Księgowy | strona 301 | Księgowy

Silne natarcie wroga || 10.47km

Piątek, 27 lipca 2012 · Komcie(2)
Gdyby ktoś mnie spytał co u mnie w sumie nie wiedziałbym nazwać tego co się "we mnie" dzieje. To coś pomiędzy starciem się dwóch frontów a jednocześnie ciszą po tsunami. Nie wiem czy to już po spustoszeniu, gdy fale odeszły i zostawiły zniszczenia, czy to właśnie moment kiedy napływa coś co przyniesie zło.

Nadal szukam, szukam i nie mogę znaleźć zaczepienia. Płynę, lub raczej unoszę się w nurcie wielkiej rzeki z której nie moge wyrwać się na brzeg. Wyciągam ręce do wystających gałęzi z brzegów, ale nie sięgam ich. A może nie chce ich sięgać?

Jak określić to jak się czuje? Hmm czy czasem na wyprawie macie takie coś, że jesteście głodni, ale nie czujecie głodu? Jest wam tak nijak, nie macie siły, humoru i ochoty na nic a przed wami rozciąga się droga? Czujecie że trzeba jechać, ale brak takiego zapłonu w was. Nogi pedałują, ale jedzie się tak coraz wolniej słabiej. Różnica jest ogromna po przepysznym makaronie upichconym gdzieś na poboczu i jakimś kalorycznym smakołyku, wtedy roześmiani zastanawiacie się "skąd u licha jeszcze przed obiadem taki podły nastrój?".

No mój obecny stan można określić właśnie tak jak wy czujecie się gdy łapie was kryzys na trasie, czy to z głodu, czy ze znużenia trasą, czy też zwyczajnie gdy macie już dość. Jednak w przypadku klasycznego wcześniej podanego przykładu, jest ku temu konkretny powód, czujecie, że to trudy trasy, upał czy brak kalorii i cukru w organizmie.

Ja nie wiem co jest przyczyną a czuje się dokładnie tak jak opisałem.
Jem, a nie czuje się najedzony, jadę a czuje się jakby mi ktoś kazał jechać. Pije, a pić mi sie nie chce...


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Przez słońca promienie || 28.65km

Piątek, 27 lipca 2012 · Komcie(0)
Jak na wakacyjny okres przystało dziś z nieba leje się żar. Nie wiem czy to powód do radości, czy nie. Domeną naszą jest bowiem, że narzekamy na co tylko się da.
Ja więc postaram się odejść od tego schematu i będę Nie-narzekał.

Nie-cieplo było dziś a nawet nie-upalnie, jazda przez nie-spalone słońcem ulice było samą przyjemnością. Nie wiem co całe miasto widzi złego w tych nie-wysokich temperaturach za oknem przecież nie-upał to całkiem nie-nie-fajna rzecz.

Rower nie-jedzie jak po smole a ja dźwigając 12kg soli do zmywarki, jadę razem z nim. Zmusiłem się dziś do wyjechanai nieco dalej niż nacodzień, choć pogoda nie-dawała się we znaki. W Chotomowie spotkałem dawno nie-spotkaną koleżankę. Gdyby ten nie-upał pewnie bym pogadał z nią dłużej, ale stanie na słońcu nie-było okropne! Z przyjemnością czułem jak pot nie-leje mi się w czoła a żar nie-leje się na moje plecy.

Zamieniliśmy kilka słów i rozeszliśmy się w swoje strony, ja oczywiście się "rozjechałem" bo na rowerze nie da się "rozejść".

Trasa:
Legionowo - Wieliszew - Chotomów - Wiadukt w Chotomowie - Jabłonna


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

kolejne dni na froncie || 19.71km

Czwartek, 26 lipca 2012 · Komcie(0)
Kontynuacja sagi "Przesilenie" Rano z Agnieszką do pracy a pod wieczór ponownie z AGą z pracy. Planowany był nocny rower w Warszawie ale 2 kapcie na trasie do domu chyba skutecznie unieszkodliwiły moje zapędy. Musiałem przeoczyć kolec bo drugi kapeć był nie cały kilometr po pierwszym.

W ciągu dnia, marazm w pustym mieszkaniu, bezcelowe przeglądanie stron www, oglądanie filmów na YT totalnie bez celu. Szukam sobie miejsca, układam się do kupy, przeczekuje silne natarcie złego frontu wroga i czekam na możliwość kontr-ataku...

Na razie siła wroga niezmiennie powoduje, że stacjonuje w koszarach...


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Przesilenie || 84.75km

Środa, 25 lipca 2012 · Komcie(5)
Kiedy jestem załamany i moja dusza jest taka zmęczona
Kiedy przychodzą kłopoty i moje serce zostaje obciążone
Wtedy wciąż jestem i czekam tutaj w ciszy
Aż przyjdziesz i usiądziesz ze mną na chwilę



Takim mniej więcej cytatem, mógłbym dziś rozpocząć swój wpis. Cholernie ciężki dzień. Nie wcale ze względu na kilometry ani jakieś przeciwności trasy, ze względu na to co dzieje się w środku. Tak wiele spraw gromadzi się we mnie, jak jakaś fala gęstej lepkiej smoły zalewa mi głowę, tyle decyzji, rozterek żę mam wrażenie jakbym totalnie się już tym wszystkim zalepił.

Czasem siadam i chowając twarz w dłoniach czuje to wszystko tak namacalnie, jak nigdy dotąd. Wiele spraw z którymi nie mogę się pogodzić, wiele obrazów i złych wspomnień które siedzą w mojej głowie. Tak wiele pytań a tak niewiele odpowiedzi. To wszystko powoduje, że codzienność staje się taka przygnębiająca. Nawet z poziomu siodełka.

Na trudy, najlepszy jest rower, ale ostatnio jakoś nie mogę znaleźć w nim ukojenia. Może to wszystko minie, może po prostu trzeba przeczekać... nie wiem. Wiem jednak, że dziś jadąc po raz chyba pierwszy w życiu tak naprawdę w głębi serca nie chciało mi się jechać. Trąciła mnie myśl"czemu rowerem" że to bez sensu. Szybko jednak odrzuciłem te dziwne myśli. Były one jednak tak realne, że sam sie przestraszyłem. Czy to możliwe, że po pięciu latach rower gdzieś wewnętrznie zaczyna mi się nudzić?

Patrząc z perspektywy i z krzesła w pokoju a nie z siodełka, to chyba było chwilowe zachwianie, lub być może jakiegoś rodzaju przesilenie. Kto wie może ja właśnie przechodzę takie przesilenie? może ilość spraw w moim życiu osiągnęła lokalne maksimum i z deczka wypaczyła moje spojrzenie i postrzeganie pasji, która tak niezmiennie kocham od tych wielu lat.

Kilka zdjęć z dzisiejszej wycieczki:

Ty draniu zaparkowałeś na moim miejscu!
Efekt wczorajszo wieczornej syreny na osiedlu i całej masy mrygajacych świateł.

prawie jak bliźniak


zagięcie czasoprzestrzeni


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Po Legionowie! || 35.78km

Wtorek, 24 lipca 2012 · Komcie(0)
Kategoria Pojeżdżawki
Człowiek, w pewnym okresie rowerowego życia, zaczyna czuć niedosyt nowości i nowych szlaków, które można odwiedzić na siodełku. Im więcej jeździsz, tym mniej masz nowych miejsc do odwiedzenia. I nie mówię tu o całej Europie czy Świecie, a jedynie o tym co nas ( w tym skromnym przypadku - MNIE) otacza.

I tak oto poza sprawunkami jakie dziś przede mną stanęły na rowerowym szlaku, nie miałem pomysłu co ze sobą zrobić. Ruszyłem najpierw do sklepu rowerowego aby nabyć środkową koronkę do korby a następnie po jej zamontowaniu udałem się do Wieliszewa. Na trasie spotykam Przemka, myślę kto trąbi odwracam się raz i drugi widzę awaryjne światła i po chwili kojarzę pojazd jakim porusza się kolega.

Zjeżdża na pobocze i gawędzimy o tym i o tamtym narzekamy na nasz rowerowy los mizerny, oraz o naszych planach wyjazdowych. Co los da to będzie, się wyjedzie albo i nie.

Z Wieliszewa wracam Techniczną przy wodociągu, gdzie nieomal nie zostaje czołowo stratowany przez rozpędzone auto. Koleszka wyprzedzał rowerzystkę z naprzeciwka i totalnie mnie olał. Swoje na liczniku także miał. Sporo powyżej 40km/h na pewno. Musiałem uciekać na pobocze. Nie zdążyłem skończyć mu słać błogosławieństw a za nim jechała jakaś ciężarówka. Pędziła równie szybko jak on i tym razem byłem twardszy i prawie nie zjechałem. Zjechała na pobocze i tak koszmarnie zakurzyła, że później plując piachem, w sumie pomyślałem, że gdybym jej uciekł na prawo bym nie miał piasku we włosach i w nosie.

Ta techniczną drogę przy wodociągu powinno się częściej monitorować. Dużo się tam ludzi na rowerach kręci a niektórzy odkrywają tam w sobie ducha Kubicy!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Warszawska pomoc kołowa! || 63.88km

Poniedziałek, 23 lipca 2012 · Komcie(0)
Kategoria Pojeżdżawki
Zanim jednak pojechałem do stolicy, załatwiłem sprawy w Legionowie. Poszukuje środkowej koronki na 4 śruby, niestety wszystkie sklepy mają ale aluminiową za 80zł. Cóż pogadałem z chłopakami w rowerowym, pomogłem w odkręceniu zapieczonego torpedo. We dwóch na kluczu skakaliśmy:D

Z Legionowa wprost do Warszawy na ulicę Puławską. Jechało się zacnie, choć jakoś tak bez entuzjazmu. Jechałem w głową pełną myśli, pytań bez odpowiedzi i zamotany w zmartwieniach. Przemknąłem przez Most północny i dalej wzdłuż Wisły rowerową autostradą aż do Łazienek i dalej na Puławską.

Troszkę pobłądziłem ale znalazłem wreszcie tą ulicę. Nie wiem czemu wydawało mi się, że zaczyna się sporo wcześniej.

W drodze powrotnej, spotykam koleżankę sakwiarkę, która ma kapcia. Zatrzymuje się i pomagam w zmianie, ofiarowuje jej dętkę, która okazuje się dziurawa;) Śmiejemy się oboje, i łatamy moją dziurawą dętkę. A jej pakuje do swojej sakwy. Gadamy chwilę podczas brudzenia rąk i po około 15 minutach jest już po sprawie. Rozjeżdżamy się każdy w swoją stronę, życząc sobie dobrej drogi;)

Szalona bikerka chciała mi jeszcze płacić za pomoc, ale stanowczo odmówiłem!

Miło było pomóc komuś w potrzebie, to takie było wewnętrznie fajne.
"Jej nie sądziłam, że ktoś się zatrzyma aby mi pomóc..."
"No wiesz masz sakwę, crosso i to niebieską"
"<śmiech> no to chyba muszę częściej z sakwami jechać"
"no chyba musisz!"


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Mała wycieczka - duże wrażenia || 41.28km

Niedziela, 22 lipca 2012 · Komcie(5)
Kategoria Pojeżdżawki
W planie była pogoń za Machansem i Przemkiem, którzy wybrali się z większa grupą na wyjazd do Modlina, jednak okazało się, że nasza obecność była potrzebna w innym miejscu. Ledwo ruszyliśmy ze świateł przed blokiem a tuż za nami nastąpił wypadek. Zawróciliśmy i pomogliśmy w wezwaniu policji i jako świadkowie.

To już kolejny wypadek w tak niedlugim okresie czasu i kolejny gdzie czerwone auto dostało strzał w bok. Jaki z tego morał? Nie kupuj czerwonego samochodu! Może one sa jak płachta na byka?

Poszkodowanych nie ma, gdyby nie jeden dziadek z corsy, który oberwał i skaleczył się w łokieć. Swoją droga kolejny zbieg okoliczności że w poprzednim wypadku(tym śmiertelnym z przed tygodni kilku) i w tym brał udział Opel...
Dla przypmnienia tak wyglądał tamten czerwony samochód z przed kilku tygodni:

To daje wnioski kolejne: nie kupuj ani opla ani czerwonego samochodu.

Najbardziej żal mi było małej dziewczynki, około 5 lat, która była tak przestraszona, że aż obawialiśmy się czy nie uderzyła się w głowę. Nie odpowiadała na pytania i patrzyła takim błędnym wzrokiem.

Zanim przyjechała policja, zanim wszystko się wyjaśniło straciliśmy sporo czasu i mimo szybkiej jazdy przez trzy górki w Rajszewie jednak zdecydowaliśmy się nie gnać na Modlin. Pojechaliśmy inna trasą... mam nadzieje, że ekipa lotniskowa nie martwiła się naszą nieobecnością. W ferworze walki z wypadkiem, potem z piachami w Lasach Chotomowskich zapomnieliśmy do nich zadzwonić.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do rodziców na piaski || 12.00km

Niedziela, 22 lipca 2012 · Komcie(0)
Kategoria Pojeżdżawki
Rano o świcie do rodziców na piaski, pogadać poradzić się w trudnych sprawach życiowych. Bowiem wiadome jest już to co jeszcze wcześniej wiadome nie było a wszystko co było niejasne, nadal jest niejasne. Wszak sa takie żeczy które się fizjonomom nie śniły!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Po mieśćie i na zakupy || 12.87km

Sobota, 21 lipca 2012 · Komcie(1)
Na zakupy po kabaczka i do babci złożyć życzenia imieninowe. Była totalnie zaskoczona i strasznie się ucieszyła. Naprawdę miło było widzieć szczery uśmiech na jej twarzy, gdy wpadliśmy do niej z ptasim mleczkiem. Pogadaliśmy ponarzekaliśmy i wypiliśmy Colę.

Później na bazarek po kabaczka, pomidorki i paprykę...

Po mieście jazda to bardziej pojeżdżakwa, czy już wyjazd innego rodzaju? Rozważam bowiem dodanie jakiejś nowej kategorii i nie wiem w sumie czy to gra warta świeczki.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Po Agnieszkę do pracy || 22.00km

Piątek, 20 lipca 2012 · Komcie(1)
Po Agnieszke do pracy, na zakupy i po błotniki. Franca nareszcie nie będzie mi sikała na plecy ani pluła w twarz. Stawiam jej i jej posokom czoła!

Dodatkowo obniżyłem również bagażnik aby nie był tak strasznie w górze... Całość prezentuje się wcale nieźle i pierwsze testy już przeszła!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew