Moknięcie mam opanowane do perfekcji i profanacji! A nawet rzekłbym że zmokłem dziś całkiem profesjonalnie! Każda kropla na mnie była profesjonalistycznie, perfekcyjnie MOKRA!!!
Od dup do głów w Ha Dwa Oo!!! umoczon zostałem:D

Pozatym chyba mnie wszyscy podziwiają;) Jadę i jak się ludzie na mnie patrzą, że na ich niemych twarzach rusuje się jedno zdanie:
"O żesz kurwa, jaki wyjebany KUOZAK!!!!"
No bo ja Yestem Kuozak:) W mokrym odzieniu - ale kuozak:D
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
Pedałował do swej lubej o wieczorze dziś Księgowy
Pedałował żwawo, wartko, poprzez wody i przez rowy
I przemierzał kilometry w deszczu słocie nieustannie
Jazda była osobliwa, czuł się jakby jeździł w wannie
Jechał miastem niczym hrabia a już potem jechał polem,
To na ścieżce, to ulicą, prześlizgiwał się z mozołem
Tak do pracy jak ten hrabia jechał Adaś po Agnieszkę,
Mknął nie widząc kropel deszczu, a przejeżdżał jak przez rzeczkę
Wszędzie woda na ulicach, na chodnikach, wszędzie deszcz,
Jedziesz i ci w morde leje, Armagedon kurwa jest!
Na ulicach wszędzie woda, klną już ludzie w samochodach,
A ja klnę podwójnie dzisiaj, bo od deszczu obręcz znika
Gdy hamulce z nienawiścią, trą hamując no i piszczą
Słów wyrazić nie potrafię jak mnie bardzo to w szał wprawia
Gdy hamować już zamierzam to mnie słyszy też Warszawa
I nie mogę, nie potrafię, znaleźć opcji na te krzyki
Gdy zbliżają się przeszkody piszczę jak ta Myszka Miki
Piszczę, jęczę, napierdalam, jak ten puzon czy tamburyn
Ludzie patrzą się w popłochu a to ja hamuje z góry.
A że rower już leciwy, i hamulce nie tak młode
Kiedy piszczą, to bezsprzecznie na swą gumę wzięły wodę.
Żałość wielka mnie zdejmuje, kiedy myślę o Tych dzieciach
Co zamiast na sanki zimą będą z nudów grzebać w śmieciach
Ja przynajmniej mam wymówkę i wymówki swej nie zmienię
Nie ma śniegu, „co za szkoda” dobry czas to na kręcenie
Nie zaprzeczę, że miast wody wolałbym kapeczkę śniegu
Żeby chociaż płatek mały raczył wpaść do wolnobiegu
Nie ma jednak co wydziwiać, nie co lubi to się ma
Trzeba dziarsko iśc na rower, a jak nie, to kupić psa!
Ja mam rower i się ciesze, bo na karmę nie wydaje
Zimą troszkę odpoczywam, ale latem ruszam w kraje
Bo to się nazywa zdrowie, a czasami też cykloza
Kiedy w domu zamiast stołu stoi na dwóch kołach koza;]
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
Rolnik, rolnik, rolnik, pod rolnikiem ciągnik. Na ciągniku rolnik worek ma.
W tym worku są buraki i choć chce rolnik w krzaki
nie może, bo w mieście buraków skup już trwa...
I tak samo ja jak ten rolnik, co chce w krzaki, ja chce aby skończylo padać! I co? nie mogę bo zima-sryma zaczęła się. Widać to za oknem. Napiedzie-dala deszcz ze sniegiem a do tego zasmażka! Cały k-wa rurociąg z zasmażką. Zasmażka w postaci błota zalega na mnie i na moim rowerowym przybytku!
Nie róbmy draki, od tego są rumaki. Hej, kelner, marchew dla bohatera! Należy mi się kuźwa kilogram marchwi i natka:) A wo tego pieczone kartofelki z palemką!
Słowem panie panowie, paniska, kawalery - mamy "przedzimie". Podobnie jak "prawielato" w lipcu, paniusia pogoda postanowiła się na nas obficie zeszczać!
Na zimę z mrozkiem to chyba do stycznia liczyć nie ma co...

TFU! Idę sobie zmienię oponę!
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
Łotewer to jest - powstało na naszym zacnym TOWN. Drogeria jak sama nazwa wskazuje sprzedaje "upominki świąteczne" i jak mówi staropolskie przysłowie - nie ma nic wspólnego z drogą, no może tylko to że jest droga:D
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
Pojechałem dziś, w końcu koło zapleść. Zaplatać je już dwa razy sam próbowałem, jednak moje umiejętności tego nie obejmują i niestety poległem. Na tych samych szprychach zaplotłem kółeczko i w miłej atmosferze w rowerowym sklepie w Legionowie siedząc z chlopakami spędziłem czasu kawałek.
Mały dystansik, ale kółeczko gra i buczy:) czeka na wiosnę... :D
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
Dziś spadł pierwszy śnieg... nie wiele go było, ale to wystarczyło, aby permanętnie zmienić mentalnośc ludzi. Ha umysły przełączyli na "zdziwienie i pokpiwanie". Bo jakie to strasznie dziwne, że jak temperatura około 0 to ludzie na rower idą.
"och witam sąsiada, na rower? A nie za zimno??"
NIE nie za zimno! Zrozumcie to sobie raz na zawsze. Za zimno to jest gołą dupą po lodzie szurać, za zimno jest spać w iglo w bikini, za zimno jest ganiać w podkoszulku po Syberii, ale NIE JEST ZA ZIMNO NA ROWER na środkowym mazowszu w grudniu!!!!
I chyba sobie tabliczkę zrobie "nie jest mi za zimno na rowerze, martwcie się aby to wam nie spóźnił się autobus!".
I tak oto zima sie dziś z nami przywitała;)
Szkodejszyn, że śniegu napadało mało...:P
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
Jej jak we mnie wszystko gra, jak we mnie wszystko buczy. Znów na rowerze! Dzisiaj po tygodniowej kuracji antybiotykowej(antyrowerowej, antyanginowej i wogle anty!!!) wsiadłem na siodełko swe-swoje!
Jedzie się dziwnie, jakoś tak odwykłem od roweru? Hmm było zachowawczo i wolno jak emeryt z ziemniakami na bazar!
Nie zmienia to faktu, że podczas powrotu o mało co nie rozjechał nas jakiś buc. Minął nas najpierw jeden X-factor, potem drugi a trzeci jechał daleeeeko z tyłu. Wystawiłem rękę w lewo, i mówię do Agi żeby tez już wystawiała. Kątem oka widzę samochód, ale przeciez mam już dobre 20 sekund ręke wystawioną i już mam robić skręt a ten nas wyprzedza i co? SKRĘCA W LEWO!!! dojechałem do niego - bo ustał na światłach i mowie(to mało powiedziane jak ja mu MÓWIŁEM:P), że ręke wystawialiśmy do skrętu i że chyba widział to...

Wyglądał na jakiegoś naćpanego, takim błędnym wzrokiem na mnie spojrzał - "c-co? " a potem jak zobaczył żółte pojechał...
Ech narkotyki i samochód to złe połączenie... Mało wam, że na wahe dychę niebawem płacić będziecie, to jeszcze na te ćmiki??? Nie kumam - bom nie żaba!
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
cytuje fajny tekst ośmiałem się;D
Na każdym kroku jesteśmy traktowani jak idioci. Jak ludzie, którzy nie rozumieją, że kawa jest gorąca i można się nią poparzyć, że jak są prace budowlane, to na łeb może ci spaść cegłówka, a jak Krysia ze szmatą myje podłogę w supermarkecie, to, do jasnej cholery, ta podłoga MUSI BYĆ ŚLISKA!
Właśnie przeczytałem, że jakaś kobieta pozywa Starbucks (info dla plebsu: oni robią kawę) za to, że źle chwyciła kubek z kawą, kubek był za gorący i przez to zaliczyła klasycznego faila rozlewając go na swoje dziecko w wózku.
Ma duże szanse na wygraną, bo w amerykańskich sądach już nie takie absurdy miały miejsce.
Zadajcie sobie pytanie, takie proste, więc większość z was powinna udzielić dobrej odpowiedzi (jak nie to czynność powtórzcie): czy jesteś osobą umysłowo upośledzoną?
Nie?
A chcesz, by cię tak traktowano?
Nie?
Obawiam się, że już za późno. Przyszło ci żyć w świecie ludzi głupich, bo świat chce cię tak traktować. Aby was o tym przekonać, wyszedłem z domu (drugi raz w tym roku, bo raz wyrzucałem śmieci).
I oto co mnie spotkało.
Jeszcze nie wlazłem na schody, a już widzę tabliczkę „Uwaga śliska podłoga”. To może lepiej pojadę windą? „Przed wejściem do kabiny upewnij się, że jest ona na właściwym piętrze”. A niby jak miałbym do niej wejść, gdyby była trzy piętra wyżej?
Na dole w gablocie 150 różnych numerów alarmowych, jedna prośba od spółdzielni, aby zamykać drzwi przed złodziejami, druga prośba, aby zamykać je na klucz.
Wychodzę. Powiew świeżego powietrza. I smród rozwalonego betonu czy innego asfaltu. Panowie ulicę mi naprawiają. Tabliczka „uwaga, niebezpieczeństwo”. Podchodzę.
– Panowie, co mi grozi?
– Pardon?
– No ta tabliczka. Co mi grozi?
– Panie, daj pan spokój.
Przeszedłem pół metra od tabliczki i żyję. Dochodzę do przystanku, wsiadam do tramwaju. Kolejne ostrzeżenie „uważaj na kieszonkowców”. I jeszcze dwa następne „skasuj bilet, bo zgon” i „w czasie jazdy rozmowa z kierowcą zabroniona”.
A kto by tam chciał z nim gadać?
Centrum Warszawy przypomina dziś teren działań wojennych. Pewnie nie tylko Warszawy, ale także i waszych miast. Ostrzeżenia na każdym kroku. Nie idź tam, nie dotykaj tego, nie depcz tutaj, nie rób zdjęć, nie pal, nie pij, nie krzycz, nie przechodź nie kradnij, nie sikaj.
Wejdziesz do byle jakiego sklepu i kupisz pierwszą lepszą kawę – czy to Coffee Heaven czy Starbucks i zanim przechylisz kubek, naczytasz się ostrzeżeń, że gorąca, że uważaj. Kupisz coca colę i już widzisz, kto nie może pić, bo zachoruje i na co.
Siadasz zestresowany przy stoliku, otwierasz netbooka, łączysz się z siecią, aby kulturalnie ściągnąć sobie setkę zdjęć porno i nową kolekcę filmów z cyklu „Zrobiłam to z odkurzaczem”, a tu bach: A 18 LAT MASZ? Treści zabronione! Treści dla dorosłych! Uwaga na dzieci! W dzisiejszych czasach nie zobaczysz już filmu bez jakiegoś bzdurnego znaczka na dole informującego, czy jest on dozwolony dla dzieci czy może tylko dla dorosłych. Konia z rzędem temu, kto mi powie z pamięci, co oznacza trójkąt (oprócz tego, co zawsze oznaczał w publicznych toaletach).
Na każdym kroku jesteśmy traktowani jak idioci. Jak ludzie, którzy nie rozumieją, że kawa jest gorąca i można się nią poparzyć, że jak są prace budowlane, to na łeb może ci spaść cegłówka, a jak Krysia ze szmatą myje podłogę w supermarkecie, to, do jasnej cholery, ta podłoga MUSI BYĆ ŚLISKA!
Dojdzie do tego, że moje nieślubne, niespłodzone dzieci, będą żyły w świecie, w którym ustawowo zabroni się wywracania na skórkach od banana, ogień będzie reglamentowany, a na tyłkach naszych kobiet będą wytatuowane nazwy wszystkich chorób wenerycznych, jakimi może nas zarazić. A na czołach facetów ostrzeżenie „uwaga, mały penis!”.
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
No i sie wyklulo. Ledwo dojechałem na skraj Warszawy i mnie zmogło. Wróciłem do domu, i do lekarza. Czuje się fatalnie, wszystko mnie boli w uszach dzwoni a tu co? 2 lekarzy mnie nie chciało przyjąć, bo mają komplet pacjentów... No to wybłagałem wizyte na 15.45 w założeniu "nic panu nie gwarantujemy". Lekarka mnie jednak przyjeła ale od 10-15.45 i w dalszym ciągu, zdychałem niemiłosiernie. 38,6 tyle miałem przed 5 minutami, ale przecież powinienem być zapisany a jakże! Biurokracja nas zje...
Najbardziej rozbawiło mnie stwierdzenie rejestratorki: "od 18ej jest całodobowa pomoc medyczna", "jak proszę pani całodobowa jak jest 10 a nikt mnie nie chce przyjąć..."
Chorym nie warto iść do lekarza... mam zwolnienie i zapisany antybiotyk, czego cholernie nie lubie. po antybiotykach czuje sie jak flak i szmata potrójnie wyżmięta. No coś czuje, że 200km/day zimą to nie będzie, a liczyłem na środowa pogodę;(
Edit. Chciałem wstawić zdjęcie szmaty z Google, i po wpisaniu szmata do podlogi takie zdjęcie mi wyskoczyło i totalnie mnie rozwaliło:P

co to ma wspólnego ze szmatą?
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
Normalnie jaja. Wsiadłem na rower odebrałem paczkę z poczty, przyjechałem do Agnieszki i co? Gardło mnie boleć zaczęło... i wiecie co? Nadal boli i to całkiem porządnie;/
FUCK ;/ Pierdziele to jutro jadę rowerem - musi samo przejść;D
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew