Księgowy | strona 335 | Księgowy

Nocna Wyrypa || 53.00km

Sobota, 3 września 2011 · Komcie(0)
Wczoraj w geście czystego spontanu, odbyła się Nocna Wyrypa po Mieście Stołecznym Warszawa. BYlo nas 8 osób. Zaczęlismy z Legionowa - tam ruszyła główna grupa. Ja i Agnieszka dołączyliśmy na rondzie u Początków Modlińskiej.
Grupa Pawła Barańskiego dojechała o czasie, ale dołączyliśmy do niej dopiero 3 światła dalej, bo nie zatrzymali się i musieliśmy ich gonić a oni wcale wolno nie jechali.

Na modlińskiej, więc rozpoczęła się zabawa, było 40km/h na liczniku i jazda w peletonie, ucieczki i zrywy od świateł, było bardzo dynamicznie! Jak na pierwszy odcinek przed zimnym wieczorem, akurat aby się rozgrzać;D

Agnieszka była jedyną kobieta w peletonie i wśród 7 facetów robiła ostre zmiany. Nie jeden raz chłopaki patrzyli na nią ze zdziwieniem, gdy prędkość wzrastała w okolice 41km/h
Przed rondem Starzyńskiego polecieliśmy szuterkiem gdzie dosłownie korzyło się za nami a pierwszy etap zamknęliśmy na Starzyńskim. Tam czekamy 20 minut, bo jak ustawka była rozpisana to o 20 miała się zacząć właśnie tam. Nikt jednak nie pojawił się poza nami, więc ruszyliśmy dalej.

Kierunek Most Świętokrzyski, tam małe foto. Dalej w dół na rowerostradę przy Wiśle i koło CN Kopernik do Trasy WZ. Szybki przełaj z rowerami na plecach i witamy Zygmunta;)

Sesja foto na tle wielkiego neonu oświetlającego zamek i przywitaliśmy jeszcze jednego kolegę.

Ruszamy przez Nowy Świat na De "GOLA:P" mijamy Palmę i przez Plac 3 Krzyży mkniemy do Placu Unii Lubelskiej. Po drodze kilka postojów a podczas jazdy niewyobrażalne szaleństwo. Dobrze, że nas kierowcy i policja nie zlinczowali, bo dawno takiego stuntu nie pamiętam na rowerach po Wawie;P

Wracamy do Centrum na Marszałkowską, mijamy piętrowy autobus z wieczorem panieńskim. Laski krzyczą do nas z góry i piszczą. Chłopaki nie wiedzieć czemu już tak nie pędzą a nawet zostajemy zaproszeni na imprezę do klubu. Na światłach gadamy z dziewczynami a od świateł do świateł one piszczą a my jedziemy:) - Jest mega odpałowo;D

Ostatni odcinek do Grobu Nieznanego Żołnierza i dalej przez Krakowskie przedmieście w dół nad Wisłę. tam do Mostu Gdańskiego. Odcinek od Starzyńskiego do Domu jedziemy już wolniej, robi się chłodno i sił już mniej.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

po Agnieszkę do pracy || 12.00km

Czwartek, 1 września 2011 · Komcie(0)
Wsiadłem na zimówkę i co? Rany Julek, jak mu ładnie wszystko pracuje, jak mu przerzutki chodzą, jak napęd gra, jak on hasa... Szok do pięcianu!!!

:D Platonicznie obdarzam ten rower swoim uczuciem:D Accent zdaje się reumatyzmu się nabawił po tylu tysiącach KaEmÓfffff;P
Do zimy nie będe zmieniał nic w Accenciku, na zimę mam rozpierdalacz Szos!!!

Drżyjcie nadgarstki Adama - Era Sztywnego Tokaido Nadciąga;)


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

KRYZYS... chyba mentalny jesienny czy inny jakiś. || 66.59km

Czwartek, 1 września 2011 · Komcie(0)
Kategoria Na uczelnie
Na uczelnie po raz czwarty w tym tygodniu. Jechało się zdecydowanie ŹLE. Mordując się na modlińskiej, zastanawiałem się czym u licha tak się zmęczyłem. Przecież to ja, ten sam JA jechałem przez wielkie Alpy, to ja naciskałem w upałach Włoskich...

I wiecie co? To był tam sam rower... i co? jechalo się koszmarnie. Wydawało mi się że rower nie przekąłda mojej siły z pedałów na napęd tak płynnie. Niby zębatki dojechane, niby kółka w przerzutkach także już zaczynają ćwierkać... ale niby to wciaż ten sam ja.

Czyżby dopadała mnie jesień, czyżby naprawdę schyłek kondycyjny przypadał na ten okres? Ludzie ludziska i święci pańscy, toż ja mam zaledwie 8800km;/ to nie powala.

Jako, że księgowy na mnie mówią i lubię analizować, to i na siodełku analizuje wskazania licznika. Zestawiam w głowie czas przejazdu odcinków i samopoczucie i słonce i fazy księżyca...Po wgłębnej analizie procesu przejazdu odkryłem co następuje.
* Przejazd odbywa się ciągiem,
* jedyne postoje trwają do 2 minut(sygnalizacja).
* Z czego większość postojów to 30 -40 sek na światłach podparcie się nogą. Nogą podparcie w dwóch opcjach występuje: jedną (lub dwoma zależy od systemu świateł).
* jazda była ze średnią wyższą niż na wyprawie,(20km/h niby na wyprawie na liczniku gości, ale avs wychodził o 3-4km/h niższy, tu średnie zadowalająco wyższe;D)
* zmiana pozycji na kierownicy - Mostek powędrował 2 podkładki niżej + chwyt wąski na środku wieczorami czuć jeszcze sztywność pleców.
* dojazdy w tym okresie (4 dni) obfitowały w 15km szutru co zwiększało wydatek energetyczny o dobre 10% na owym odcinku.
* wzrost wydatku energetycznego był odczuwalny bo średnia asfalt/szuter była identyczna. Jednym słowem, szuuterek nad Wisłą wyzwala we mnie maratończyka;P
* dojazdy posiadają premie górską, podjazd ma 0,68km z czego ma dwa podstromienia terenowe, najdłuższy odcinek podjazdu to asfalt. Mówię tu o wjeździe na skarpę wzdłuż trasy Alei Armi Ludowej.

no ufff... podsumowując - za mało jeżdżę aktywnie. Trening p 4 dniowy pewnie wzmocnił i ujawnił moje słabe strony, jednak czuje sie zmęczony:D A każdy powie, że trening to także odpoczynek i regeneracja, co niniejszym czynie


Do-Bra-Noc!!!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Laboratorium - na rowerze i zdarzeń moc... || 62.16km

Środa, 31 sierpnia 2011 · Komcie(0)
Na uczelnie, po standardowej trasie... Tym razem miałem awarię i przy szutrowej drodze, zmieniałem koło:D To znaczy dętkę;D Jak tak się babrałem, podszedł facet z wędka i zdziwiony pyta:
- a to one nie są bezdętkowe?
No i pogadaliśmy, że nie są bezdętkowe;) I jak dowiedział się ile kosztuje koło na rower bezdętkowe i opona to odpowiedział:
- to ja jeszcze poczekam aż będą tańsze... W aucie za 300zł komplet opon kupie.

Ech bajarze... Ciekawe gdzie on za 300zł komplet kupi, chyba, że używane.
No ogólnie człowiek jeden z tych co to wiedzą lepiej. Pogadaliśmy jeszcze chwilę i dowiedziałem się "jak to łon w dzieciństwie rowerem jeździł" - ech jak ja nie lubię takich dywagowań. "Teraz nie jeździ bo wszystko do roweru drogie..."
Mówie mu,ze benzyna i tak droższa, ale nie nie dociera znów czym filozofował.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Laboratoryjne Badania Gruntów Z Rejonu Legionowa k. Warszawy;D || 60.66km

Wtorek, 30 sierpnia 2011 · Komcie(2)
Dziś z kolejną paczka piasku - do Laboratorium... Było sitowanie, był piknometr... ale wy i tak nie ogarniecie o co biega;) Więc opisze o rowerze. Na trasie do Wawy, jechało mi sie jakoś mroźno:) Jak wyszedłem z domu to się wracałem po bluzę (tak Tą lanserską Mazowii czerwoną).
Jechało się żwawiej bo było chłodno i ciśnięcie poprawiało termoregulację;)
Nowy chwyt na kieorwnicy, powoli wchodzi mi w krew. Początkowo tak wąskie trzymanie nieco mnie rozbalansowywało i przy mijających samochodach wolałem trzymać "klasykiem", dziś jednak z wiatrem troszkę w mordeczkę, jechałem na środkowym trzymaniu i szło sprawie;D

Ile w tym zapierdzielaniu miało udziału dobre śniadanie, ile nowa aerodynamika nie wiem, pewne jest, że 25km/h trzymało sie pięknie aż do Żerania.

Polubiłem szuterek od Żerania przy samej WIśle. Jak ja go polubiłem. Mimo, że raz nieomal się tam zabiłem, to lubię ten odcinek. W miarę pusto tam rano. Piaseczek i żwireczek z reguły jest fajny , a ten do tego naprawdę równy i można szumieć kółkami powyżej 25 ka em ów;)

Dziś przeleciałem do Szkoły ten terenowy odcinek sporo ponad przeciętna AVS:) Nosiło mnie niemiłosiernie... Drżyjcie Yorki i Zakochane Pary!!! Na szutrach zawitał wściekły Księgowy;D

W całej tej zapamiętałej gonitwie w okolicach plaży koło parku linowego, nieomal rozjechałem strażników miejskich:P Jechałem ze 30km/h a oni jak nigdy nic sobie SZLI!!!
Troche ich zakurzyłem hamując a ci jak Morze Czerwone rozstąpili się na lewo i prawo. I weź tu zareaguj i poprawnie wykonaj manewr wyminięcia? No palniesz albo w lewe jajo albo w prawe. ech Władza...

:D

Traska naprawdę mnie dziś niosła;)

Powrót z Uczelni równie szybki i od razu do Agi do pracy...


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Badania w Laboratorium Geologi Inżynierskiej || 55.00km

Poniedziałek, 29 sierpnia 2011 · Komcie(2)
Kategoria Na uczelnie
WYjazd na uczlenie z pudełkiem piasku do badań. Najpierw prawie 1h czekałem na faceta, a potem przygotowałem próbki do badań w 30 minut. Poważyłem, wstawiłem do suszarki i wio do domu.

Wcześniej jednak olbrzymia porcja pierogów na wydziale Biologii. byłem głodny jak WILK!!!


Powrót już na pusto z wiatrem bocznym...

test nowego chwytu na kierownicy:




Nuda i kiszka z olejem... ale jechało się przyjemnie


I tak minął dzień pierwszy badań:D


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Przełajowy cyklokros!!! || 53.36km

Sobota, 27 sierpnia 2011 · Komcie(2)
Kategoria Pojeżdżawki
Jesień jak wspomniałem, robi zakusy na nsze rowerowe szlaki a mimo, że pogoda jeszcze czasem błyśnie słonkiem, trzeba wolno mieć w poważaniu kolejna porę roku i to tej owej pory sie przygotować. Zakupy w decathlonie były więc potrzebne;D

Wybraliśmy się do sklepu rowerami, bo to jeden z niewielu wielko-halowych marketów gdzie wpuszczą nas na legalu. Drogę wybraliśmy przedziwną, i totalnie odmienną niż te którymi zawsze docieramy na miejsce. Najpierw przez las do torów w Choszczówce, potem przez Białołęki kawałek na Bródno i na wysokości trasy Toruńskiej podażaliśmy wzdłuż drogi. Wszystko rozkopane wszystko dziura! Wszytko mnogo dziura i mnogo błoto... do tego wszelkie osoby bywały bez posiadania wiedzy jak owa dziura minąć!

I tak tułalismy sie przez wykopy i doły aż wreszcie przez Ulice "Skarbka z Gór" przebiliśmy się do Wiaduktu koło CH Targówek i dalej już do sklepu prawą storną drogi. Oczywiście decathlon - jak pewnie słusznie chcecie mi zwrócić uwagę - jest po lewej stronie. Cóż, czekało nas więc dźwiganie rowerów na schody i znów wiaduktem na drugą stronę. Przy samym decathlonie Aga wpadła butem w ruchome "błoto-piaski" i umazała swój laczek cudnie;)
Nie wspominam już jak umazane były opony rowerków zanim weszliśmy na zakupy:D

Ochroniarz jednak był spoko. Nie kazał nam tym razem chować sakw do szafek: "Jak nic nie będzie pipczało jak będziecie wychodzić to mi to wystarczy". Okleił rowery i rozpoczęły się zakupy;)

Kurtka narciarska na zimę, na rower dla Agi, dla mnie spodenki z wkładką + rogi(będzie coś a`la lemondka)... a do tego Karimata dla Agnieszki.

Całość zakupów zajęła nam 3h. Nie obeszło się jednak, jak to bywa u nas, bez parówek i hot dogów i lodów z Ikei:)
Więc znów przez wiadukt i na jedzenie. Wreszcie po prawie 5h ruszyliśmy do moich rodziców. Przejazd z wiatrem odbywał się dość sprawnie, choć brak jakiegokolwiek powiewu oportunistycznego w twarz, dawał wrażenie że jedzie się w upale niemiłosiernym.

Wiem, tak źle tak nie dobrze...:]

Obiad + składanie mebli rodzicom i dłuugie gadanie. Wracamy do domu już po ciemku... Jest duszno parno i w sumie przyjemny wieczór...


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew