Księgowy | strona 178 | Księgowy

To i owo madatowo || 40.21km

Poniedziałek, 21 grudnia 2015 · Komcie(7)
Kategoria Pojeżdżawki
To była piękna niedziela, po mokrym piątkowym wypadzie udało się wreszcie dosuszyć kurtkę. W sumie najpierw musiała mi ją pralka uprać, bo byłem cały w ciapki. Suma summarum w niedziele o 9;45 stawiam się na rower. Miało być lekko, miało być spokojnie by rozruszać nogi, ale wyszło jak zawsze. Po pierwsze, bo słońce świeciło jak zwariowane i czułem się jakby była wiosna, po drugie było ciepło i czułem się jakby była wiosna... po trzecie - kuźwa gdyby nie grudzień to by była wiosna;p

I pedałowałem sobie żwawo z wiatrem do WIeliszewa potem przez Nieporęt do Białobrzegów i potem do Ryni. Nawrotka i znów tą samą drogą powrót. Pusta ulica, wszyscy w szale zakupowym, żywej duszy nie ma i nagle... błyski świateł, uchyla się szyba i mnie policjhant zaprasza na pobocze.

Była ścieżka po prawej z kostki, nie jechałem nią, zarobiłem stówę... i punkt karny.

No to lekko wkurzony wróciłem do domu. Tyle jeśli chodzi o rowerową i ciekawą niedzielę przed świętami. CHłopaki mieli rację - ścieżka to świętość;P


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Nocny rower Świąteczny || 51.28km

Sobota, 19 grudnia 2015 · Komcie(1)
Wyrwałem się w ten piątek na nocny rower taki serio serio. Wiecie z metropolitanem, całą masą hipsterskich ludzi na ostrych kołach i całą wielką lewiną energii ludzi, którzy lubią rower jak ja:d
Było fajnie. SPotkanie choinkowe najpierw na metropolitanie, a potem przejazd do jakiegoś parku i wręczanie prezentów

Fajny wyjazd, choć powrót z Kesem, w deszczu i mżawce. W domu byłem po 22ej upaćkany jak nieboeskie stworzenie. Na ulicach błotko takie delikatniusie a wszystko zmieszane z solą. Najs...


No i pierwszy raz od kilu lat zobaczyłem świąteczne iluminacje Warszawy - pięknie to wygląda, brakuje tylko śniegu...


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

WAŻNE OGŁOSZENIE || 0.00km

Czwartek, 17 grudnia 2015 · Komcie(9)
Chcę zrobić rowerowe spotkaniew ten piątek - mam akurat "wolny wieczór" bo żona idzie na swoją pracową wigilię, więc pomyślałem, żeby się umówić z rowerzystami z Warszawy na jakiś opłatek:)Oczywiście opłatek też może być, ale bardziej chodzi o symboliczne spotkanie rowerzystów takich nam znanych z czytania. 


Myślę tu o:
1. spotkanie koło rotundy: 20:00
2. rowerowa wycieczka niewielka z finałem w jakimś fajnym fast foodzie na wieczorną kawkę i pogawędzienie.
3. małe odprowadzanko ;)

Całość musi się skończyć przed północą bo czar pryśnie!

Napisze jeszcze priwy do tych co znam może fajny meeting się uda zrobić:D
Troszkę to spontanicznie wyszło, ale mam nadzieje, że się uda!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Niedowiary jakieś czary || 30.00km

Wtorek, 15 grudnia 2015 · Komcie(7)
Kategoria Do pracy!
Ze specjalną dedykacją dla Katany, która zasadza mi takie kopy w tyłek i jedzie po moim męskim ego jak pług śniezny. Oto jestem! Jestem dziś w pracy ROWEREM!

Żaden to cud, jak pisze gość, ale co tam - satysfakcja jest - bo rano rzeczywiście nie było tragicznie jeśli chodzi o pogodę. Jak będzie wieczorem, gdy będę wracał, to się okaże. Niby coś tam ma pruszyć sniegiem, ale w porównaniu z tym co zapowiadali jeszcze kilka dni temu to ledwie ten opad na Meteo widać.  Obecnie dojechałem na miejsce, kawę zalałem i w kominku rozpaliłem. Można powiedzieć uroczo i słitaśnie.

Mrozek nie był mi dziś straszny, bo mam tajną broń! 
Czerwone sznurówki - rozgrzeją każdą nawet najbardziej zmarzniętą stopę!

Sznurówki godne każdego świętego mikołaja;)




Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na rowerze w poniedziałkowy poranek || 29.85km

Poniedziałek, 14 grudnia 2015 · Komcie(4)
Dzień po wczorajszych wichurach przywitał mnie słońcem. Na podwurku leży kilka brzóz połamanych - te widać nie były ze stali jak te smoleńskie - leżą bidne połamane, ale padły ofiarą zmiany władzy:D Dziś nie deszcz, a słońce włada. No niestaty temperaturowo jest równiez nieco zimniej.

Ciepła herbata w ruch, kanapki w ruch i na rower. Nie odpuszczę takiego słonecznego dnia, na auto, bo jutro ma rąbać śniegiem z deszczem, to nie będę cisnął w takiej zadymce. Swoją droga, wasze opinie bardzo mnie motywują i postaram sie zebrać w sobie i jednak troszkę pojeździć, aby nie upaść całkiem w waszych oczach. 

Co postanowiłem to uczyniłem. Odpaliłem Śnieżnika. W sumie ostatnio po śniegu to chyba rok temu ganiał, ale nie w tym rzecz, aby się w szczegóły bawić. Załadowany prowiantem udałem się na wycieczkę do-pracową. 
Dziś mimo, że mój solid znów cos podupadł z aparatem, zrobiłem kilka fotek:

Tak jak przewidziałem w trakcie budowy - odprowadzenie wody z ulicy torowej, jest cokolwiek... hmm wątpliwe... Jak złapie mrozek pieknie im porozsadza ten nowy asfalt, bo krawężnika nie ma szczelnego woda się sączy wprost pod drogę. Tylko patrzeć, jak za kilka miesięcy wyprują w tym miejscu studzienkę chłonną. Jakby nie można było tego na początku planowania zrobić. 



Dziś odstałem także swoje na przejeździe - nie dlatego, że jechała SKM czy coś. W sumie jechal jakiś pospieszny od WIeliszewa - ktoś wie co to może być za linia? CO jedzie przez Wieliszew i Nieporęt? Jakieś objazdy mają?


W Wieliszewie chwila oddechu znów. Skręcam na szuterek, by odwiedzić jeziorko. 
W planie ta droga ma kiedyś prowadzić do osiedla domków. Teren po bokach jest duzy i jeszcze niezagospodarowany, ale juz pierwsze bloki w Wieliszewie powstają, domków tez przybywa, więc kto wie, czy za 5 lat nie będzie tu osiedla. 

Czas dojazdu to 40 minut. Czas powrotu dłuższy będzie bo muszę mamę odwiedzić i po tzw. słoik wpaść;)

:D



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Dynamiki zasady i rozważania... || 30.00km

Sobota, 12 grudnia 2015 · Komcie(5)
Zimą nie jeździ się na dystans, tylko na czas.
To zdanie znajomego bardzo mi przypadło do gustu. W sumie, dyskusja toczyła się w kontekście, czy efektywniej iść na 1h na szosę czy na MTB. Wyszło, że moja stara zimóweczka lepiej się „opłaca”. W sumie w odniesieniu do pokonywania dystansów nie idzie lekko bo 20-22 to max co wycisnę, ale w nogi idzie lepiej. I ta sama godzinka to więcej wysiłku na rowerze.
Cała ta dywagacja związana jest z moim dzisiejszym dojazdem do pracy. Udało mi się wyrwać na rower, mimo, że dzień rozpocząłem takim humorem, że mógłbym co najmniej za jakiegoś terrorystę robić. Wszystko na nie, wszystko be, wszystko złe! No i targowisko z rana jakie zafundowała mi żona dopełniło gorączki.

Udało mi się tylko wypić kawę porannie i musiałem wyjść z domu, bo jakaś niewidzialna siła chandry buzowała we mnie tak mocno, że lepiej było ładunek zdetonować na dworze. Potwierdziła się tu kolejna prawidłowość rowerowa, że 2 kółka to jednak najlepszy detonator. To tu energia potencjalna nerwów zamienia się w kinetyczną AVS… może tak powinna brzmieć kolejna zasada dynamiki:
Ciało wk-wione, puszczone w ruch będzie zapierd… aż zużyje całą energię frustracji i nerwów.

No i wyszła całkiem przyjemna i konkretna jazda. Nie ma co pomstować, na dystans bo 30km wpadło a i 1,5h pedałowania wyszło. Naprawdę chciałbym aby była energia do zrobienia tras z przed kilku lat. Do robienia tras po 150km jesiennych pluch i zawiei… sporo tego było dawniej. Przyznaje, zmieniłem podejście. Przestałem lubić zimno i pluchę, mniej mam iskry aby w taki dzień wyjść na dwór. Może związane jest to z tym, że najzwyczajniej w świecie codziennie pracuje, a wtedy nie pracowałem i miałem mnóstwo czasu na tworzenie takich tras i chęci energii było więcej. Nie narzekam na swoją pracę, ale na pewno część z sił witalnych zabiera. Zwłaszcza jak za oknem szarówka. Na brak moich wyjazdów w lato nie macie co narzekać, - chyba;)

Dystans całoroczny również chyba wychodzi całkiem w normie, jeszcze poniżej 10 tysięcy nie zszedłem. Co zaś się tyczy mojej rowerowej egzystencji, to stałem się zwolennikiem jazdy jakościowej a nie ilościowej. Ok zaraz zarzuci mi się tu, że robienie 500 km czy 300 km ma w sobie tyle jakości co Chińskie zabawki z plastiku. Chodzi mi bardziej o fakt, jeżdżenia. Sporo rzeczy sobie udowodniłem i chyba nie muszę drugi raz. Wiem jak to jest jechać przy -22stopniach, wiem jak to jest jechać nocą itp. Może po prostu nie wszystko co sobie udowodniłem w 100% mi podpasowało:D

Ktoś kto od ośmiu lat robi tyle kilometrów co ja do tej pory, na pewno musi się liczyć z przepalaniem pewnych podzespołów. To jak z żywym organizmem, Pewne komórki obumierają, wyeksploatowane, zastępują je nowe, inne, funkcjonujące inaczej. Dopóki ilość nowych komórek nie powoduje obumierania tkanki, to nie powinno być powodu do niepokoju.
Moja tkanka jedynie traci na jędrności zimą lekko się obkurcza i zbiera siły aby na wiosnę znów rozprężyć się w pełnym słońcu.

Mam nadzieje, że przyjmiecie mnie, bardziej nowego zdystansowanego od hardkoru na granicy zdrowego rozsądku. Na pewno jeszcze nie raz was zaskoczę, na pewno jeszcze nie raz poddam pod dyskusję swoje możliwości. Mam kilka asów w zanadrzu na rok 2016 i wszystko co się dzieje tej jesieni i zimy będzie miało swój realny wydźwięk w nowym roku. Pojawią się jeszcze bardziej drastyczne zmiany i tego nie da się uniknąć. Mało tego, te zmiany są dobre – lepsze, zdrowsze… a jeśli przyniosą mi tyle samo fanu, co poprzednie moje „ja” to czemu by nie spróbować lekkiego postmodernizmu.

pozdrawiam wszystich zawiedziony czytelników



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Trening kolejny || 22.13km

Czwartek, 10 grudnia 2015 · Komcie(3)
Kategoria trenażer
Za oknami noc zapadała szybko. byłem jeszcze w pracy, gdy postanowiłem wybrać się w niesamowita podróż. Jak podróżować gdy wyjście na dwór wiąże się z zimnem i wilgocią... zdecydowałem się na rowerowanie na rolce. Dziś przed sobą postawiłem trudne zadanie. Plan zakładał 1godzinę pedałowania. 



Tak to dzisiaj wyglądało... najpierw płasko... potem ciężej... potem jeszcze ciężej... i tak zmiennie;)
Obciążenie IV
6 bieg 24,6%
5 bieg 57,6% czasu jazdy
4 bieg 16,3% czasu jazdy

poprzedni trening
7 bieg 3,3%
6 bieg 21%
5 bieg 41,66%
4 bieg 16,3%
3 bieg 8,3%




Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

~Prostownik Wigilijny! || 0.01km

Czwartek, 10 grudnia 2015 · Komcie(2)
Miało być pół godzinki w roleczce, a wyszła przerwa jednodniowa. Po pracy wpadliśmy w imieninowy szał rodziców moich. Akurat tak się złożyło, że oboje to "Wieśki" więc trzeba było na obiadek wpaść i pogadać. Miało być na chwilikę, miało byc na godzinkę a wyszliśmy około 22ej. No i po 22ej nie będę szumił trenażerem ludziom w bloku...

Wczoraj wogle był generalnie dzień załatwiania. Pojechałem autem do Stolycy - WOOW. Nie było tak źle, ale sprytnie ustawiłem się na jednym pasie środkowym i sobie jechałem aaaaaż do samej wawy:) tylko raz zmieniłem na prawy jak wprawo miałem zjechać. Czyli są sposoby:) No i potwierdzam teorię, że da się jecghać jednym pasem przez całą wlotówkę do Warszawy. I wcale nie jechałem 2h. Co prawda, zostawienie sobie miejsca przed poprzedzającym pojazdem to fikcja, zawsze się ktoś wciśnie. WIęc jedynym moim zadaniem było hamowanie jak mi się wciskali. 

W pracy - remanent, wysyłki przedświąteczne, palenie w kominku i "te historie".

- dobry
- panie pożycz pan prostownika - facet z hukiem stawia nam na blacie upaćkany smarem akumulator. 
- nie mamy. Czy mógłby pan to na ziemi postawić, bo pan nam stół brudzi.
- no ale okaż pan trochę życzliwości...
- a czy ja jestem nie życzliwy? Po prostu stawia pan brudny akumulator na blacie a blat jest czysty.
- taki warsztat i prostownika nie ma?
- to rowerowy sklep - nie korzystamy z prostowników
- ale prostownik powinniśćie mieć!
- może pan nam jako prezent gwiazdkowy zakupić:)
- no i czemu pan jest niegrzeczny? - pan się oburza... - po co taki ton?
- jaki ton. - mówie usmiechając się do emerytka - czy ja jestem niemiły.
- no ale auto pan masz stoi, to pana przed firmą?
- tak moje
- i nie masz pan prostownika?
- a pan też masz auto, bo to akumulator od samochodu i też nie masz prostownika...jak widzi pan czasem tak się w życiu zdarza, że nie ma się prostownika.
- no i co ja zrobię?
- może pan iść do warsztatu samochodowego tu jest za dwa kilometry, albo w następnym roku do polisy wykupić assistance.
- dobra idź pan nie chcesz pomóc to nie. Teraz ci młodzi to takie nieużytki, nie pomogą nić.
- przepraszam, czemu pan jest teraz niemiły dla mnie - odpowiadam zaskoczony - jakbym mógł to bym pomógł
- .... wszystko tylko sobie wszystko tylko dla nich, a jak komus pomocy potrzeba to nie. Poczekaj pan dojdziesz do takiego wieku jak ja i też będa pana jak gówno traktować.
- wie pan co, chyba pan się lekko zapomina.
- A tak! Bo mnie masz pan za idiotę! Jak pan srałeś w pieluchy to ja autem jeżdziłem, a teraz wielkie panisko pan jesteś i nawet pomóc nie chcesz!
- Wie pan co, nie będe kontynuował tej romzowy - życzę panu wesołych świąt~. Może po świętach będzie pan milszy dla ludzi.
-
gówniarstwo myślą, że wszystko im wolno... - dziadek pod nosem mruczy do siebie i złorzeczy i wychodzi. 


Pamiętajcie - każdy na święta kupuje PROSTOWNIK!!! Najlepiej po dwa na łebka!




Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Wspinaczka na Giro d`Italia || 23.38km

Wtorek, 8 grudnia 2015 · Komcie(2)
Kategoria trenażer
Dziś godzinka na siodełku. POmyślałem, sobie, że wato, i że będzie to lekkie jechania, bez spinki. Taki plan snułem sobie jeszcze w pracy. Jak już jechałem do domu w sumie nie chciało mi się na rower, a jak już zebrałem się do treningu. Dołożyłem obciążenie 4 (było na 3 wczoraj i przedwczoraj) i zrobiłem godzinę pedałowania. 

Dla niewtajemniczonych. Po Lewej przełożenie, a pod spodem czas jazdy. Zmęczenie nie tak wielkie co końcówkę odliczałem w głowie byle do końca. Nawet musiałem sobie przełączyć filmik z Giro na inny ze skoczną muzą. Ostatni ostrzejszy podjazd i rozjechanie po treningu to była masakra...

Obciążenie IV

7 bieg 3,3%
6 bieg 21%
5 bieg 41,66%
4 bieg 16,3%
3 bieg 8,3%




Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Trening drugi nie za długi || 11.93km

Poniedziałek, 7 grudnia 2015 · Komcie(3)
Kategoria trenażer
Poszukując rozwiązania w rodzinie Winklerów, nadal jadę w samotności. Dziś w odróżnieniu od dnia wczorajszego słabiej mi szło, zdecydowałem się, więc sprowadzić jazdę tylko do 30 minut. Intensywność była rosnąca po 5 minut każde obciążenie potem jeden bieg w dół i znów w górę, a na koniec  wypłaszczenie
Niestety nie doszedłem do konsensusu i nadal nie wiem co jest co. Książka ciężka, strasznie taka uwikłana, trochę chyba zbyt ciężka, ale nie wiele mi jej już zostało i dosłucham jej do końca. Niemniej, prpblemy wojennej Polski i Niemiec to nie jest na trening dobra lektura. 

Mam kilka pomysłów na audiobooki jeszcze tej zimy. 

Sprawa z kolatorami załatwiona i choć tyle z głowy zeszło... no może poza włosami, bo zaliczyłem rano fryzjera do któego odwiedzin wstać musiałem przed siódmą... Pfff jutro w miarę pośpię, a potem znó kurs z samego rana autem do Warszawy. Matko kochana co za tydzień...Na samą myśl o tych dwupasmówkach i prowadzeniu auta na wielu pasach i dojechaniu na rondo Starzyńskiego - mam zawroty głowy... teraz jestem jedynym samochodziarzem w najbliższej rodzinie, więc wożenie mam wpisane w zadania:)


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew