Z fujifilmem w teren zrobić kilka zdjęć.

Wyszły tak fajnie, że na śmierć zapomniałem o dodaniu tego wpisu.
Rano, mimo pogody co najmniej nastrajającej depresyjnie, wybrałem się z Agnieszką na rower. Ona do pracy a ja odebrać i nanieść poprawki na pracę mgr, którą przeredagował mój ojciec pedagog lingwista;)

Nie było źle, w poniedziałek wiozę materiał do zbadania merytorycznego do promotora.
Rowerowo? Hmm jesiennie, tak rankiem i wilgotno czasem nieźle już w ręce chłodno. Wiem, że będą i cieplejsze wieczory i ranki, ale czuć, że lato już definitywnie odchodzi...
Wyjazd połaczony z odwiedzinami kolegi w Wieliszewie.
Najpierw pojechałem do Wieliszewa, gdzie spotkałem się z kolegą jadącym na wschód Polski. Później kurs do Chińczyka po jedzenie i do Agi do pracy aż wreszcie po pracy ruszyliśmy do Warszawy na rower.
Wyjazd fajny w towarzystwie kolegi z Serocka (zamieszkałego w Stolicy obecnie). Mogliśmy troszkę się nagadać posłuchać opowieści o wyjeździe do Norwegii i usłyszeć jaki asortyment będzie miał jego nowy sklep rowery jaki zakłada.
Nazwę już ma:
crazy-bikeOkazuje się, że sklepik jaki powstaje będzie bardzo ciekawą alternatywą dla nas i dla allegro. Blisko, dostęp blisko bo kolega z Wawy a i spory asortyment jaki planuje sprawia, że pewnie zainteresujemy się zakupami u niego.
Rowerowe rozmowy i opowieści przerwała wizyta przy fontannach. Nawet nie spodziewałem się tak przepięknego koncertu fontann. Wizualizacje multimedialne rzucane na mgiełki wody a do tego muzyka i masa kolorowych słupów wody kołyszących się i wirujących w ciemnej nocy. SUPER!
Poranne hasanie po mieście za sprawunkami. Ostatnio mniej pisze, za to więcej piszę w MGR, obym niebawem miał już ten tytuł za sobą, bo zgine w tych notatkach zapiskach i książkach:)
Byłem w aptece i za leki dałem 113zł! Zgroza! Z czego moje powiedzmy starczą mi na 2 miesiące to daje na oko jakieś 40zł miesięcznie z dużym hakiem. No samo się na usta ciśnie, że leki to taki płatny abonament na zdrowie. To jak opłacanie Juventusa, czy Impela, aby cię chronił przed złem.
Niby jak nie zapłacisz może ci nie będzie nic, ale...
Jesień pełną gębą moi mili tyle wam powiem. Dziś tak zimno było rano, że zastawiałem się czy nie wrócić sie po rękawiczki. Dałem radę, choć ubiór jaki włożyłem, był na granicy "w sam raz" i "zimno mi trochę".
Szybko to lato przemineło... wiem z jakiego powodu nawet. Cóż, nie będe płakał nad rozlanym mlekiem, trzeba iść do przodu. Każde w życiu doświadczenie dodaje nam bonus do doświadczenia. Być może w następnych decyzjach będziemy bardziej świadomi swoich wyborów i nie popełnimy znów tego samego błędu.
Wycieczka na uczelnie. Zdecydowałem się na SKM i w sumie chyba nie żałuje. Przez ten zasrany objazd metra koło syrenki muszę rower nosić po wielkich schodach, albo 10 minut stać na tymczasowym przejściu dla pieszych, gdzie żaden kierowca nie chce mnie puścić.
Powrót można sobie zaserwować w tym miejscu ulicą lub jak ostatnio czynię, przez Starzyńskiego i Pragę.
Odbiór prezentu dla Agnieszki i pierwsze jego testy wypadły pomyślnie. Trzeba teraz się nauczyć w praktyce używać to cacko z 16,5 mln pixeli:)
Po południu (już miałem napisać pod wieczór ale się powstrzymałem) po Agnieszkę do pracy. Zjawiskowo! Na pusto bez sakwy rower szybciej leci:D - eureka;)
Na uczelnie po podpis na podaniu i w sumie tylko po to. Udało sie wreszcie coś załatwić, bo wcześniej moje przebiegi były puste!
Magisterka jest już na ukończeniu w sensie treści zaś graficznie wciąż czeka:D Mam nadzieje, że nie długo poczeka!
Jako krążownik po osiedlu i Legionowie.
Mały wpis, mało km bo wykańczam cześć tekstową mgr...
Wyjazd w okolice Bialej Polaskiej. Wyjazd w pełni zorganizowany przez Yoshka a wykonany przy użyciu działki Kuby oraz dobrze przygotwanej grupy Mazowieckiej i Poznańskiej.
Skład liczebny:
7 osób
w tym:
kobiet 1x!
Wyjazd pod sztandarem swobodny, sielanki, wiatru w twarz i w bok oraz fotografowania żab i kościołów. Kościoły były z drewna a żaby mrugały okiem!
https://lh5.googleusercontent.com/-Nk0fA0A49AI/UEzgXLx84eI/AAAAAAAASys/M-VARq6ctC4/s640/SDC14088.JPG
Koń arabski - hodowla w Janowie Podlaskim.
Równiny nad BugiemDowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy o miejscach odwiedzonych, dzieki opowieściom Yoshka. Odwiedziliśmy z rozkoszą radar w Rozkoszy, który wyglądał jak piłka a także poznaliśmy zwyczaje przedśmiertne ropuch i obrzędy prawosławnych.
To ye grabarka - tu w kolarskim ne wejdziesz!Odpowiedzieliśmy również na pytanie nurtujące partię czuwających i skandujących spod pałacu i wiemy GDZIE JEST KRZYŻ!
Kulminacynym punktem programu, były grillowane filety z piersi kurczaka zjedzone w małej gastronomii w Siemiatyczach.

Występy na północnym wschodzie zakończyło preludium w wykonaniu orkiestry symfonicznej na rogu.
Galeria