Mocno - Kampinos || 155.00km
Do Nowego Dworu Mazowieckiego leci się spoko, choć pod wiatr. Przez Kazuń ruszamy na Leoncin i na trasie spotykamy Katanę - ona też "robi Kampinos". Co u licha sprawiło, że jest TAM o TEJ porze? Za nic nie mogę wykalkulować, ale wiem jedno - musi dziołcha się ze mna przjechać, bo zaczyna równać do coraz dłuższych tras. Nawet ma już 200 w sezonie a ja nie;P
Generalnie jazda z Piotrem - jak to Katana napisała "Ten koleś" - jest spoko. Znamy się od wielu lat jeszcze z Liceum i przyjaźnimy od dawna. Tematów do rozmów nie brakuje, a niedzielny mały ruch powoduje, że można jechać obok siebie.
W Sochaczewie "Maczek" i powrót wioskami - nie chce drugi raz mandatu dostać. Fajne okolice te wioski pod Wawą (te przez które wyjeżdżałaś z Wawy Katana) ale końcówka trasy brzydka pogoda, zimny wiatr i zmęczenie - nie nastrajało mnie do kontemplowania widoków. Na szosie jakieś napisy dystansu i jak na złość "odliczanie" na asfalcie nie maleje do Wawy tylko rośnie. Nie wiem czy to trasa jakiegoś wyścigu, czy coś, ale najpierw jest 12 km potem nagle 17km ;/
Ten dzień nie był mój... do Sochaczewa było spoko potem to już męczyłem się do samego końca. Ot trasa zrobiona, pogadane, ale padłem na pysk jak wróciłem. Średnia z trasy wyszłą 22.58, więc chyba jechaliśmy dość szybko, jak na warunki wietrzne. Ale co tam średnia. Odpocznę, łyda się wchłonie i kolejna trasa dłuższa zaplanowana na kwiecień!
[edit] zdjęcia i mapki dodam z czasem bo już w pracy jestem a wpis robię z niedzieli:P
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew