Praca i z pracy
Środa, 16 lipca 2025
· Komentarze(6)
Rano było już niby po deszczu gdy ruszyłem. Nic bardziej mylnego, zlało mnie w trakcie dojazdu. Oczywiście jak już dojechałem na jakiś przystanek aby się schować, to przestało padać 🤣 pod drzwiami roboty było już słonecznie 😅😎
Powrót leciutko przy akompaniamencie kilku gravelowych pań które mnie mijały. Ależ to wszystko chude 😆😆😆 sama skóra i kości.










