Ciężkie poweekendzie...
Wtorek, 2 czerwca 2015
· Komentarze(2)
Mój stan przemęczenia się utrzymuje. W poniedziałek w pracy czułem się fatalnie. Spać mi się chciało a wrażenie przeoranego weekendu było koszmarne. Do chyba piętnastej dochodziłem do siebie. Dobrze, że żona po mnie wyjechała do domu. BYło sporo przyjemniej wracać we dwoje. Wlokłem się wolniutko, z klasą, odpoczywając... nawet Agnieszka zauważyła, że tempo mam emeryckie.
W domu dokończyłem projekt Nordkapp.
W domu dokończyłem projekt Nordkapp.










