Księgowy | strona 324 | Księgowy

wiosna, chodzi po drzewach, wiosna piosenki śpiewa... || 51.77km

Czwartek, 15 grudnia 2011 · Komcie(0)
Normalnie, kończa mi sie juz pory roku do określenia tego co dzieje się za oknem. Do tego, że po śniegu pojeżdżę sobie za rok, chyba już się przyzwyczajam, ale jak cholera nazwać taką pogodę jak dziś?

Wioszima?

Jeświosna?

Zimwiosna?

Było cudnie, cudnie jechalo się w słoneczku, cudnie jechało się BEZ REKAWICZEK, cudnie jechało się czując ciepło na nadgarstkach. Rany koguta, żebym opalał ręce na słońcu w grudniu? Czo-wie-ku!!!!

O ES US!!!

Dodatkowy kurs na brudno/Brudno/Bródno z polisą dla Mostostalu i powrót już nocą...

Jakoś tak nijak jechało się po Modlińskiej gdy lampy świeciły, latem to co innego a teraz to i zimno i byle jak tak...

:D


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Załatwia-ing sprawunks in the town:D || 15.48km

Środa, 14 grudnia 2011 · Komcie(0)
No to dziś kursowałem, po mieście bo po mieście, ale zawsze coś. Skoro na bezrobociu to przynajmniej pomagam w załatwianiu spraw Agnieszce i sie na cos przydam.

Kupiliśmy jej lampke tylną do zimówki. Jedna okazała się zepsuta, a gdy wymieniliśmy w sklepie na inną, druga tez nie działała i dopiero trzecia, ruszyła z kopyta;D

Ma 3 tryby świecenia, zaraz wam pokaże jakie:

1 - mryyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyg
2- mryg mryg mryg mryg
3 - mrygmryg mryg mryg mrygmyrygmryg


Fajnie nie?

:D


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

na uczelnie || 50.18km

Wtorek, 13 grudnia 2011 · Komcie(0)
Kategoria Na uczelnie
Wycieczka na uczelnie - czyli numer dwa uczelniany tego tygodnia;) Ech z jednej strony żal że śniegu nie ma a z drugiej zaś, niekłamane zadowolenie, że do tak późnych dni grudniowych można po suchym, względnie, asfalcie zapierdzielać;)

Nie czuje co prawda się tej rześkości co w marcu czy kwietniu, czy już nie przymierzając w maju, jednak przyjemność niejaka jest z jazdy.


Zapominam tylko ciągle, że rower to nie perpetum mobile i troszkę mi KCAL brakuje zawsze gdy wracam. Efekt jest taki, że wpadam do domu i sznureczkiem do lodówki biegne. Dziś na przykład po zimne mleko 3,2% i bułkę;)


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Cacy - cacy, po Agnieszkę do pracy || 10.47km

Poniedziałek, 12 grudnia 2011 · Komcie(0)
La la la
Umc umc umc;)

Duma mnie tak rozpiera, że jakbym miał przejściówkę to bym pompował opony przez końcówkę presta;)




12 tysięcy tylko nie płacz prosze
12 tysięcy ja wam tu przynoszę;P


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

12 tysięcy - Czyli Jubileuszowy wyjazd na Uczelnie;D || 50.85km

Poniedziałek, 12 grudnia 2011 · Komcie(2)
Kategoria Na uczelnie
Wyjazd na uczelnie nie zapowiadał się różowo. Wczorajszy powrót z Zaborza jakoś nie odsłonił moich zalet i sił. Wręcz przeciwnie, jechałem jak ostatnie nieszczęście. No mówię wam, wydaje mi się że po kuracji antybiotykowej wyżarło mi co najmniej 1/3 i tak już zubożonej jesienno-zimowej kondycji...

Dziś rano więc, widząc za oknem te chmury takie i takie jedno wielkie "łojezusmaria" nie bardzo wiedziałem, co mam począć. Z jednej bowiem strony, chciało mi się bardzo na siodełko, a z drugiej, wciąż miałem w głowie to co było wczoraj.

W kierunku Wiatr-Szawy było pod wiatr, co mnie nie zdziwiło, bo meteo to przewidziało, jednak to że wiatr zmienia się jak w kalejdoskopie to już dla mnie zagadka. Wczoraj na wschód dziś na północ a jutro? Pfff może dla odmiany będzie bez wiatru??? Eeee jakoś w to nie wierze;/

Z uczelni zaś, jechało się znośnie i przyzwoicie za sprawa wiatru.

Suma summarum - było na słabe 3+ i zdecydowanie kondycja do dopracowania!!!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

e? popeja? -O mnie o życiu o słoiku! || 19.02km

Niedziela, 11 grudnia 2011 · Komcie(0)
Kategoria Na Zaborze
Umiejętnie liczę, kasę, doskonale składam metry
kiedy trochę sie uzbiera wpisać mogę kilometry
I Księgowy mnie nazwali, bo wyliczam i sumuje
Każdy ciągle puka w głowę "czy ty czasem nie świrujesz?"
Każdy jeden metr i cale poukładam w rządki, słupki
Ci co z jazdy nie zliczają, to są rowerowe głupki!

Bo to frajda i zabawa kiedy słupek rośnie zdrowo
Czy to zima czy to lato, byle było rowerowo.
Nie pamiętam ja już czasów, kiedy pieszo się chodziło
Trzeba wtedy było łazić wolniej niż by się jeździło
Więc na rower sobie wsiadłem, ładnych lat ze cztery temu
Od tej pory zwiedzam więcej i nie słucham o chodzeniu

Czasem tam, po bułki pójdę, czy do szkoły autobusem,
Ciężko wtedy jest wytrzymać, chodzę gdy naprawdę muszę!
Nie ukrywam moi mili, że pod czaszką nawalone
Jeżdżę ciągle, zamiast chodzić, rower mi udaje żonę;)
Mam ja także tutaj obok, swą Agnieszkę ukochaną
I wraz ze mna na wycieczki jeździ z buzią roześmianą

To dziewczyna jest szalona, lepsza niż nie jeden z was
Kiedy ja wybieram asfalt, ona zapodaje LAS.
Potem mi się też obrywa, że mnie znowu gdzieś wywiało
Jednak sedno tego takie, kilometrów jej jest Malo
I to w trwodze i w rozpaczy pokazuje mi w tabelce
Że jej słupek jest niziutki i że ona to chce więcej!

No to wsiadam roześmiany i pakuje ją do drogi
Czas nabijać kilometry i na ścieżkach wzbudzać trwogi
Nie przepuszczę ja nikomu, kto bezczelnie mnie olewa
Zwłaszcza gdy na ścieżce piesi a tuż obok rosną drzewa
Bo ja wszakże, nie leśniczy trawą jechać nie przywykłem
Jeśli idziesz ścieżką pieszo, zwiewaj albo cię pierdyknę.

Inna sprawa to są laski, z futerkami takie „dziunie”
Takim to ja nie wybaczam, i zrozumieć ich nie umiem
Idzie taka, lezie tupie, napierdala obcasami
Dookoła róż wylewa i szpanuje reebokami
I gdy zacnie wejść próbujesz do pociągu zapchanego
Nie ustąpi ani cala, torba stoi mój kolego!

Torba taka jak ten człowiek musi czuć ważna wielce
Nie przestawi jej poczwara, bo tam rosół ma w butelce
A się nie daj boże jeszcze, od noszenia słoik zbije
I zaleje stringi w cętki no i szalik, ten pod szyje
Pozalewa jej mazidła, wszystko co na twarz nakłada
I tragedia przeogromna rzekłbyś nawet wręcz zagłada

Aby tego więc uniknąć moi drodzy przyjaciele
Wsiadam ja więc na siodełko, gdy nie pada i nie leje
Bo z dziuniami i torbami, walczyć to ja nie zamierzam
Nie ma deszczu, słoty, zimy – na wycieczkę czas uderzać



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Klaksony i Dziury.... czyli Popuściłem Gumę;) || 29.51km

Piątek, 9 grudnia 2011 · Komcie(0)
Padać przestało, słońce wyjrzało i sobie Księgowe hen w las pognało:)

I tak pognało, że najpierw do Jabłonny a potem wałem do Rajszewa i dalej przez Lasy do Chotomowa, aby finalnie znaleźć się w Legionowie, gdzie obtrąbiony zostałem srogo.

Dobrze, że miałem mp3 to mi nie rozjebało w uszach stereofonii naturalnej. Jakiś buc, w mokrym samochodzie wielce obrażon mą obecnością, musiał zaznaczyć że to uon ma klakson w samochodzie i że to jego bardziej i więcej lubo jest na ulicy.

No bo jakże to tak, jechać jak ten szarak, w strugach deszczu, w ciasnym samochodzie, gdzie uparcie parują szyby, i wycieraczki skrzypią przeraźliwie a centralny zamek to otwiera to zamyka sie na dołach... Toż to niegodziwe tak snuć się i to w dodatku ZA ROWERZYSTĄ???

Ach Wielmożny Panie Bogu, dziękujemy, żeś obok abs na ziemi stworzył klakson w aucie. Owy element bowiem rozładowuje frustrację niedojrzałego kierowcy jadącego na zakupy z ukochaną wybranką. I uon, zapewne z radością mając w głowie kolejne tryliony wydane na ciuchy i kolejne tryliony na wahe do Łorsoł takowy kierowca może umilić sobie czas TRĄBIENIEM.

Na zdrowie panie Kierowco!

I trąbi taki zamiast grzecznie wrzucic kierunek i wyprzedzić. Ileż to mu dodaje punktów boju! Ileż to sprawiło radośći! Jakby grał w łorhamerra !!! Pewnie w kolejnym starciu z Kartą kredytową w H&M miałby +20% do siły! Ha kto wie, może nawet dostanie zniżke na krawat??

Więc drodzy kierowcy - jeśli macie dodatkowe zniżki na ciuchy - napierdalajcie klaksonem ile wlezie;)

Pamiętajcie tylko, później że środkowy palec wysunięty w górę - jest gestem radosnego pozdrowienia:)


Mało tego, że mnie otrąbili, to jeszcze popuściłem szpare z gumy! Na przeciwko Legionowskiego targu coś mi się amortyzacja załączyła... Okazało się że dziura - kłapeć... I tak dmuchałem i jechałem aż do Jabłonny - Szybka zmiana dętki i zębami wyciągania drucika z opony. Wlazł tak że za Chiny nie chciał wyjść...


Na koniec, po zmianie Kurs po Agnieszkę;)


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew