Wycieczka z aparatem
Oto fotki z dzisiejszego terenowego pedałowania:














Mam nadzieje, że zaspokoiłem waszą ciekawość i spełniłem obietnicę złożoną dla Katany, że wstawię sporo fajnych fotek:)
Mi w ten weekend nie wyszło pedałowanie długodystansowe. Pierwsza pobudka w sobotę o 2:00 i wyjazd, zakończył się burzą, która niespodziewanie wygoniła mnie z trasy. Miało padać - to fakt, ale piorunóiw i wichru nie spodziewałem się tak szybko. Ewakuowałem się co sił... i wyszło, że słusznie, bo pozostała część dnia była do zupy!
Niedziela to kłopoty z Młodym i Agnieszką w nocy. - Nie mogłem ich zostawić na cały dzień bez opieki - kolka-niekolka-nie wiadomo co. #rodzicewiedzą
Pozdrowienia dla ludzi z maratonu turystycznego i ich 300 i 500tek:)

Tak spędziłem niedzielny wieczór!
Super tata w lesie z synem lata!!!










