieszką na rower. Oto kilka rzutów okiem, jak było!



Agnieszka wyżywa się na zimie! kilim ją!






Stan "ścieżki" rowerowej to masakra... gdyby nie to, że Agnieszka znalazła tam 5zł20gr pod śniegiem to bym był bardzo niepocieszony!


Odwiedziliśmy zalew i morsów którzy żegnają zimą dość oryginalnie.


Ja chyba bym umarł jakbym do takiej lodowatej wody wszedł... na samo patrzenie zimno mi się zrobiło.




Agnieszka opala się na molo.


Kolejny przystanek Rynia






Agnieszka kontynuuje wyganianie wiosny - czas oczyścić nawisy ze śniegu!


Wiosenne niebo, wiosenne słońce idź precz zimo!


A temperatura rośnie!


Serce dla mojej rowerzystki:)


Droga do Radzymina - cisza spokój... i?


Świeżak na składaczku!


Parkowanie w zaspie - ostatniej w tym wiosenno-zimowym sezonie!


Podsumowując. Wycieczka udana, cała masa świeżaków wyległa na ulice. Widzieliśmy już napinki na rowerze, czerwone spodnie, białe adidaski itd. Czuć wiosnę! HA!

Ponadto przeogromnie się cieszę z pracy Epicona. W zeszłym tygodniu zrobiłem mu serwis w domu. Wyczyściłem dokładnie ślizgi. Wytarłem stary olej na ślizgach i uszczelki a filcowe podkładki umyłem pod bieżącą wodą z mydłem ze starego tłuszczu i nasączyłem nowym. Wybrałem do smarowania jakiś olej silnikowy co to ojcu z zalewania silnika został i teraz gdy się zrobiło cieplej, amor działa prze-bajecznie. Mam wrażenie, że odkąd go mam nigdy nie pracował z taka płynnością;) Nareszcie czuć jak wybiera każdą nierówność. Szkoda, że takiej rewolucji amortyzacyjnej nie zafundowałem mu (sobie)wcześniej.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 86 - pętla z Agnieszką! || 30.00km

Sobota, 6 kwietnia 2013 · Komcie(1)
W poszukiwaniu wiosny wybraliśmy się z Agnieszką na rower. Mieliśmy jechać na spotkanie organizacyjne polityków wyższego szczebla w naszym mieście, ale w toku długich rozmów stwierdziliśmy, że ja już chyba do polityki sie nie nadaje. Popieram akcje rowerowe, ale chyba te 7 lat rowerowania za bardzo mnie zepsuło jeśli chodzi o moje nawyki (głównie przeganiania ludzi ze ścieżki w L-wo) abym mógł byc jakimś członkiem stowarzyszenia rowerowego.

Ok zgadzam się, że potrzebne są ścieżki i propagacja kultury (subkultury) rowerowej, ale... statury regulaminy zarządy? To mi się kojarzy za bardzo z polityką...
Podsumowując stowarzyszenie TAK, członkostwo hmm poczekam.

Pojechaliśmy więc z Agnieszką sprawdzić stan ścieżek wokół miasta. Pętla nieomal ta co wczoraj. Do Chotomowa potem na Wczasową do Skrzeszewa i dalej na rondka gdzie, tym razem polecieliśmy prosto do Legionowa, bo Agusia była głodna.

Droga była średnia. Wiał wiatr, jechało mi się do lufy! Dopiero od Rondek powiało w plecy i dało radę jakoś sensownie (około 20) jechać. Mam nadzieje, że jutro jak zapowiadali przyjdzie słonce bo jak nie! To sam będę suszarką chodził i ten jeb*ny śnieg rozpuszczał!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 85 - Przez morza i jeziora! || 30.00km

Piątek, 5 kwietnia 2013 · Komcie(0)
W poszukiwaniu wiosny, pojechałem dziś na objazd okolicy. Najpierw, rzecz jasna, odwiozłem swoją rowerzystę do pracy. Już od rana pogoda nie zapowiadała sie najlepiej. Bylo wilgotno a na ulicach potworzyły sie wielkie kałuże. Po przekroczeniu obwodnicy, drogę zatarasowała nam wielka ciężarówka, która cofając wyciągała drugą z błota. Kierowca zaparkował wielkiego tira z przyczepą na błotnisto-kamienistym poletku i ugrzązł.

Ominąwszy tiry, pojechaliśmy dalej. W mieście bida z nędzą. Śnieg dookoła wody, jeziora i kanały... Jednym słowem mogiła.

Po odstawieniu Agnieszki w miejsce pracy, pojechałem do Chotomowa przez Legionowo przystanek a dalej droga przez las do Szkoły w Skrzeszewie. Dalej nie zdecydowałem jechać się do samego miasta, skręciłem na wojewódzką 600tkę i poleciałem na rondka przed Wieliszewem. DO samego Wieliszewa jednak nie dotarłem i skręciłem na trasę techniczną przy wodociągu.

O dziwo - bez śniegu ten odcinek. Za to wody? Hu hu - można by równie dobrze łódką pływać.

W sumie pętelka 30km wyszła. Nie czuje się spełniony tą trasą, a warunki wcale nie sprawiły, że było "fajnie". Pojechałem po prostu bo nie można siedzieć w domu bezczynnie.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 84 - w koło, naokrągło~! || 9.48km

Czwartek, 4 kwietnia 2013 · Komcie(2)
Hej i co nie mówicie, że wpisu wczoraj nie dodałem? Co? No to co ja mam pamiętać? No co z wami! Całkiem wam na monitory nawiało śniegu? Chyba widać daty, że jednego dnia braukje!

Skaranie boskie - najpierw zima a teraz nieczytający czytacze!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 83 - Zagadkowy manewr || 9.45km

Środa, 3 kwietnia 2013 · Komcie(0)
Kurs po Agnieszkę do pracy a potem na zakupy. W śnieżycy i pod wiatr jechałem połowę trasy. Brr, grr i co tam jeszcze przyjdzie wam do głowy! Miasto jak również ludzie zostało sparaliżowane tymi opadami. Szkoda tylko, że ludzi dopadł także paraliż umysłowy.

Ulica jednokierunkowa koło "Gabrysiaka" w Legionowie w kierunku nowej biedronki w centrum. Skręcamy w Lewo z Piłsudskiego i przed nami dwa auta. Przed nimi, z parkingu cofa kobieta. Cofa na pół jezdni i... staje. Wychodzi i zaczyna odśnieżać sobie szybę. No ja cie pierdziu. Wsiada do auta i czeka, bo jej kolega obok peugotem też cofać ma, to mu "trzyma" ruch. A koleś zanim wsiądzie zanim otrzepie buty ze śniegu. Klaksony poszły w ruch i moje pięści.

Podjechałem i zapukałem jej w maskę. Kulturalnie popukałem się w głowę i nieco mniej kulturalnie wyraziłem swoją dezaprobatę z manewru jaki wykonała. Kobieta, sądząc po minie uważała, że nie zrobiła nic złego. Oboje minęliśmy ją z Agnieszką i pojechaliśmy do BIedronki (50m dalej) z tyłu auta dalej trąbiły a kobieta stała dalej w poprzek ulicy jednokierunkowej. Jej kolega odjechał Peugotem a ta? Wjechała spowrotem na parking, wyszła i kontynuowała odśnieżanie samochodu. Już z oddali tylko słyszałem, jak ją kierowcy przez szyby błogosławili z aut...

Po zakupach drugi, dość ciekawy manewr przykuł naszą uwagę, tym razem jechała rowerzystka. Miało to miejsce przy kauflandzie w Jabłonnie. Jedzie kobitka, nazwijmy ją jak w fakcie Janina F 55l. Jedzie ona na składaczku z wielkim jak stodoła lusterkiem po lewej stronie kierownicy. Dojeżdża do drogi uprzywilejowanej i wjeżdża nawet nie zatrzymując się pod jadącego matiza(czy tico? - nie pamiętam już). Faktem było także, że ów matiz/tico skręcił bez kierunkowskazu w drogę z której ona ( i my jadący za nią) wyjeżdżaliśmy. Nie było jednak wiadome jaki tor auto obierze dopóki nie skręciło. Szok Janina F robi stunt po mieście!

Na tym jednak szalone manewry się nie skończyły. jedziemy za kobietą i wyciągam rękę w lewo bo skręcamy na chodnik. Ledwo zdążyłem złapać kierownicę, bo kobitka robi mi przed nosem łuk - też w lewo! Ja byłem, jak nakazują przepisy, już na osi jezdni, ona zaś skręcała "po swojemu" w lewo z prawej krawędzi bez sygnalizacji.

- rączkę niech pani wyciągnie z łaski swojej jak manewr wykonuje pani, bo zajechała mi pani drogę a nikt oprócz pani nie wiedział, że pani skręca - mowie do niej najbardziej serdecznie jak umiem bo spotkaliśmy sie na środku ulicy nieomal. W sumie nie byłem zdenerwowany, tylko ręce mi opadły tym jej skręcaniem. - Ma pani szczęście, że to ja jechałem, bo auto by nie wyhamowało jakby mu pani tak przed nosem w lewo skręciła.

Na co kobieta rozbrajającą szczerością wypaliła:
- Ale ja widziałam, że pan rękę wystawił w lusterku, to wystarczy.

Nie dyskutowaliśmy z nią tylko ze śmiechem oboje odjechaliśmy dalej.
Dziwić sie potem, że na TVN piszą o wypadkach śmiertelnych z udziałem rowerzystów. Na każdym ze zdjęć po takim wypadku, pokazany jest najczęściej pogięty rower właśnie w tym stylu. Zdezelowany 20 letni romet czy ural i Koszyk jakiś. Bez oświetlenia itp. Nie chcę generalizować, ale mało widziałem zdjęć z wypadków rowerzysta kontra samochód i pod kołami super kolarzówka czy lepszej marki rower. Może młodzi są bardziej świadomi jednak i przynajmniej podstawową teorię nt przepisów znają?

Wiem, że to nie jest reguła, ale niestety, starsze pokolenie po 50tce i 60tce, z moich obserwacji, nie używa lub używa bardzo niepoprawnie, gestów manewrowych. Ile razy na ulicy widziałem jak z prawej krawędzi skręcają rowerzyści w lewo. Czy jak skręcają, bez patrzenia czy rozglądania się... Czy tą kobietę, ratuje to, że miała lusterko? Nie wiem, bo wg mnie nawet w nie nie spojrzała gdy skręcała.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 82 - Chyba was poje*ało z tą zimą ludzie no! || 14.74km

Środa, 3 kwietnia 2013 · Komcie(2)
Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść be­pieczną przystań. Złap w żagle po­myślne wiat­ry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.

Takimi słowami zacznę dziś swój wpis. Z okna widzę tylko wiatr i śnieg więc wpis będzie dzis porywisty i przenikliwy.

Pojechałem dziś do miasta. Odprowadzając po drodze Agnieszkę, rzecz jasna, do pracy. Dawno już przestała mi sie podobać jazda w śniegu, ale o dziwo chodniki i ścieżki odśnieżone. Na butach pieknie krystalizuje mi sól a więć tradycja w narodzie nie ginie - najpierw przyprawa a potem zabawa z łopatą! Ha dobrze, że mamy myślące społeczeństwo! gdyby na ten przykąłd napierw odśnieżali, to by trzeba było więcej jeść a tak mniej jedzenia zużywamy a nowych plonów i nowalijek pod śniegiem szukać, więc instytnkt samozachowawczy mamy prima sort!

W oczekiwaniu na otwarcie Banków pojeździłem nieco po mieście. Nie wiedziałęm, nawet, że mamy tyle drewnianych fajnych kamienic! Musze kiedyś zaatakować je z aparatem, bo aż byłem w szoku ile perełek chowa sie na bocznych ulicach tego powiatowego miasteczka.

Wreszcie, banki otwarto. Zostawiłem rower u Agnieszki w pracy i poeszedłem. A tam? O-E-SUS!
Kolejka w Getinie jak po węgiel na skupie!
Jakaś kobieta sie awanturuje, że ona się umawiała, że ona ma kolejkę w drugim banku zajętą i że to hańba i wstyd! I że jej nie interesuje, że nie ma koleżanki bo to są jej pieniądze i że ma prawo i... tak dalej.

Przede mną chyba z 10 osób. Siedze i śmieje sie w duchu, patrzę na ludzi z taka lekkością. Myślę, jak ja mam was gdzieś. W końcu to nie ja muszę wysłuchiwac awantur klientów w banku jak to bywało wcześniej w Aliorze. Ach - ten etap życia był pouczający, ale nie wrócę do pracy w banku chyba nigdy!

Wstałem wepchałem się w kolejkę - ja tylko zapytam - zapytałem i wyszedłem.

W drugim banku - Alior - powiedzieli mi to co chciałem również bez kolejki. Załatwie sobie sprawy u siebie na osiedlu. Nasz Alior Partner świeci pustkami a słuchać w kółko narzekań nie mam zamiaru. Oczywiście ludzie z rachuneczkami siedzą, bo pieczątka musi być na druczku.

Pojechałem do domu więc. Zanim jednak dojechałem do Jabłonny zwaliła się na mnie śnieżyca. Brr walnęło śniegiem takim, jak widzicie za oknem. No skaranie boskie! Za co ja sie pytam taka zima? Dojechałem biały...


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze 81 - <Error> || 24.58km

Wtorek, 2 kwietnia 2013 · Komcie(3)
Jak tam po świętach ludzie? Czy tylko ja mam wrażenie, że to ciężka praca? Niewyspany jestem a lepienie bałwanów - sztuk dwie - sprawiło, że mam zakwasy w ramionach. Dni świąteczne, mamy już za sobą a przed nami... no właśnie? Wiosna? Gdzie?

Dziś dzień nie wiele lepszy od poprzednich - świątecznych. Niewyspanie brało górę i gęba od ziewania mi się nie zamykała. Pojechałem na piaski zrobić komputer ojcu - bo popsułem.


Zainstalowałem system na dysku [d] bo na [c] się posypało coś i nie chciał startować [blue screen i reset się robił]. Nie formatowałem więc [c] a po instalacji Winda na [d] mznikły dane z moich dokumentów razem z plikami systemowymi z [c];/

No i klops, ojciec miał tam trochę ważnych plików...
Trzeba było więc zawieźć komputer do serwisu w celu odzyskania danych. Mam nadzieje, że coś odzyskają, bo mnie tata udusi;/


Ogólnie kilka razy krążyłem po mieście i po komputerowych serwisach, więc km się nazbierało, na koniec wracałem przez miasto. Tam pustki - połowa sklepów spożywczych zamknięta i piekarnie małe też. No rzesz, w mordę, gdzie ja chleb kupię. Do ostatniej pojechałem i tam wreszcie mieli, ale już pączków i bułeczek nie:( A tak chciałem pączuszka:(:(


Ostatni kurs to jazda po Agnieszkę. Zaskakujące jak jeszcze widno, zmiana czasu zdecydowanie rozstraja mój wewnętrzny system Windows. Patrze za a tam wyskakuje Error:

No spring avaliable

Jakie rady macie aby ten błąd w systemie ?


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew