Przeprowadzka

Sobota, 17 grudnia 2011 · Komentarze(0)
Dziś kurs do Agi pracy i pomoc w przeprowadzce do nowego lokalu... rany koguta ile ja dziś szaf wyniosłem. Będzie ze 4 szafy jedno xero KONICA, szafę pancerną i 2 biurka;) liczmy tu kurs x2, bo najpierw po schodach w górę na przyczepkę a potem po schodach w dół z przyczepki do lokalu:P

potem kurs do PKP, bo późno było i do AGi... Obecnie po ciepłej kąpieli odpoczywam od targania. Najciekawsze w tym jest to, że nawet ręce mnie nie bolą i nie mam zakwasów co może oznaczać, że trochę tam gdzieś siły mam:D

wiosna, chodzi po drzewach, wiosna piosenki śpiewa...

Czwartek, 15 grudnia 2011 · Komentarze(0)
Normalnie, kończa mi sie juz pory roku do określenia tego co dzieje się za oknem. Do tego, że po śniegu pojeżdżę sobie za rok, chyba już się przyzwyczajam, ale jak cholera nazwać taką pogodę jak dziś?

Wioszima?

Jeświosna?

Zimwiosna?

Było cudnie, cudnie jechalo się w słoneczku, cudnie jechało się BEZ REKAWICZEK, cudnie jechało się czując ciepło na nadgarstkach. Rany koguta, żebym opalał ręce na słońcu w grudniu? Czo-wie-ku!!!!

O ES US!!!

Dodatkowy kurs na brudno/Brudno/Bródno z polisą dla Mostostalu i powrót już nocą...

Jakoś tak nijak jechało się po Modlińskiej gdy lampy świeciły, latem to co innego a teraz to i zimno i byle jak tak...

:D

Załatwia-ing sprawunks in the town:D

Środa, 14 grudnia 2011 · Komentarze(0)
No to dziś kursowałem, po mieście bo po mieście, ale zawsze coś. Skoro na bezrobociu to przynajmniej pomagam w załatwianiu spraw Agnieszce i sie na cos przydam.

Kupiliśmy jej lampke tylną do zimówki. Jedna okazała się zepsuta, a gdy wymieniliśmy w sklepie na inną, druga tez nie działała i dopiero trzecia, ruszyła z kopyta;D

Ma 3 tryby świecenia, zaraz wam pokaże jakie:

1 - mryyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyg
2- mryg mryg mryg mryg
3 - mrygmryg mryg mryg mrygmyrygmryg


Fajnie nie?

:D

na uczelnie

Wtorek, 13 grudnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Na uczelnie
Wycieczka na uczelnie - czyli numer dwa uczelniany tego tygodnia;) Ech z jednej strony żal że śniegu nie ma a z drugiej zaś, niekłamane zadowolenie, że do tak późnych dni grudniowych można po suchym, względnie, asfalcie zapierdzielać;)

Nie czuje co prawda się tej rześkości co w marcu czy kwietniu, czy już nie przymierzając w maju, jednak przyjemność niejaka jest z jazdy.


Zapominam tylko ciągle, że rower to nie perpetum mobile i troszkę mi KCAL brakuje zawsze gdy wracam. Efekt jest taki, że wpadam do domu i sznureczkiem do lodówki biegne. Dziś na przykład po zimne mleko 3,2% i bułkę;)

12 tysięcy - Czyli Jubileuszowy wyjazd na Uczelnie;D

Poniedziałek, 12 grudnia 2011 · Komentarze(2)
Kategoria Na uczelnie
Wyjazd na uczelnie nie zapowiadał się różowo. Wczorajszy powrót z Zaborza jakoś nie odsłonił moich zalet i sił. Wręcz przeciwnie, jechałem jak ostatnie nieszczęście. No mówię wam, wydaje mi się że po kuracji antybiotykowej wyżarło mi co najmniej 1/3 i tak już zubożonej jesienno-zimowej kondycji...

Dziś rano więc, widząc za oknem te chmury takie i takie jedno wielkie "łojezusmaria" nie bardzo wiedziałem, co mam począć. Z jednej bowiem strony, chciało mi się bardzo na siodełko, a z drugiej, wciąż miałem w głowie to co było wczoraj.

W kierunku Wiatr-Szawy było pod wiatr, co mnie nie zdziwiło, bo meteo to przewidziało, jednak to że wiatr zmienia się jak w kalejdoskopie to już dla mnie zagadka. Wczoraj na wschód dziś na północ a jutro? Pfff może dla odmiany będzie bez wiatru??? Eeee jakoś w to nie wierze;/

Z uczelni zaś, jechało się znośnie i przyzwoicie za sprawa wiatru.

Suma summarum - było na słabe 3+ i zdecydowanie kondycja do dopracowania!!!