Księgowy | strona 289 | Księgowy

Po Agnieszkę do pracy || 10.47km

Czwartek, 15 listopada 2012 · Komcie(1)
Zapomniałem wpisać tego posta:) Otóż, tak moi mili byłem po Agnieszkę i pośród ciemności zostałem pouczony przez kierowcę, jak będą niebawem wyglądać przepisy. kiedy to jechałem przez przejazd rowerowy na zielonym, na drugim rzędzie pasów pozdrowiono mnie klaksonem, bo przecież rowerem się chodzi a nie jeździ... a już panie Boże broń, żeby przecinać tor jazdy autom!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na dworze jest chłodniej niż w domu... wiecie? || 46.37km

Czwartek, 15 listopada 2012 · Komcie(3)
Kategoria Na uczelnie
Badania dowodzą, że:
88% użytkowników ma czarną kierownicę
13% zaś szarą

Sonda przeprowadzona na reprezentatywnej grupie zajebistych meżczyzn i kobiet. czy ty też zagłosowałeś na moim blogu!?


Wpis właściwy:
Pojechałem na uczelnie, na rowerze. Jak wiecie kochani za oknem nie jest już ani wiosna ani zima, czyli jest byle-jak. Określenie to ponad bezmiar oddaje to jak jechało mi się dziś na uczelnie. Najpierw po wkroczeniu w strefę miejską Warszawy rozładowała mi się mp3 z zimna, (oszukiwała mnie, że ma 2 kreski). Po pokonaniu szerokiej, jak nie wiem co, Wisły, podjąłem decyzję iż pojadę metrem. A co 12 km do metra też nie byle jaki dystans! No więc Hop na Młociny i ziu metrem - No zgroza bez zniżek płacę 3.80 za 40 minut takiej przyjemności!

Przez Pole - Mokotowskie, jadę pod wiatr. No jak mnie wywiało tam, to sobie nie wyobrażacie. Zimno mi było, mimo założonej tej kurtki i stwierdzam, że poniżej 4 stopni jest w niej już z deczka chłodnawo.

Na uczleni drukuje po raz hmmm 6ty(?) pracę mgr (sam tekst bez załączników) i nie zastawszy promiennnego promotora, proszę ja was po prostu przesuwam pod drzwiamy swoje wydruko-pociny.
Otrzepawszy ręce z kurzu jaki panuje w bliskiej okolicy podłogi na korytarzu, ubieram dodatkową warstwę (dzięki ci stwórco za wynalezienie dresu) dres! Bluzę dresową znaczy się.
Wrzuciłem ją do sakwy żeby mi się butelka z piciem nie majtała podczas jazdy, a okazało się, że musiałem "tłumik ubraniowy" wyjąć i przyodziać na się.

Jechało się zacnie choć nie były to termicznie hawaje z tancerkami w bambusowych spódniczkach! Mając jednak niejako zapewniony byt termiczny, udałem się na podbój naszej kuochanej stolicy. Zachciało mi się "Jana Pawła" i "ONZ" to miałem.

Dawno już nie jechałem ścisłym centrum po ulicy i wiecie co? Wcale nie tęsknie do tych samobójczych nawyków. Kierowcy zwyczajnie dobrze się czują na ulicy bez mojej obecności. Nawet nie chcę wymieniać, czego dopuszczają się posiadacze spalino-smrodów, bo kto jeździ ten sam wie.

Efektem mojego bezcelowego kręcenia się po centrum było stracenie nagromadzonego ciepła i oziębienie stosunków Ja-> Rower. Jak przekraczałem Gdański ścieżką czułem, że mi tak "nie-ciepło" jakbym powoluteńku zanurzał się w zimnej wodzie.
Szybsza jazda pomagała a i owszem, ale zdawałem sobie ile pary generuje pod spodem moje kolarskie ciało. Mając więc na uwadze nieoddychalność soft shella zdawałem sobie sprawę, że na plecach będę miał piękne wykwity wilgoci.

Jednak ktoś mądry powiedział kiedyś w temacie odychalności ciuchów zimą czy funkcji membran na deszczu.

"Zaprawdę mówię wam, lepiej być mokrym na ciepło niż na zimno"

No i byłem mokry, na ciepło. Choć samej wilgoci nie odczuwałem, czułem zaś jakparuja mi okularki gdy staje na światłach. Do domu docieram przemarznięty zmęcozny i troszkę mokry. Przyklejam sie do grzejnika i odkręcam go na tyle na ile trzeba aby dał mi z siebie ciepło!


Zapijając się herbatą popełniam ten oto wpisik!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Nocą po mieście i Wschód słońca! || 7.00km

Środa, 14 listopada 2012 · Komcie(0)
Wieczorem po Agnieszkę, troszkę się spóźniłem, ale co tam spotkaliśmy się przy rosmanie. Jazda nocą o tej porze roku nabiera niezłego mroku. Jest lekka mgła, zapach mroźnego powietrza przesycony jest metalem, węglem i taką bezpłciową wilgocią. Nawet miejscami można wyczuć lekki zapach zgnilizny. Nie było mocnych przymrozków więc drobnoustroje rozkładające liście już pracują.



W moim blogu pojawia się zapis "wschód słońca". Zmodyfikowałem nieco szablon i wpisywać będę go zamiast "km w terenie". Będę mógł sobie podglądać jak szybko przybywa dnia a pomoże mi w tym mój kalendarzyk i gps jaki mam w domu. Minusy? nie mogę chyba mieć mniej kilometrów niż wynosi godzina wschodu słońca, co jest niejako jesiennym motywatorem, bo w wakacje gdy wstaje ono o 4,45 to nie jest problem;)


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Nowe nawyki mojej Agnieszki! || 17.75km

Środa, 14 listopada 2012 · Komcie(1)
Udało mi się dziś namówić Agnieszkę do wprowadzenia w życie nowego planu dojazdowego do pracy. Rozmawialiśmy o tym wielokrotnie i zawsze było coś. Otóż plan był/jest taki aby do pracy do Legionowa jechać przez Chotomów co daje prawie 13km do pracy a nie 5 z hakiem jak do tej pory. Powrót wieczorem ta samą droga jest troszkę gorszy bo ciemnica i psy latające przy ul kolejowej, ale!!

Ale no właśnie to ale:D Najważniejsze by zakodować w sobie, że do pracy wychodzić nie 9:30 a 9:00 i jechać dookoła. Mam nadzieje, że uda mi się ja zmotywować i że będzie dojeżdżała rano tą trasą.

Agnieszka sama sie zgodziła, bowiem ciągle ma smaczek na 8 tysięcy w tym roku, które jest blisko, choć wymaga troszkę pracy w siodełku. Brakuje jej nie całe 730km! trzymam więc za nią kciuki i wierze, że uda jej się to zrobić!

Co się zaś tyczy mnie, do wyrównania zeszłorocznego rekordu dystansu brakuje 839 km. Jak myślicie uda nam się? Wykręcić teraz 1000 km w miesiąc to już nie lada wyzwanie! No ale zobaczymy co przyniesie końcówka tego miesiąca;)


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Nowości na Blogu. || 15.54km

Wtorek, 13 listopada 2012 · Komcie(10)
Pomyślałem sobie, że dziś troszkę odświeżę graficznie Bloga. Dodałem kalendarz z datą i małą ankietę po lewej. Co jakiś czas jak będę chciał zmienię jej treść. Więc zachęcam do głosowania:)

Tyle z nowości. Co zaś się tyczy czystki jaką poczyniłem, to kilka słów komentarza. Podkreślam, usunąłem osoby które odkąd były w moich znajomych nie wnosiły nic ciekawego do bloga. A więc wg zasady jaka napisałem w tym wpisie, wyleciały osoby wpisujące od dawna tylko swoje tętno, tylko swoje miasta bez grama opisu ani jakiegokolwiek komentarza. Zakładam, że tytuł, nie jest komentarzem.
Wasze obawy więc nie powinny być uzasadnione. Dodatkowo wyleciały osoby, które wyraźnie zaprzestały prowadzenia bloga "at all". Więc mieć ich tylko w znajomych aby mieć to trochę marnotrawstwo.

Co zaś się tyczy codzienności. Odebrałem odblaski na szprychy i jestem po ich montażu bardzo zadowolony z efektów. Zaś co się tyczy samego ich dostarczenia po raz kolejny poczta w Jabłonnie zawiodła. Nawet awizo nie dostałem. A paczka miała status "awizowana". Była rozmowa z kierowniczką (ona to mnie chyba z daleka już zna) na poczcie, stwierdziła, że to nowy listonosz...
Szkoda słów na tą pocztę...

Z ciekawszych rzeczy to mnie dziś atakował jakiś aktywista. Otóż jechałem sobie rowerem ulicą z oddali widząc, że na czerwonym stoi 6-7 samochodów, wybrałem więc "ścieżko chodnik" po prawej. Nowe systemy świateł działają tak:
Dla aut zielone
Dla pieszych (w tym samym kierunku) czerwone, no chyba, że sobie wciśniesz, z tym założeniem, że wciśniesz odpowiednio wcześniej zanim zacznie się zmiana świateł, bo system nie wykryje i poczekasz na zielone do kolejnego cyklu.
No więc znając na pamięć sposób działania sygnalizacji widząc czerwone (dla pieszych rowerów) i mając na uwadze, że żadne auto po lewej nie będzie mi przed nosem jechało w prawo pojechałem na czerwonym przez przejazd rowerowy.
Nagle mijany facet zaczął machać rekami, o mało co mnie nie zaczepiając mnie na ścieżce i coś krzyczał:

"Stój, czerwone, hej stój! Mandat 500 zł za to jest! Ej ty!"
do reszty wyprowadziło go z równowagi, gdy drugie pasy dwupasmówki przeciąłem również na czerwonym. Nie słuchałem co tam pokrzykiwał dalej, ale podejrzewam, że przez środek dwupasmówki biegł za mną aż zniknąłem na drugich pasach "czerwonych".

Wariaci wokół nas! Nawet nie wiesz gdzie się ich spodziewać! Całe szczęście, że mamy taki praworządny naród! Dobrze, że piesi znają taryfikator, dobrze, że nie chodzą po ścieżce dobrze, że są świadomi! HA!

Wieczorem po nocy na zakupy. Z odblaskami na szprychach rowery widoczne naprawdę świetnie. Widać je z daleka i nawet pod bardzo ostrym kątem. Polecam każdemu, nie widać ich za dnia, więc puryści, którzy odblaski wszelakie na kołach odrzucają, ten patent powinni przyjąć z uśmiechem!
Więcej o samych odblaskach niebawem w dziale testy sprzętu!.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

czystki. || 0.00km

Wtorek, 13 listopada 2012 · Komcie(8)
Zdecydowałem się na czystki. Osoby nie piszące na BS, od dłuższego czasu, które kiedyś dawno temu zaprosiłem i często nawet znam osobiście pożegnałem. Wiem, że wielu z was ma profil ale zdecydowałem, że musze mieć lepszy dostęp do tych którzy coś ciekawego mają na profilach.

Powiedzmy, że zrobiłem sobie porządek w zakładce "znajomi", bo kto jest to nadal znajomym wszak zostaje.


Pozdrawiam z uprzątnietego Bloga Księgowego;]


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

no signal... czyli amore mijo! || 12.58km

Wtorek, 13 listopada 2012 · Komcie(0)
"Amore"-mijo i "Ramo"-mijo a w zasadzie powinienem dodać jeszcze "Stero"-mijo.

Dziś w przypływie składnych wektorów przejazdów mych codziennych, znalazłem się na piaskach. Tak gdzie to bylem wczoraj. Telefonicznie poinstruowany o tuszach przez ojca, nabyłem je i już miałem radośnie wydrukowac naszą galerię sławy, gdy okazało się, że komputer postanowił przestać działać.
[center][/center]
No ja mu pokaże! Popukałem postukałem a na monitorze ciągle "no-signal", nawet go rozebrałem, i kartę graficzną wyjąłem. Użyłem wszystkich szamańskich swoich sztuczek a on nadal mi mryga tym pokręconym komunikatem.
Wreszcie stwierdizłem, że trzeba iść po stary monitor do piwnicy.

Na Boga! 17 calowy kloc wielki jak szafa i wazył z dobre 10-15 kilo. I wiecie co? Działał! Mój Belinea - 19 calowy monitorium (vel - no signal) zdechł. Wyraził chęć śmierci natychmiastowej podczas gdy wczoraj jeszcze działał!

Udało się wreszcie tusze zamontować i poszło! 9 zdjęć wydrukowane. I nie zapłaciłem wcale 150zł ile chcieli sobie w pewnej zacnej firmie foto.

Część druga dnia to mocowanie się ze sterami. W piwnicy waliłem, tłukłem i pukałem. Blok huczał, ale wreszcie, tylko dzięki sprytowi i kostkom brukowym z chodnika (nie nie wyjąłem ich z chodnika, tylko jak remontowali chodnik to im zostało i pod schodami trochę leży) udalo się stery pięknie nabić. Śmigają huczą i furczą.

Rower ma już:
* ramę
* stery
* amortyzator
* mosteczek
Ma i suport HT2 jednak nie bedzie taki docelowo, bo mnie nie stać w zimówce Ha Te dwójki pchać;) Jakiś za 20zł dopadnę suport i wszystkie bebechy z tokaido wkrótce przejdą na nowego właściciela.
Swoją drogą niezłe kameleony u mnie się pojawiają w stajni maszyn...

Najpierw Accent inferno, który przekształca się w Accenta rangera z powodu braku wczepów na bagażnik a ramma Inferno idzie na handel

Accent ranger po chyba 3 latach oddaje wnętrzności dla Francy z powodów chęci czegoś nowego i zmiany kolorystyki.

Jednocześnie pojawia się tokaido:

Aby teraz oddać swojego ducha w ręce...

hmmm no właśnie jak go nazwać? Jeszcze nie buja rowerek, ale do pierwszych śniegów powstanie coś niecoś;) Czerwony smok? Ale to nie ten sam smok czerowny co poprzednio. No nic pożyjemy zobaczymy!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Pożar w piwnicy... || 12.87km

Poniedziałek, 12 listopada 2012 · Komcie(4)
Dla fanów mojej prozy i dla fanów mnie samego.
Byłem dziś na rowerze po raz drugi. Pojechaliśmy z Agnieszką na piaski. Oczywiście nie załatwiliśmy tego co mieliśmy załatwić, tj spisać nr tuszów do drukarki pod ich zakup, jednak pyszne kotleciki mamy były niebiańsko pyszne. Podczas sielankowej rozmowy w bloku obok był pożar. Coś kopciło się w piwnicy a dym po osiedlu szedł aż gęsta mgła się zrobiła.

Straż była ugasiła i pomgrygała na niebiesko. Przez 5 minut strażacy starali sie uruchomić oddymiacz (wielki wentylator) spalinowy, który nie chciał ruszyć "na linkę". Wreszcie ruszył i to było cool. Normalnie jakby ktoś awionetkę postawił śmigłem w kierunku klatki schodowej. Jednymi drzwiami do klatki wchodził dym a drugimi wychodził. A śmigło furczało jak mały samlocik.


Do domu wróciliśmy po 21:00. I wicie co? Ciemno było już!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Pyszna zupka z kubka... || 38.47km

Poniedziałek, 12 listopada 2012 · Komcie(1)
Kategoria Na uczelnie


Za grupką w blaszakach ruszam ulicą
Oni też jadą, jak widzą to krzyczą
Bo ich jest pierwszeństwo tutaj ponad prawem
W pogardzie mają to, że ja też ruszałem
Też pedał wciskałem też pierwszeństwo miałem
Byłem rowerem to swoje dostałem
Klakson i gesty, bo koleś jest lepszy
Ma trzy tony stali ze środka coś wrzeszczy!

"ty gnoju tu huju uważaj jak jedziesz
i tak cię wyprzedzę, to po co się wpychasz
to że masz rower to znaczy, że znikasz
to ja mam tu władze, ja tobie pokaże
spierdalaj na chodnik swoim jednośladem"


Jestem przeźroczysty, 100% przenikalny
cyklicznie olewany, a zarazem unikalny.
Naginam przepisy, pojawiam sie w dziczy
Jadę rowerem i nic się nie liczy
"Pan do mnie coś krzyczy? Lepiej niech pan słucha
Ja mam potencjał, rower i hart ducha.
Mam mniej cholesterolu więcej szarych komórek
I pośrodku korka z tych wypasionych furek
zostawie cię wtyle i tyle ci powiem
Machaj pokrzykuj niech wyjdzie ci na zdrowie!
"

Gdy w stolicy jesień, wieść znana się niesie
Kierowcy już wiedzą, że szkoła to wrzesień.
Na rower też czas minął już przecież
Rowerem po lesie bo służy do tego .
Trzymaj się z dala mój drogi kolego.
Gdy ruszasz do miasta miej to na uwadze
Musisz uważać więc dobrze ci radzę
Bądź skoncentrowany, czujny i gotowy
jak gdyby wokół ciebie ludzie stracili głowy
Widok rowerzysty to przecież niecodzienność
Minęły już wakacje a kierowców moży senność
Tłumy w samochodach prawie pousypiały
Też byś się nie rozglądał, bybyłbyś tak ospały.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

11 listopada - Dzień Niepodległości || 45.00km

Niedziela, 11 listopada 2012 · Komcie(4)
Kategoria Pojeżdżawki
Uff, Warszawa w miarę cała, mniej zadym niż rok temu. Pocieszające. Zresztą nie powinno być ich wcale, no cóż widać ja nie jestem "trendy". Ostatnio modne jest ponapierd się z policją, czy to po meczu, czy przed meczem, czy jeszcze przy innej okazji. Ciekawe kiedy będą zamieszki w Wigilię i Zaduszki - w końcu każda okazja aby komuś wpierd.. jest dobra nie?

Ja i Agnieszka świętowaliśmy w inny sposób. Wybraliśmy się z dala od miasta do lasu i w okoliczne małe uliczki. Drogą przez las do Nieporętu i potem szeroką pętlą przez Wodociągi do Legionowa i Jabłonny.

Miało być nas więcej, ale siły wyższe sprawiły, że nie dotarł nikt;)
Zacnie spokojnie i powolutku kręciliśmy sobie, delektując się ciszą spokojem i ostatnim (chyba) tak ciepłym 13 stopniowym dniem jesieni.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew