Księgowy | strona 288 | Księgowy

Budowa Śnieżnika || 12.58km

Poniedziałek, 26 listopada 2012 · Komcie(0)
Jakoś zwlekałem z tym krokiem bo i nie wiedziałem jak się do tego zabrać. Nie chciałem kupowac połowy nowych cześci i zrobić to co zrobiłem jakoś tak "po kosztach".

Postanowiłem więc zapytać dobrych przyjaciół, i innych przychylnych mi ludków, czy aby ktoś czasem nie ma "czegoś tam". I wiecie co? Mieli!
Zbudowałem Accenta Śnieżnika tym samym uśmiercając błękitny grom.

Zdecydowałem się na zbudowanie zimówki na amortyzatorze choćby najbardziej mało uginającym się, ze względu na to, że jazda na twardzielu totalnie mi nie odpowiadała. Okazało się również, że kolega miał w garażu rowerowy uginak Suntora XCP z daaawnych lat, zmienił nie dawno na sztywny w swoim rowerze a amorek stal sobie z utopionym tłumikiem. Okazało się także, gdy ów amorek dostałem od kolegi, że pracuje nader miękko.
"Flak z niego - miał iść do śmieci ale chcesz to bierz!"
Więc go wziąlem przygarnąłem no i jest!:D


Ramę miałem, korbę miałem i założyłem tą co była pierwotnie w tokaido, szarą na biopace bo skoro nie mam już singla to będzie zacniej na takowej śmigać.


Koła również posiadałem od tokaido, a kierownicę zdecydowałem się założyć tą którą niedawno z Francy wymontowałem, była bowiem jak się okazało aluminiowa a nie stalowa jak w tokaido, toteż została!



Rower miał wkręconą miskę suportową na HT2 więc musiaęłm jechać do serwisu i wymienić na supoert klasyczny na kwadrat. Założyłem nowy, bo strasznie dużo by było motania się z przekładaniem rowerowego supportu z roweru CUBE Agnieszki. Nie ma płaczu, CUBE dostanie support choćby i najlepszy! Najpiękniejszy!


Rowerek pieknie się prezentuje, amortyzator faktycznie sflaczały, ale pracuje jak malina zbiera wszystko, każdą nierówność. Po prostu bajka. Udało mi się reanimować starą manetkę z tokaido odkręcając jedną ze śrub wymieniłem jakoś linkę na nową i oto przed wami on -

Accent Śnieżnik!

Rama: Accent Ranger
Koła: Noname, tylne Joy tech na wolnobieg
Przerzutka: deore tył ( 2 biegi); przód jakiś chyba sis z marketowego roweru.
Opony: Przednia - maxis ignitor; tylna geax barro

Rower ma 6 biegów. Dwa mechaniczne regulowane baryłką koło przerzutki a trzy z manetki i przedniej zmieniaczki. Jeżeli być dokładnym ma więc 3 biegi. Nie wiem więc jednak czy to Tripel czy Sextet :D


koszty:
Amortyzator: 0zł
Stery - 29zł
Support - 30zł
Linka hamulcowa 1,5zł

Łącznie: 61,5 zł





Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na Zaborze || 46.00km

Niedziela, 25 listopada 2012 · Komcie(0)
Kategoria Na Zaborze
Wyjazd na północne Mazowsze, po raz kolejny trzeba było wstać rano co po kilku dniach pracy nei było czymś lekkim.

Powrót zaplanowaliśmy na godzinę 14 i jakoś 14:30 udało się wyjechać. W drodze powrotnej jednak mieliśy wiatr w twarz i jechało się tragicznie. Ja czułem niewyspanie i męczyłem się całe 37km w drodze powrotnej. Dopiero na odcinku Dębe - Legionowo jako tako się pedałowało (23-25km/h) wcześniej 17km/h to był mój max.
Nie zwalam tego na karby sakw załadowanych pakunkami po prostu tygodniowa praca fizyczna, wcześniejsze wstawanie - wszystko to zrobiło swoje.

Tak oto kolejne klocki do układanki wyjazdowo-listopadowej dodane;D A jak tam wasze kolory ram rowerów? Wszyscy już głosowali?


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Księgowy coś kręci.... || 36.00km

Sobota, 24 listopada 2012 · Komcie(2)
Kategoria Do pracy!
Wpis będzie jednorazowy a dystansy połączone, jako że nie są one powalające pozwalam sobie je połączyć i dodać z datą dzisiejszą.

Dla zainteresowanych pojedynczo robiłem 9 km.

Przez 4 dni pracowałem jako geolog w Starej Miłosnej, Woli Grzybowskiej i Wesołej. Wierciliśmy z kolegą otwory pod kanalizację deszczową. Sam projekt jest w powijakach, ale badania zlecono aby pełniej ów projekt wykonać. No to my, zacni geologowie wyposażeni w Lanosa i Świdry okienkowe, rury pcv i niwelator geodezyjny biegaliśmy, jeździliśmy i wierciliśmy.

Rowerowo wyglądało tak, że rano o 6 wstawałem i na tokaido pedałowałem na SKM i wracałem około 18 tak samo. O zgrozo jeździłem do PKP po Cywilu!!! Jak trzeba można, ale do przyjemności tego nie zaliczam. Dzinsy i rower to nie jest dobre poąłczenie, ani to się rozciąga, ani dopasowuje. Co się poprawie, to mi plecy wyłażą albo obciera tam i tu... brrrr

Efekt zacny bo
Dystans:4 x 9 = 36km
Ilość wierceń: 20x 4m
Łączna długość bieżąca wierceń: 80m
Litologia: piaski, piaski pylaste, gliny piaszczyste twardo i miękko plastyczne, piaski zawodnione i cała masa innych umilających życie geologia "berbeluch".

Inne
Otwory w większości były rurowane, najdłużej 4m wiercenia kręciliśmy 2,5h najkrócej 35 minut.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

wieczorna wycieczka na wkurwienie najlepsza. || 14.00km

Poniedziałek, 19 listopada 2012 · Komcie(1)
Po Agnieszkę i... dobre wieści. U niej u mnie standard sami wiecie.

Rundka dookoła po ciemku. Zrobiłem sobie kilka przyspieszeń na wysokiej kadencji. Oj ciężko nóżki już kręcą, ale do 38 się rozpędziłem. Nie traktuje tego jako trening, choć zapewne jakieś efekty to daje, bo kilka takich sprintów a nogi czuje w inny niż zmęczeniowy sposób. Na jesienne przemarzanie w sam raz ;D

DO domu i biedronki już z Agnieszką;)

Wieczorem posadziłem awokado na patyczkach. Ciekawe czy mi wyrośnie tak jak koleżance;) Gigantyczna pestka kurde jak cała śliwka;) A roślinka niepozorna taka.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Wyniki Ankiety || 0.00km

Poniedziałek, 19 listopada 2012 · Komcie(1)
Badania dowodzą iż pośród wybitnych rowerzystów stosujących markowe produkty do swoich rowerów w postaci obręczy rowerowych:
73% - badanych wybiera czarne obręcze
7% - otrzymują białe, srebrne, szare, złote, zielone i

czerwone wpadające w lekka purpurę.




Nowa ankieta

Jest bardziej elastyczna i pozwala zaznaczyć odpowiedzi dotyczące kilku posiadanych rowerów. Interesuje nas oczywiście barwa przeważająca ramy a nie naklejki;) Nie zaznaczajcie 2 kolorów jak macie jeden rower różnokolorowy zdecydujcie się na jeden i trwajcie przy nim. gdy nie będzie koloru na liście - nie macie wyjścia, musicie iść po odpowiedni spray do sklepu!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Jestem jak dywan! || 40.73km

Poniedziałek, 19 listopada 2012 · Komcie(2)
Kategoria Na uczelnie
Jadąc o chłodnym poranku do Warszawy zastanawiałem się całą drogę co może mnie spotkać na miejscu. Kolejny raz muszę odebrać tą cholerną pracę magisterską, którą mój ukochany promotor poprawia jak artysta. Za każda wizyta odkrywa nowe przesłania, kreski i pociągnięcia pędzlem. Pierwsze czytania przyniosły literówki, kolejne znów tabelki, inne zaś wzory, jeszcze inne problemy z akapitem i treścią, kolejne znów ponownie tabelki i tak w kółko.

Miałem serdecznie dość tego człowieka i na samą myśl, że jest poniedziałek i że trzeba jechać na uczelnie aby się z nim zobaczyć, troszkę mnie niestrawność brała. Jechałem więc totalnie najeżony, i jakiś taki nieobecny jak gdybym to nie ja jechał a jakaś moja nędzna podróbka. W gruncie rzeczy chyba wolałbym wysłać sobowtóra na tą eskapadę, bo spotkanie na UW wcale nie zapowiadało się ciekawie.

Za drzwiami czekał i on. ten którego imienia nie wolno wymawiać. I zobaczywszy mnie zaczął śpiewnie swoją kanonadę. Dostało mi się, że znów musiał czytać moja pracę mgr. Wyraźnie, sądząc po jego minie miał dosyć - nie bardzo tylko wiedziałem czy mnie czy tej pracy. Najpierw zarzucił mi, że mu prace przyniosłem w całości(o zgrozo), i że przecież on nie będzie czytał wszystkiego bo to już 10x czytał. Później stwierdził jednak, zniżając ton do bardziej sympatycznego i pokojowego, że coś jednak jeszcze mu się przywidziało i że jakieś poprawki naniósł na pracy.
Wreszcie nakazał mi przynieść wszystko z załącznikami i wyprosił mnie z pokoju.

No ja naprawdę, już rzygam tym promotorem, tą pracą, jej poprawianiem i chodzeniem do człowieka, który z łaski przejrzy 4 strony każde poprawić, aby po 5 noszeniu stwierdzić, że nadal to nie jest to i znów coś poprawić. Nie chce się kurcze doktorkowi (bo to doktor a nie żaden profesor) przeczytać całości wnikliwie raz a porządnie sprecyzować swoich uwag. może to taka zajebista zabawa studentem neich łazi niech poprawia niech dupę całuje niech się płaszczy aż zacznie przypominać dywan.




to jak w tej anegdocie:
prof. Kowalski Uniwersytet Warszawski:
- Ten egzamin nie jest trudny, jeśli się do niego przygotujecie. Nie zmienia to jednak faktu, że właśnie jesteśmy w trakcie ustalania piątego terminu,a mogę zaliczyć tylko połowie więc życzę miłego dnia zobaczymy się w piątek.



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na obiad do rodziców z monitorem w sakwie || 17.58km

Niedziela, 18 listopada 2012 · Komcie(1)
Kategoria Pojeżdżawki
Wczoraj monitor jechał 38 km a dziś kolejne 6 km w mojej sakwie Crosso. Pojechaliśmy do Rodziców na obiadek pogadać a potem pętlą przez Chotomów i po drodze do domu wstąpiliśmy do OBI, gdzie 10 minut czekaliśmy aż nam ktoś rozmieni 10zł aby mieć 2 zł na szafki zamykane aby schować sakwy.

Nie kupiliśmy nic, ale mamy obraz przynajmniej czego w domu na przykład mieć nie chcemy:)

Szukaliśmy ciemno niebieskich donic ale takowych nie znaleźliśmy. Chcemy przełamać kolor mieszkania. Dominuje u nas czerwień i jasnożółte ściany a chcemy złamać kolorek błękitem. No ale jak widać trzeba stopniowo to robić, bo obecnie poza podkładka pod myszkę niebieską mamy tylko to w poszukiwanym kolorze;D


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Jesienią na chłody najlepsza jest setka! || 100.24km

Sobota, 17 listopada 2012 · Komcie(1)
Kategoria Na Zaborze
No i pognało nas. Po trudnej pobudce przed 8 zjedliśmy śniadanie i załadowani sakwami pognaliśmy ku północnemu Mazowszu. Droga na północ była znana aż za dobrze i mglista. Na Dębe mimo, problemów z termoregulacją, udało się wjechać 15km/h co uważam za swój i Agnieszki cichutki jesienny sukces. Wszak to jeden z niebagatelnych lokalnych podjazdów;)

Od Dębego mgły szaleją i robi się naprawdę mało widocznie, przewiewa te "przyziemne chmury" z pól na pola i czasem wpadamy w odcinki, że 200m widoczności to max.

Na miejsce docieramy po 37 km. To w sumie tyle jeśli chodzi o jazdę za "dnia". Szwagrowie zajęci byli rozbieraniem świniaka i robieniem kaszanki to ja postanowiłem zrobić kotlety. Utłukłem jakieś 10 schabowych po czym usmarzyłem i wykarmiłem towarzystwo - sam nieskromnie zjadłem ze 2 + kawałek szarlotki!

Kolejny etap to wypad do Nasielska do Notariusza.
"A wy tak jedziecie? DO Notariusza?"
"No przecież brudni nie jesteśmy"
Notariusz oczywiście była lekko zaskoczona, naszym wyglądam, a może raczej szaleństwem jakie opanowało nas. Nie bardzo mogła chyba zarejestrować, że ktoś przyjechał rowerem do niej. Dobrze, że dla zmniejszenia kontrastu poza mna i AGnieszką w ciuchach rowerowych było 6 innych osób "normalnych".

Tam z sprawami się nieco zeszło i od umówionej 14 godziny, kiedy posiedzenie się rozpoczęło, wyszliśmy dopiero o 16:30. Nie brałem udziału w obradach notarialnych toteż poczytałem sobie znalezione Agory leżące na stoliczku i upajałem się ciepłem notarialnego grzejniczka.

Powrót wypadł znów rowerkiem do Mamy Agi, tym razem już po ciemku i we mgle. Motywacja do jazdy była nieco mniejsza, bo wieczór i sami wiecie "mgliste ble" za oknami. Zdarzył się również niemały odcinek przez pola a 80% tego, czyli około 12km odcinka to była ciemność - nazwijmy ja nieprzenikniona. Oczywiście oświetlenie było a jakże!

Druga porcja kotlecików jakieś ciepłe poidło w postaci herbaty z cytryna i możemy ruszać do domu.
"Boże, no nie wariujcie, jedźcie pociągiem - biadoli mama Agnieszki - pogłupieliście, w taką ciemna noc to strach!"
No pokusa była, aby wsiąść do KM, ale przemogliśmy ją i mało tego pojechaliśmy dookoła bo z Studzianek przez Cegielnie Psucką Pomiechówek i dopiero Nowy Dwór. Uzbroiliśmy się jednak tym razem dodatkowo w żółte kamizelki.

Jazda była trudniejsza o tyle, że mieliśmy wiatr przeszkadzający w twarz a od Nowego Dworu zaczął się poważniejszy kryzys. Plecy trochę już wysiadały obojgu nam i jechało się jak po grudzie. Mgły schodziły coraz bardziej a odcinek z Nowego Dworu do Jabłonny jest monotonny, a gdy jedzie się go po ciemku mają tylko do "ogladania" owal z lampki oświetlony przed kołem. To człowieka dopada taka maksymalna monotonność, że najchętniej by zsiadł z roweru i teleportował się do domu pod prysznic, bez pedałowania.

Do tego temperatura 0,7 sprawiała, że wieczór nie byl z rodzaju tych przyjemnych i milusich:)

Nie zmienia to faktu, że daliśmy radę! I coraz mniej kilometrów zostało do zakładanego pobicia przez nas z Agnieszką zeszłorocznych dystansów!




Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Święta święta idą święta.... || 11.54km

Piątek, 16 listopada 2012 · Komcie(1)
Na rowerze po raz drugi dziś, ostatni. Szeroka kierka jest, szeroka nawet dziwnie szeroka, ale to kwestia przyzwyczajenia. Na trasie, na poprzedniej często ręce wspinały mi się aż na rogi aby ramiona rozciągnąć, więc jestem dobrej myśli.

Dziś po raz pierwszy tak naprawdę ukuły mnie w oczy ozdoby choinkowe. Przed kauflandem już ustawiają wielki namiot i tam pewnie będzie choinkowy stragan a koło obi świerczki do wyboru do koloru. Nie wspomnę już o samym Kauflandzie wewnątrz, gdzie już misie czekoladki i bombonierki mają śnieg i choineczki.

Ech lubię klimat świąt, serio. Takie napięcie oczekiwanie na coś i wogle tak jakoś. To, jak ludzie pierdolca dostają przed wigilią to już nie bardzo mi pasuje. Narazie delikatnie czuje ten klimacik i to mi się podoba.

Co do trąbienia na mnie, spodobał mi się komentarz hipka:
"Nie wiem, jak wy ludzie jeździcie, ze ktoś na was trąbi. Piszę to ogólnie do "was", którzy co i rusz piszą o scysjach z samochodami. Ja, cholera, nie pamiętam, kiedy po raz ostatni ktoś mnie strąbił. A pyska nie mam jakiegoś wrednego, żeby odstraszał, z postury też na zabijakę nie wyglądam... "

Może to jest jakiś motyw? Może mam zbyt wredny pysk:D Ha nigdy się nad upodobaniami kierowców nie zastanawiałem. Może to o kolor roweru chodzi albo o płeć? Z drugiej strony, nie trąbią na mnie tak co i rusz, ale jak już trąbią, to najczęściej głośno.

Dzień jesienny, mglisty a wieczór jeszcze przepleciony mglistym dymem lokalnych domostw. Czuć zimę święta i co ja poradzę?


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Panie Kierowniku - pani Kierownico! || 47.61km

Piątek, 16 listopada 2012 · Komcie(2)
Dziś moje koła potoczyły się w kierunku Serocka. Miałem tam do odebrania Kierownicę z mostkiem Bontragera. Kolega mi przekazał ja w spadku, za co jestem mu strasznie wdzięczny! Kierownica była przypadkiem, bo w sumie szukałem jedynie mostka do mocowania lampki, ale...

Poranek cokolwiek zimny, jednak nie było najgorzej, bo do Serocka mialem (chyba) z wiatrem. Towarzyszyły mi ostre bity z MP# płyty, wiec jechało się zacnie, co by nie powiedzieć zaczejebiście! Troszke pobłądzielm, bo u kumpla byłem pewnie z ponad rok temu a w tym czasie po zbudowaniu obwodnicy miasta, Serockie podmiejskie willowe ulice dawno przestały przypominać pola. Tam gdzie jeszcze wtedy były krzaki, teraz jest ulica z kostki i 5 domów z czego 4 wykończone pod sam dach z psem i mercedesem za 200 tyś na podjeździe.

Udało się wreszcie znaleźć domostwo wymiana nastąpiła uścisk ręki prezesa również i można bylo wracać. Na sigmie 0.7 stopnia a powrót już 1,5. Pieruńsko jednak mnie wychłodzilo to szukanie ciągłe stawanie i pytanie o ulicę, i jechałem do Legionowa z głową schowana w kołnierz po sam nos!

Co do samej kierownicy, to miała być ona do zimówki, tzn mostek miał być do mocowania lampki, bo poprzedni poszedł do zimówki, ale wyszło inaczej.
Wyszło tak, że zamontowałem ową kierownicę Bontrager do Francy. A uczyniłem to z kilku powodów.
* Przede wszystkim jest szersza - poprzedniczka miała 58cm a ofiarowana ma 62.
* Jest gięta - nigdy w sumie nie miałem giętej kierownicy i tak jakoś zawsze wyszło, że była prosta w moim rowerze. Gięty Bontrager nie jest jednak "zakrzywiony" jest z tych kierownicy giętych, ale prostych!

* poprzedniczka zoom miała 5 lat i ponad 55tysięcy przejechanych kilometrów.
* miała ona także daleko posunięte odbarwienie słoneczne, i w ankiecie o kierownice sam zastanawiałem się co mam zaznaczyć:)

Usunąłem również środkowe rogi i zostawiłem tylko te boczne, bo stwierdziłem, że to nie jest to czego szukałem. Krótkie jasne pójdą do zimówki bo te z tokaido trochę się ruszają i nie ufam im:)



Pierwsze ważniejsze testy jezdne już jutro na dystansie sporo większym niż 30km:)


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew