Księgowy | strona 287 | Księgowy

Drukowanie cz 3 - umartwienie || 36.16km

Poniedziałek, 3 grudnia 2012 · Komcie(0)
Kategoria Na uczelnie
Uniwersytet Wariatów zwany również Warszawskim ma to do siebie, że mimo 6 lat studiowania na jego wydziale potrafi cię jeszcze czymś zaskoczyć. A mnie dziś nawet załamał, choć miałem nadzieje, że w ciągu tych 6 lat i tak wiele razy sie załamywałem więc mi już nie trzeba.

Cóż widać los chce inaczej.
Pojechałem na wydział SKM i byłem tam jakoś po 11 z "hakiem". Opuściłem ów przybytek po 15 wypompowany do reszty. Zastanawiam się czy opowiedzieć wam w szczegółach całą historię dzisiejszego latania z dokumentem i kilku drukowań pliku który za każdym razem był odrzucany w dziekanacie?

To tak pokrótce:
Plan był prosty jadę składam 3 wydrukowane wcześniej prace MGR, oddaje je i jutro tj we wtorek donoszę zdjęcia i inne pierdoły. Okazało się, że pani z dziekanatu zażyczyła sobie jakiegoś wyimaginowanego podania o powołanie komisji egzaminacyjnej ze strony Archiwum Prac Dyplomowych. Samo szukanie pliku jego 2 krotne drukowanie ganianie od dziekanatu do promotora to było nic. Plik okazał się 2-krotnie "zły". Raz ściągnąłem nie ten plik (miał być tylko jeden do pobrania), a drugi raz okazało się, że recenzentem może być tylko ktoś z Habilitacją o czym nie wiedział sam promotor bo jeszcze w listopadzie recenzowali doktorzy "zwyczjani".

Po tym jak promotor poszedł kłócić się do dziekanatu - wymiękłem totalnie

- jak się z własnego pokoju nie chce panu ruszyć, to się nic nie wie - podsumowała Pani z dziekanatu.
- zmiany wprowadzacie a nikogo nie informujecie - to jakaś bzdura!
- nie do nas pretensje tylko do nowej pani prodziekan to jej wymogi, ja za pana i pana magistrantów gębą świecić nie będę!
- łaski pani nie robi, że pani tu pracuje, kto te kretyńskie wymogi wymyśla? U nas w instytucie sami doktorzy, kto ma recenzować prace - profesorowie nie będą chcieli, bo czasem w miesiącu jest kilkanaście obron, to co mam wzywać na recenzentów paleontologów aby recenzowali pracę z geologii inzynierskiej?
- dać panu numer? Pan zadzwoni do prodziekan i pan sobie wyjaśni
- Boże co wy tu macie za burdel w tych procedurach!

Kolejne 1h to bieganie i szukanie na gwałt recenzenta z odpowiednim tytułem, który weźmie pracę moją i koleżanki do czytania, bo z założenia doktorzy dotychczas recenzujący prace zostali z chwilą wprowadzenia zmian proceduralnych "zwolnieni" z możliwości recenzowania prac. Wymóg konieczny - "podać co najmniej 2 recenzentów do rozpatrzenia dziekanowi każdy musi mieć przynajmniej habilitację.

I tak oto w końcu stanęło na tym, że wpisałem 2 recenzentów z czego jeden profesor od razu stwierdził że raczej to on "nie", ale wpisać go można i "niech pan szuka jeszcze kogoś bo ja nie mam czasu". (na takie bzdury? - aż się samo ciśnie na usta;)

Cudnie - jutro jadę dalej walczyć, bo bez:
* kompletu zdjęć,
* pracy na płycie cd,
* 3 egzemplarzy pracy w wersji papierowej podpisanych (mam)
* potwierdzenia przelewu,
* podania o komisję (mam)
* przesłania pracy elektroniczine do APD

nie zostanie rozpoczęte rozliczenie mojego indexu a już o wyznaczaniu terminu mogę zapomnieć.

Text dnia?
- a mogłaby pani dzisiaj przejrzeć mój index ja jutro resztę doniosę i jutro byśmy już termin ustalili obrony?
- proszę pana ja się źle czuje więc nie wiem czy w tym tyg nie pójdę na zwolnienie, ale jeszcze nie wiem...




Wracałem po ciemku z Młocin przy temp -1.7 stopnia. Zacnie się pedałowało, choć totalnie byłem wyprany z kontaktu z otoczeniem. Po prostu za dużo tego dziś było.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Ankiety Ankietki! || 0.01km

Niedziela, 2 grudnia 2012 · Komcie(2)
Wynik kolejnych badań dowodzi, że profesjonaliści wybierają przede wszystkim rowery czarne i żółte (38%)
rowery czerwone stanowią druga co do wielkości grupę wybieranych jednośladów (28%)
Zaskakujące jest iż rowery białe szare i i eqri to zaledwie (15%)

Pozostałe barwy to: Zielone, niebieskie,fioletowe i kobaltowe (8%), zaś roweru w kolorze burgundu z lekką domieszką ciemnego błękitu, nikt nie wybrał.

Zapraszam do kolejnej ankiety! Tym razem coś na czasie - Ha zobaczcie sami!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

5 piw i 60 kilometrów || 61.33km

Niedziela, 2 grudnia 2012 · Komcie(0)
Kategoria Pojeżdżawki
Nie wiecie jak zagospodarować niedzielę? Kupcie 5 piw i wieźcie je 61 kilometrów w temperaturze oscylującej około zera stopni. My właśnie tak dziś zrobiliśmy. Poszukiwaliśmy przepysznego piwa Fortuna sprawdzonego na wyprawce NO LOGO. Udało się zlokalizować ten trunek i po jego nabyciu w domu towarowym tarchomin udaliśmy się na pętlę pt:
"dwa mosty dla pana starosty".

Zarzucają grupie mazowieckiej,że nie jeździ i mi, że jak jadę to nikogo nie informuje, a tu co? Miałem 5 piw, obwieściłem wyjazd i nikt nie przybył!!!
Ja wam dam! Banda decydentów jednych.

Na wrocławskie spotkania podróżników pojechały -

globtrotery jebane!

Trasa może nie była mistrzostwem świata - tras ciekawych i rzutkich. Była raczej miałka, jednak na celu miała również dobrą jazdę możliwość pogadania itd. Jak was nie było to nie gadaliśmy z wami - pffff!

Piwa chłodziły się, dryngoliły i wiozły w sakwach. Od m. Północnego do Nowego Dworu mieliśmy z wiatrem. Gdy zaś zawróciliśmy na moście wiatr już zdecydowanie nam nie sprzyjał. Przed samymi Rajszewskimi górkami, odbijamy w las i przedzieramy się do Chotomowa a dalej do Legionowa gdzie robimy zawrót ( zawrot? Zwrot!).

No i brakuje mi już tylko 400km - HA! Warto było!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Zakupy Świąteczne || 41.04km

Sobota, 1 grudnia 2012 · Komcie(0)
Od jakichś kilku tygodni planowaliśmy zakupy świąteczne. Ich planowanie opierało się bardziej na znalezieniu terminu ich wykonania, niż tym co należy kupić i komu. Wreszcie zdecydowaliśmy się ruszyć z domu właśnie na zakupy. Wybraliśmy rowery - no wiecie te końcowo-roczne założenia kilometrowe i terminy strasznie napięte.

Rowerkami pognaliśmy więc wiślanym wałem do mostu północnego i dalej po przekroczeniu ścieżki "mostowej" znów ścieżką aż do Gdańskiego. Rowery zaparkowaliśmy w Arkadii na parkingu rowerowym sektor D 1 koło budki strażników.

Byliśmy o 11 na miejscu i szybko ogarnęliśmy prezenty w Carefourze. Troszkę książek, troszkę zapaszków, troszkę elektroniki. Jedyny chyba taki sklep w Arkadii. Jest dobrze podzielony, wyposażony i ma "wszystko" w jednym. Nawet nie szukaliśmy w drogeriach nic tylko 3/4 prezentów zakupiliśmy właśnie tam.

Im dłużej w sklepie tym więcej ludzi, tym więcej świętych krów i tym wyżej miałem poziom wskaźnika wkurzenia. Ja po prostu nie lubię zakupów mam jakiś limit tolerancji, który maleje im dłużej jestem w takim tłumie.
W sklepie, ludzie potrącają się nawzajem, popychają, wózki sklepowe na środku stawiają, mają wzrok mętny. Tu jakaś matka szarpie się z piszczącym dzieckiem co wpadło w dział zabawek, tu jakaś paniusia stoi na środku i po 4 "przepraszam" nadal patrzy na półkę gdzie wybiera zapamiętale jakiś drobiazg.
- Halo? proszę pani? Czy mam panią przejechać?
- oj przepraszam...

Niebywałe jak bardzo ludzie wyłączają się na otoczenie!

Głowa mnie bolała i było mi niedobrze od całej setki zapachów w sklepach odzieżowych, gdzie miesza się swąd textyliów z "rumiankiem i różą" jaki wydzielają specjalne dmuchawy. Nie ma to jak Marketing zapachowy. Po 4 sklepie można kota dostać.

Opuszczaliśmy sklep 3 h później z ulgą. Ja nieomal śmiałem się z radości - tłum jadący "w górę" do sklepu gęsty aż czarno na schodach a na parkingu, gdzie było pusto jak przyjechaliśmy, stało już jakieś 50 aut więcej.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Dokrętka nakrętka.... || 22.42km

Piątek, 30 listopada 2012 · Komcie(1)
Siedzę sobie w mieszkaniu i ciepło mi. Za oknem mam widok na piękny księżyc. Jak okiem sięgnąć tuż rozciąga się nieopisany przejaw industrializmu. Upojony ciepłem mieszkania, ciepłem herbaty i ciepłem wewnętrznym mogę troszkę wam poopowiadać jak to mam w zwyczaju.

Robiłem więc drodzy czytelnicy dziś za kuriera. Nie bylem jednak typem w dżinsach z fają w gębie i z dredami, jadącym na szosówce. Byłem bowiem kurierem charytatywnym, który chciał pomóc Agnieszce. Klient z jej ubezpieczeń, wielki pan biznesmen prowadzący firmę montującą: rolety, okna plastikowe i drzwi, nie mógł pojawić się u niej i odebrać umówionej wcześniej polisy. Z łaska wielką zgodził się aby ktoś przyjechał i zaznaczył z wielkim "och", że najlepiej żebym był przed 18 bo o 18 ej to jego już na pewno nie będzie w pracy. Pojechałem więc z łaski do człeka, bo w potrzebie był i zostałem przywitany jak jakiś nie wiem kto.

W firmie Kowalskiego byłem po 15:45. Najpierw czekałem bo 15 minut gadał przez telefon.

- no gdzie mam podpisać?
- tu podpis a zaraz powiem panu co dalej.
- Parafka czy pełny, dobra pełny podpisze. No co tam dalej, niech pan mówi, bo ja się spieszę i nie mam czasu musze już jechać.

Nie bardzo rozumiem. Nie masz czasu podpisać polisy za własny dom? Polisy ubezpieczającej własna firmę, masz gdzieś człowieka, który przyjechał i ci pod nos podstawia to co powinieneś pojechać załatwić sam? No litości, ci pseudo biznesmeni to chyba uważają, że świat ma skakać wokół nich! Ja Mam przyjechać dać i kłaniać się w pas a ty możesz mnie ofukiwać i wypędzać, bo ci się spieszy?

Zniesmaczony pojechałem dalej odreagować sobie. Niestety nie miałem przedniej lampki, więc robiłem za nietoperza. Zastrzegam, że tylną posiadam. Skierowałem się do Wieliszewa jadąc przez Przejazd na Legionowie Przystanku. Tam korek zaczynał się już od rondka na Jagielońskiej.
Na odcinku drogi koło SP 2 na Łajskach, jadąc w kierunku Wieliszewa zostałem "poinstruowany" przez kierowcę za mną jak należy jeździć wieczorem i gdy otworzą rogatki. Czyli ni mniej ni więcej "spierd... z tej ulicy". Nie mógł biedulek przezyć że jadę ulicą a ścieżka zaczyna się dopiero 500m dalej.

Do Wieliszewa i spowrotem już pod wiatr. Noc ciemna a ścieżka miejscami totalnie nieoświetlona. Do tego jadące z przeciwka auta tak oślepiają, że nawet jakby ktoś jechał z lampką z naprzeciwka to pewnie i tak jego mrygaczka zginęła by w blasku aut.

Ponarzekałem i uspokojony jestem. Księżyc spowija mgła a ja zbieram się do odpoczynku. Zamykam ten miesiąc całkiem niezłym wynikiem.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Drukowanie cz 2 || 23.53km

Piątek, 30 listopada 2012 · Komcie(0)
Kategoria Na uczelnie
Dziś nastał dzień druku numer 2. W założeniu miało się udać dojechać i złożyć pracę a w praktyce? Cóż sami wiecie. Rano kolega z pracy geologicznej wyciągnął mnie na niwelacje pod Wieliszew i pojechałem dopiero 9:91 pociągiem. Drukowanie się powiodło, ale dziś dziekanat jak na złość do 12 był czynny i znów mi 20 minut zabrakło.

Tym bardziej pocieszające jest to, że naprawdę zrobiłem krok do przodu mam już:
3 prace magisterskie
1 podpis promotora na pracy.

W poniedziałek jest plan kolejnych kroków... O ile aura będzie sprzyjająca dowiem się co dokładnie i w jakiej formie ma się znaleźć na płycie CD. Pewnie także oddam legitymację.

Co do jazdy, to za słabo się dziś ubrałem. I zmarzłem. Dlatego też mimo zaangażowania w powrót wymiękłem na W-wa ZOO i wsiadłem w SKM.

Masakra słońce wstaje już o 7:22 rany kiedy zacznie wracać nam dzień:(


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Drukowanie cz 1 || 39.56km

Czwartek, 29 listopada 2012 · Komcie(8)
Kategoria Na uczelnie
Pojechałem na uczelnie drukować poprawioną pracę MGR i oprawiać ją, ale nic nie jest takie proste jak się wydaje. musiałem najpierw w jakimś uczelnianym systemie znaleźć stronę tytułową pracy i pobrać ja potem przerobić i do tego potrzebowałem pomocy i porady dydaktyki informatycznej. Udało się w końcu i doczekałem się wizyty u naczelnego informatyka w naszym wydziale.

Potem wizyta w Xero. Bindowanie Pracy MGR nie jest takie proste. Nie wystarczy wrzucić kliknąć drukuj itd. Tu trzeba było wydrukować, jedno a drugie xerować (dokumentacje geotechniczne) i jeszcze jedno było dwustronnie (bo tak życzy sobie dziekanat) a inne jednostronnie. Dodatkowo tłumy studentów przewijały się w xero i nie było za bardzo płynności drukowania. Zawaliłem, bo za późno tam sie pojawiłem. I po 15 skończyłem jeden egzemplarz pracy oprawiony był i gotowy. W dziekanacie nie chcieli przyjąć, tylko od razu trzy mają być i wszystkie mają być i koniec.

Całe szczęście jutro jest dzień i xero czynne więc dam radę zrobić kolejne pliki i prace.

Jeszcze jakieś zdjęcia do dyplomu i oczywiście przelew żeby na pensje dla dziekan było i prawie będe mógł się bronić. bo dziekanat przez ponad 1 dzień przeanalizuje moją historię uczelnianą i sprawdzi czy nic nie oszukałem. Kiedy nie uda im się udowodnić nic w mojej karierze studenckiej zacznie zastanawiać sie nad terminem obrony. Który może wypadnie za 2-3 tyg.

No ale jestem chyba na drodze prowadzącej aby wreszcie legalnie móc przejść na bezrobocie! Ha! Wcześniej to nieeeee bo student byłm a teraz coraz bliżej wolności bo mi nawet dziekanat legitymacje zabierze!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Niesamowite same samowitości! || 29.19km

Środa, 28 listopada 2012 · Komcie(4)
Nie dość, że mnie przycisnęło do fotela to jeszcze jest jesień.
Przycisnęło mnie ponieważ moja Agnieszka uświadomiła mi, że ma 850 km w tym miesiącu. Naprawdę nie wiem kiedy ten dystans jej tak zleciał. Praca jaką podjęliśmy nie idzie więc na marne i oboje mamy spore szanse wyrównać swoje zeszłoroczne rekordy.

Ja uzbierałem bagatela powyżej 1000 km w tym miesiącu o czym nawet nie wiedziałem. Ciągłe dojazdy na uczelnie wożenie pracy w te i drugą stronę sprawiły, że uzbierało się tych korbowych przekrętów. Co ma do tego wszystkiego jesień? No chyba coś ma, bo rok temu jesienią (w listopadzie) miałem 755 km.

Wracaliśmy dziś od Agnieszki totalnie okrężną drogą przez piaski - obiadek u rodziców - i Chotomów.

Jaram się tym kawałkiem.



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Zwyciężam na pierwszym froncie || 43.85km

Wtorek, 27 listopada 2012 · Komcie(8)
Kategoria Na uczelnie
Na uczelnie pojechałem dziś w wyjątkowych okolicznościach. Były one wyjątkowe ponieważ był wtorek. Hmmm, ale zapytacie czemu to takie wyjątkowe? Nie mam pojęcia, zaś jestem pewien, że i tak były to wyjątkowe okoliczności bo wygrałem bitwę na pierwszym Magisterskim froncie. Po kilkunastu poprawkach wreszcie mogę drukować pliczek magistrowy.

Ucieszon wielce jąłem do domu dynamicznie powracać, jako ten rozentuzjazjmowany porypaniec. Śnieżnik dostał w pedał i przekraczająć moje standardowe prędkośći mknąłem sobie przez miasto. Jechałem przez Pole Mokotowskie a później z górki wyremonotowaną ścieżką wzdłóż Armii Ludowej.

UWAGA!!!

Zrobili pięknie mostek ze ścieżka, asfalt równy itd. Jest pomalowane na czerwono, ale farba taka śliska, że jak się w prawo i w lewo na łuku składa rowerem, aby dojechać do sygnalizacji koło Szucha to lodowisko. Użyli chyba śliskiej niematowej farby, bo jak robiłem drugi łuk tuż po przekroczeniu mostku przy 15km/h to mnie położyło i z głośnym:
KURWA MAĆ jebłem na ziemię.

Ludzie się rozejrzeli a ja podniosłem się powoli z ziemi trochę zdezorientowany. O ile w kierunku w którym jechałem, czyli od torów na Marszałkowskiej, przy braniu lewego zakrętu mamy dużo miejsca o tyle w pierwszym wirażu jadąc w tym samym kierunku, gdy skręcamy w prawo czeka nas solidna barierka.

Pierwsza gleba zaliczona jesienią. Nie często się wywracam, toteż troszkę mnie trzęsła adrenalina. Przez Warszawę przeleciałem, jarając się jak głupi praca miękkiego amortyzatora XCP z chyba 2007 roku:) Obrałem sobie także w związku z tym trasę nieco bardziej terenową przez szuterek na Pradze. Bujałem się tam powyżej 25 bo wietrzysko miałem w plecy. Po minięciu Żerania udałem się na wał, gdzie docinałem do 28km/h i w zastraszająco krótkim czasie byłem w domu.



A na koniec wesoła nutka:
&feature=BFa&list=PL79D4931B78B8B13B


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Wjazd na Śnieżnik || 10.47km

Poniedziałek, 26 listopada 2012 · Komcie(0)
Poprawki i wykończenia mojej maszyny. Rowerek dostał wczep na sigmę ze starej sigmy którą uśmierciła Agnieszka. Dodatkowo odwróciłem mostek dając go na minus i przeniosłem podkładki niżej co obniżyło kierownicę o jakieś 3-4 cm.

Dodatkowo jazdę testową zrobiłem. Super się jeździ. 3 biegi w zupełności wystarczają do jazdy.
1 - jazda po lesie, w cięższym terenie czy pod górkę z bagażem albo zwyczajnie ruszenie.
2 - prędkości 16-19km/h jazda miejska bez szaleństw. bieg w sumie dobry również na szosy za miastem jak nie chce się pędzić.
3 - bieg szosowy z górki lub na długie odcinki. Troszkę ciężkie przełożenie bo tarcza ma 48 ząbków, ale zostaje mi w dyspozycji jeszcze jedna mniejsza zębatka z tyłu więc mogę zmienić sobie baryłką regulacyjną a jazda wtedy to sama przyjemność.

Rower oczekuj jeszcze na przedni błotnik, ale nie mam obejmy więć jeszcze troszkę poczeka ;D


Swoją drogą niezłe kameleony u mnie się pojawiają w stajni maszyn...

Najpierw Accent inferno, który przekształca się w Accenta rangera z powodu braku wczepów na bagażnik a ramma Inferno idzie na handel

Accent ranger po chyba 3 latach oddaje wnętrzności dla Francy z powodów chęci czegoś nowego i zmiany kolorystyki.

Jednocześnie pojawia się tokaido:

Aby teraz oddać swojego ducha w ręce...


hmmm no właśnie jak go nazwać? Jeszcze nie buja rowerek, ale do pierwszych śniegów powstanie coś niecoś;) Czerwony smok? Ale to nie ten sam smok czerowny co poprzednio. No nic pożyjemy zobaczymy!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew