Księgowy | strona 305 | Księgowy

Do pracy dzień 33! - Na Krosie... || 25.88km

Czwartek, 14 czerwca 2012 · Komcie(0)
Kategoria Do pracy!
Do pracy dziś jechałem na odnowionym Krossie Agi, osprzęt z Cuba ma założony, ale naprawdę śmiga nieźle. Krosik ma także tymczasowo koła Accenta, bo ów (Accent) jest w serwisie i czeka na lepsze dni...

Mam nadzieje, że niebawem wyjaśni się sytuacja z felerną ramą i pieniądze wrócą do mnie i będę mógł kontynuować zmiany w swoim rowerze... A miało byc szybko z zaskoczenia i bez Bólu... okazało się, że od tygodnia ponad jeżdżę na przypadkowych rowerach jakie mi podejdą. A mój własny nie ma duszy:(


Czekam więc i kręcę tym co jest. Dobrze, że mamy w Domu (nawet bez accenta) 3 rowery.

Agnieszki CUBE, zyskał ostatnio piękny czarno-biały mostek 120mm i teraz stał się rasowym sprzętem do Cięcia asfaltu.

W pracy? W pracy nic ciekawego. Po za tym, że trzeba robić i ludziom rachunki płacić... Z ciekawszych rzeczy to napadli na jakiś alior dziś w sródmieściu.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do pracy dzień 32! - Polska Goooolaaaa || 25.88km

Wtorek, 12 czerwca 2012 · Komcie(0)
Kategoria Do pracy!
Na pocztę, szukać zaginionej paczki...

Kupiłem 3 części od trzech różnych ludzi na allegro.
U jednego kasetę, u drugiego łańcuchy a u trzeciego koronkę 44. Ten od koronki 44 podaje numer paczki jaką rzekomo odebrałem 31 maja. A odbierałem wtedy dwie paczki Kasetę + łańcuch! Niewyjaśniona sprawa, bo koleś od kasety napisał mi numer paczki i wychodzi na to że też została odebrana 31. Nie odpisał mi jeszcze koleś od łańcuchow, bo ciekawi mnie czy jego paczkę też odebrałem;D Mam wszystko ale jak mi Bóg miły, koronki 44 nie odebrałem... Nie ma tej paczki a w systemie jest mój podpis i że paczka odebrana! No ciekawe kuriozum!


Polska Zremisowała z Rosją - Brawo! Dawno nie widziałem tak dobrze grającej Polskiej drużyny. Całkiem dawno oglądałem ich mecz jeszcze z Dudkiem Krzynówkiem i innymi starociami. Nowa kadra gra naprawdę nieźle! Szkoda remisu z Gracją, bo było to do wygrania. Dzisiejszy wynik z Ruskimi, bardzo mnie podbudował! Może się uda wyjść z grupy! Nawet!


Rower dalej w serwisie;/ jeżdżę na Tokaido;/ Czekam....


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do pracy dzień 30! - Bo takiej ciszy to ja jeszcze nie widział || 37.24km

Piątek, 8 czerwca 2012 · Komcie(0)
Kategoria Do pracy!
Wracam ci ja wam z pracy, a tu pusto. Gdzieniegdzie wrzaski huki trąby ale na ulicach jakby miasto umarło, światła zielone, żółte czerwone a tu nic nie jedzie! Jedynie na Modlińskiej trochę jechało i jakiś mi buc hujów nasłał przez okno, bom jechał pasem a nie dziurawymi opłotkami. Pomyślał by kto, prawie nie ma samochodów na ulicy a jemu akurat się upodobał ten prawy dziurawy pas modlińskiej gdzie akurat jechałem środkiem.

Ha jechałem z premedytacją co by mnie na gazetę nie mijać i aby dziury omijać. A tu mi z wozu jakieś piźdogłowe bezmózgie drze ryja... Toć jechać ja mu nie bronie ma jeszcze po lewej dwa puste pasy.


Day in work was horrible. Nie powiem jak bardzo, ale bardziej niż mało, czyli bardzo.

Tekst dnia jaki usłyszałem od klientki po tym jak musiała wrócić do banku 3h później przynosząc jakikolwiek dokument tożsamości:
"proszę już tam liczyć i nic nie mówić bo mnie pana głos już nawet denerwuje."


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Ko ko ko ko... Euro Spoko! || 93.65km

Czwartek, 7 czerwca 2012 · Komcie(2)
Kategoria Pojeżdżawki
Ktoś napisał ostatnio:
Po Euro nic nie będzie takie samo.
Cóż warto było więc sprawdzić czy
przed Euro wszystko jest takie samo jak było.
Zaplątany algorytm myślowy wprowadziliśmy więc dziś w czyn. Jednak tego poranka nawet nie spodziewałem się gdzie nas koła poniosą…

Butelka coli, jakaś czekolada i jedziemy. W sumie miało być tylko do Stadionu, i na strefę kibica. Z czasem i kilometrami, rozwinął się pomysł aby odwiedzić lotnisko, bo Agnieszka nie widziała jeszcze jak samolotu na żywo lądują. I tak oto wybraliśmy się na bardzo długa wycieczkę.

Przy stadionie narodowym, nawet luźno. Spodziewałem się większych tłumów i bałaganu. Kilku Włochów, jak zwykle, Japończycy albo Koreance z aparatami i chyba jednego ciemniejszego widziałem. Czyli „bez szaleństw”. A zapowiadali tysiące kibiców…

Przez most przedzieramy się do centrum. Przelatujemy kontrolnie przez Krakowskie Przedmieście no tam to się dzieje. Lans, blans sześć języków i kobiety w japonkach z sześciu krańców Europy! Faceci też chyba byli, ale patrzyłem tylko na kobiety. Wszędzie dreptało ludu jak na bazarze. A łazili jako te święte krowy przez to krakowskie. Ja nie wiem czy tylko u nas wynaleźli pasy? Pozatym drodzy zagraniczni goście! Zamiast przyjechać do Polski i stadion nasz podziwiać, to wszyscy w barkach piwnych, winnych i innych. Ludzie to nie po to Rząd wsadza kasę w stadion abyście szli tam tylko na jeden mecz popołudniu i po 3 piwach! Kontemplować urok owej architektury należy za dnia i trzeźwym okiem! A wy co? No wstyd!

Dalej przez starówkę i zamkniętym odcinkiem Marszałkowskiej udajemy się pod PKiN i zwiedzamy z za barierek strefę kibica. Dudni już jakaś muza, testy nagłośnienia robią. No ja współczuje tym, co mieszkają w tych blokach niedaleko centrum. Walić będzie na placu kolo PKiN jak w jakimś retro disco! Klimat jest, tak mówią w radiu… pewnie mają rację.

Zaginając czasoprzestrzeń i wzbudzając piane na ustach rozradowanych kierowców autobusów w centrum, przedzieramy się aż do Okęcia. Droga nie jest ani przyjemna ani miła, więc nie będę jej szerzej opisywał. Ot jechaliśmy były 3 pasy a ludu w blacho-smrodach oko me nie zliczy!

Na lotnisku dłuższą chwile podziwialiśmy majestatyczne starty samolotów. Tego dnia objechaliśmy Okęcie nieomal dookoła, odwiedzając również Cargo. Tam na parkingach popisy dają już kierowcy w BMW i kolesie na ścigaczach.

Wizzar - lecieliśmy takim z Włoch.



Nie wiem jak, bo prowadziłem, ale znaleźliśmy się na Kabatach. Po osiągnięciu szczytu kopy kazurka, zajadamy się czekoladą z orzechami. Jednocześnie uwadze nam nie mogła ujść zacna panorama lokalnego industrializmu w postaci widoku na cale Kabaty i część Ursynowa.

Całe szczęście, połowę tej panoramy, jaka się roztaczała ze szczytu stanowił także stonowany łan lasu Kabackiego.

Wracamy, totalnie od czapy, bez dokładnego planu „jak się do domu wraca z kabat”. Najpierw wzdłuż obszaru leśnego kierujemy się na wschód a następnie jadąc wzdłuż metra krazymy bocznymi uliczkami, aż trafiamy na kampus SGGW. Tam bliżej nieznaną dla mnie drogą, przedostajemy się aż do Czerniakowskiej, gdzie wreszcie odnajduje trop.

W domu jesteśmy po 93kilometrach.

Galeria pełna:


<a href="" title="GPSies - Dookoła"><img src="http://www.gpsies.com/images/linkus.png" border="0" alt="GPSies - Dookoła" /></a>


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do pracy dzień 29! - Praca dla pieniędzy! || 37.48km

Środa, 6 czerwca 2012 · Komcie(0)
Kategoria Do pracy!
Do pracy na nieswoim rowerze... dziwnie, za nisko, za mały... ale pojechałem i najważniejsze.

Doszedłem do bujnego wniosku a mianowicie takiego, że im bardziej mi się nie chce do pracy tym bardziej muszę liczyć w głowie, że robię to dla pieniędzy! I wiecie co? Moralnie mi to cholernie pomaga!

Klient od wejścia fuka i krzywi się na mnie, ma pianę i jakieś problemy chce mnie za łeb brać bo coś tam mu przysłali coś mu źle wystawili rachunek za prąd bo kolejka była za długa a zupa za słona...

To ja w głowie myślę "Ty głupi patafianie nawet nie wiem jakbyś tu się pienił za znoszenie twoich nędznych fochów dostaje kasę" i z uśmiechem zwracam się do niego "Czy to wszystko? Mogę panu jeszcze ("kurwa" w myśli dodaje) jakoś pomóc. Do widzenia i życzę (kurwa) miłego dnia;)

Eureka, banana ciesze, cieszę zgodnie z procedurami a klient nie ma na mnie haka... bo ja mam kase a on jest obsługiwany wedle poprawnych standardów.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Pożegnanie... || 15.48km

Wtorek, 5 czerwca 2012 · Komcie(0)
Odszedł w blasku i chwale niosąc za sobą na grzbiecie wspominienia
Odszedł ode mnie nie pełni lecz... jednak już go nie ma...
Odszedł w sprawności swej wielkiej, nie takim jak go kupiłem
Odszedł przyjaciel z którym wiele w życiu przeżyłem.




Do zobaczenia wkrótce czerwony smoku!
To były pięknie spędzone wspólnie chwilę.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Kryptonim OKO - cz 4 || 12.48km

Poniedziałek, 4 czerwca 2012 · Komcie(2)
Najpierw na pocztę, i rozmowa z naczelniczką, ochrzan i domaganie się swoich praw! O tak, byłem w domu, 31 a 1 czerwca dostaje dwa awizo z datą 31 maja i jedno z 1 czerwca! No litości, nie płacę za chodzenie na pocztę a pocztówki nosza tylko awiza a paczek już nie nosi nikt. pani naczelniczka stwierdziła, że paczek listonoszki nie zabierają. To ja się kierwa pytam kto je zabiera? Skoro listonoszka od razu przychodzi z awizo na osiedle, to nikt tej paczki nie zamierza nawet dowozić?

Olać, to... w oczekiwaniu na egzamin, ucząc się pilnie i mniej pilnie spędziłem dzień a po południu pojechałem z po Age do pracy.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Kryptonim OKO - cz 3 || 54.51km

Sobota, 2 czerwca 2012 · Komcie(0)
Kategoria Pojeżdżawki
Dzień sobotni nastał swoją nieprzebraną niewyjaśnioną czystością na niebie. Zapowiadali opady a tu czyściec a nawet błękiciec! Im jednak jutrzenka szła dalej za las tym na niebie pojawiał się coraz większy kwas...

Summa summarum gdy do godziny 13 nabywałem wiedzę z prawa geologicznego pogoda była już całkiem zmixowana. Jadąc więc po Agnieszkę do pracy wiało w lewy bok tak, że krawężnik nawiązał już flirt z moim przednim kołem. A przez owy wiatr nie mogłem tej znajomości ukrócić!

Mało tego owa znajomość nieomal nie doprowadziła do mojego rozstania z rowerem, gdy to jedno ze zbliżeń krawężnik/kolo przerodziło się w namiętny uścick!


Po pracy pojechaliśmy z Agusią do moich rodziców. Był obiad i były pyzy z truskawkami. Objedli my się, napili my się oranżady i pogadali my sę z rodzicami. Nawet pies skorzystał z owej wizyty bo został przeze mnie wyspacerowany. Staruszka już jest ale widać było, że cieszyła się z marszu u boku pajaca w obcisłych rowerowych gaciach:D

Po obiadku przytelefonowal do mnie Piotr i poprzez szybką rozmowę ustaliliśmy jeszcze szybsze spotkanie. 17.30 DĘBE!
Wraz z Agnieszką wróciliśmy więc najpierw do domu Jabłonnowego. Deszcz złapał nas tuz przed blokiem. I aby nie wejść cali mokrzy, czekaliśmy na przystanku który widać z naszego okna! Ludzie czekający na autobus nei mówili nic tylko ze zdziwieniem stwierdzili, ze gdy bus przyjechał, nie wsiedliśmy do niego.

Po przebraniu sie i przepakowaniu, udaliśmy się więc na docelowy kierunek naszej wycieczki. W okolicach Wieliszewa nad nami pojawiła się sina chmura. Zdecydowaliśmy skręcić w kierunku podwójnych rondek aby uniknąć ulewy. Udało się w sam czas, gdy tylko wjechaliśmy pod przystanek lunęło z nieba.

Piotr i Mary dotarli do rondek około 20 minut później. Połączonymi siłami przejechaliśmy szutrówką ul "Leśną" do Legionowa a dalej przy torach do Chotomowa i do lasu. Przez piaski i szutry Chotomowskich kniei przedarliśmy się do Rajszewa. Gdzie przy sklepie złapała nas kolejna fala deszczu. Odwalało nam więc srogo i nie mogło zabraknąć dzióbka na fejsa!


Po deszczu dość intensywnym przyszło piękne słońce i mogliśmy jechać dalej. Tym razem kierunek Jabłonna gdzie uraczyliśmy się grupowo piwem i przepyszną pizzą. Gadaliśmy śmialiśmy się aż do późnych godzin nocnych. Odprowadziliśmy naszych przyjaciół do torów po nocy, i dalej już sami wrócili do Serocka. A my do siebie spać.
Było zacnie!





Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Kryptonim OKO - cz 2 || 7.28km

Piątek, 1 czerwca 2012 · Komcie(0)
Po Agnieszkę do pracy na jej CUBIE. Rowerek ma już przepiękne błotniczki i zaczyna przypominać rasową wyprawówkę.

No i kupiłem sobie prezent na dzień dziecka... fajny i naprawdę ładny. Więcej o nim już wkrótce!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew