Laboratoryjne Badania Gruntów Z Rejonu Legionowa k. Warszawy;D
Wtorek, 30 sierpnia 2011
· Komentarze(2)
Kategoria Na uczelnie, Po Agnieszkę do pracy
Dziś z kolejną paczka piasku - do Laboratorium... Było sitowanie, był piknometr... ale wy i tak nie ogarniecie o co biega;) Więc opisze o rowerze. Na trasie do Wawy, jechało mi sie jakoś mroźno:) Jak wyszedłem z domu to się wracałem po bluzę (tak Tą lanserską Mazowii czerwoną).
Jechało się żwawiej bo było chłodno i ciśnięcie poprawiało termoregulację;)
Nowy chwyt na kieorwnicy, powoli wchodzi mi w krew. Początkowo tak wąskie trzymanie nieco mnie rozbalansowywało i przy mijających samochodach wolałem trzymać "klasykiem", dziś jednak z wiatrem troszkę w mordeczkę, jechałem na środkowym trzymaniu i szło sprawie;D
Ile w tym zapierdzielaniu miało udziału dobre śniadanie, ile nowa aerodynamika nie wiem, pewne jest, że 25km/h trzymało sie pięknie aż do Żerania.
Polubiłem szuterek od Żerania przy samej WIśle. Jak ja go polubiłem. Mimo, że raz nieomal się tam zabiłem, to lubię ten odcinek. W miarę pusto tam rano. Piaseczek i żwireczek z reguły jest fajny , a ten do tego naprawdę równy i można szumieć kółkami powyżej 25 ka em ów;)
Dziś przeleciałem do Szkoły ten terenowy odcinek sporo ponad przeciętna AVS:) Nosiło mnie niemiłosiernie... Drżyjcie Yorki i Zakochane Pary!!! Na szutrach zawitał wściekły Księgowy;D

W całej tej zapamiętałej gonitwie w okolicach plaży koło parku linowego, nieomal rozjechałem strażników miejskich:P Jechałem ze 30km/h a oni jak nigdy nic sobie SZLI!!!
Troche ich zakurzyłem hamując a ci jak Morze Czerwone rozstąpili się na lewo i prawo. I weź tu zareaguj i poprawnie wykonaj manewr wyminięcia? No palniesz albo w lewe jajo albo w prawe. ech Władza...
:D
Traska naprawdę mnie dziś niosła;)
Powrót z Uczelni równie szybki i od razu do Agi do pracy...
Jechało się żwawiej bo było chłodno i ciśnięcie poprawiało termoregulację;)
Nowy chwyt na kieorwnicy, powoli wchodzi mi w krew. Początkowo tak wąskie trzymanie nieco mnie rozbalansowywało i przy mijających samochodach wolałem trzymać "klasykiem", dziś jednak z wiatrem troszkę w mordeczkę, jechałem na środkowym trzymaniu i szło sprawie;D
Ile w tym zapierdzielaniu miało udziału dobre śniadanie, ile nowa aerodynamika nie wiem, pewne jest, że 25km/h trzymało sie pięknie aż do Żerania.
Polubiłem szuterek od Żerania przy samej WIśle. Jak ja go polubiłem. Mimo, że raz nieomal się tam zabiłem, to lubię ten odcinek. W miarę pusto tam rano. Piaseczek i żwireczek z reguły jest fajny , a ten do tego naprawdę równy i można szumieć kółkami powyżej 25 ka em ów;)
Dziś przeleciałem do Szkoły ten terenowy odcinek sporo ponad przeciętna AVS:) Nosiło mnie niemiłosiernie... Drżyjcie Yorki i Zakochane Pary!!! Na szutrach zawitał wściekły Księgowy;D
W całej tej zapamiętałej gonitwie w okolicach plaży koło parku linowego, nieomal rozjechałem strażników miejskich:P Jechałem ze 30km/h a oni jak nigdy nic sobie SZLI!!!
Troche ich zakurzyłem hamując a ci jak Morze Czerwone rozstąpili się na lewo i prawo. I weź tu zareaguj i poprawnie wykonaj manewr wyminięcia? No palniesz albo w lewe jajo albo w prawe. ech Władza...
:D
Traska naprawdę mnie dziś niosła;)
Powrót z Uczelni równie szybki i od razu do Agi do pracy...










