Księgowy | strona 148 | Księgowy

Treningowo - sprawunkowo - praca? || 75.00km

Wtorek, 25 lipca 2017 · Komcie(4)
Kategoria Do pracy!
Wziąłem się za jazdę od rana. Pierwsze kilometry z małoletnim i żoną. Niestety młody wstał wcześnie, a śniadanie zjadłem słabe. Efekt? Zły i nachmurzony jechałem końcówkę, a z głodu mi się nogi trzęsły. Jak ktoś nie wie jaki to wysiłek na wąskich kołach 32c  jechać, z przyczepką, na kasecie szosowej i dwublatowej korbie... niech mi wierzy na słowo - wycieńczające. 

Dojechałem młodego odwiozłem i na pusto już z przyczepką gnałem po mieście - ależ to to idzie. Ludzie pewnie patrzyli na mnie dziwnie, jak jechałem 25 z wiaduktu po chodniku, ale chciałem sprawdzić, jak się zachowuje zestaw przy prędkościach większych bez testera w środku. 

Drugi etap to oddanie kluczy Kamilowi i spisanie dokumentów wypowiedzenia i pozałatwianie dupereli. Generalnie rozstaje się z szefem w miłej atmosferze i w sumie chyba jestem zadowolony że tak jest. Nie ma wrogości - jest partnerstwo. Sklep beze mnie też się kręci, a ja mam perspektywy na coś nowego w tej dziedzinie. No może w pochodnej tej dziedziny.

Po załatwieniu spraw w Nieporęcie pojechałem sobie na wycieczkę w okolice Kuligowa i wróciłem do domu. Paliło słońce jak oszalałe, i nic nie wskazywało na deszcz. Potem wieczorem nieco pokropiło, ale więcej wilgotność wzrosła niż spadła temerpatura.


Udało się domknać etap poszukiwań pracy. Zaczynam od 4ego Sierpnia.  Miejsce pracy? Sieciówka sportowo - odzieżowa - narazie tyle w temacie. 

Aha. I chcę kupić hulajnogę na dojazdy - chodzenie wydaje mi się nudne;)


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Szosing przed burzą || 45.00km

Niedziela, 23 lipca 2017 · Komcie(1)
Miała być szosa w upale, i w sumie taka wyszła. Niedziela od rana deszczowa, potem wycieczka do lasu z młodym, a potem w sumie duszno i upał. Gdy już dzień był dobrze po południu, zdecydowałem się na rower. Zapomniałem jednak, że ma padać. Nic nie wskazywało jakoby miało padać, bo lampa była i jakieś tam chmurki, ale rzeczywiście w drugiej połowie trasy zrobiło się burzowo i czym prędzej gnałem do domu. 

Efekt? Popadało, a nawet jednego pioruna nie widziałem. Za to narobiło chmur takich, jakby tornado miało zejść z niebios




Nowy asfalt od BIałobrzegów. I brak chodnika i brak zakazu jazdy dla rowerów. No i szeroko!!! ładną drogę tu zrobili! Szkoda, że po Beniaminowie do Radzymina, sieczka taka jak była. Ale z dwojga złego lepiej, że zrobili te kilka kilometrów, niż mieli nie robić wcale!


Zawsze chciałem mieć piętrusa... a może by tak tego busika odholować? Paradoks? Stoi obok stacji benzynowej jak się jedzie to komisariat od tego miejsca jest hmmm z 400m? Nieporęt pozdrawia:D 


O tym, że mieszkam w najbardziej zaludnionym mieście w Polsce, chyba już słyszeliście. Legionowo ma zagęszczenie ludności rzędu 4000 osób/km2
Dla porównania Warszawa ma średnio 3391osób/km2
Radość w mem sercu rośnie patrząc na te cyfry i nowe inwestycje. O tu na przykład na fotografii kolejny "apartamentowiec". Jak widać, będzie pierwszym w Polsce blokiem mieszkalnym, gdzie podawana kawa będzie z drajwa wprost przez okna!

Budują się bloki i budują w Legionowie, a każdy skrawek zieleni zabudowywany jest piętruskami. Ten przykład to ewenement, bo w miejscu gdzie jest drzewo po lewej stronie zdjęcia - zaczyna się MC donald. Tuż pod oknami będą stały auta czekające na wjazd do MC drive`a. Zapach bryzy o poranku i frytki... już widzę, jak ludzie biją się o te mieszkania!!!

Zdjęcie z googla, gdy jeszcze stał tu pawilon lotto:)



A tu widok z drugiej strony. Od wjazdy do MC drive`a - Budowany budynek od brazowego ogrodzenia oddalony jest jakieś 10m? Myślę, że nie więcej!


Teraz już wiecie - czemu w Legionowie takie zagęszczenie - tu bloki buduje się przy mc-donaldach, nikt nie może się z nami równać!!!!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Zbagatelizowany... || 155.66km

Środa, 19 lipca 2017 · Komcie(10)
Czasem jak tak sobie przeglądam wpisy ludzi jeżdżących ultra-maratony, to moje w nich uczestnictwo zdaje się być niejako prostą błahostką. Pamiętam, że jak zaczynałem się tym interesować, jeszcze mało było w okolicy i w Polsce, imprez na 200 km wzwyż, a co dopiero takich po 300 i 500 km. Samemu trzeba było sobie zorganizować czas, wolne, wyznaczyć trasę i przejechać. Człowiek po takim "wyczynie" był dumny z siebie, łapał okienko na bs-ie i żył wieczną chwałą rowerzystów. 

Czym jest teraz taka 200 tka, czy 300 tka? Jak w sezonie średnio co 2- 3 tygodnie pojawiają się starty. W zasadzie od Kwietnia są pierwsze zawody, a potem to już można jak kto woli, prawie co weekend. Tak oto uczestnictwo w takich imprezach staje się bagatelizowane.

Nie zmieniam jednak swojego podejścia i przygotowuje się do kolejnej imprezy na dystansie 700km.
A to kilka fotek z mojej trasy dookoła Kampinosu w upalny dzień!


Jazda na długiej trasie samotnie, to walka z monotonią. Ładna pogoda pomaga, bo widoki dookoła są piękne, za gdy upał rozkręca się do 35 stopni - nie jest już tak lekko.

Wioski wioseczki bocianki...

Tory wąskotorowe

Pierwszy raz na trasie do Sochaczewa spotykam kolejkę waskotorową aktywnie! Turystyczna atrakcja, widziana była dotąd jedynie w Piasecznie!



Szlak kolejowy, mimo, że zarośnięty to nadal aktywny - to fajnie, że jeżdżą nadal tu te kolejki. W okolicach Pułtuska kolej rozebrali;/


Próba objazdu Sochaczewa nie głównymi drogami poszła nie do końca po mojej myśli:D




Upał był tak wielki, że nawet gołąb odpoczywał w cieniu.

Od Sochaczewa jadę bocznymi drogami przez wioski i wsie... Nie chce już płacić mandatów. Te drogi, mimo że mniej idealne pod względem nawierzchni to naprawdę urokliwe. Aleje drzew przy samej ulicy to nie rzadkość. 


Co wioska to kościółek. Sporo zieleni i mały ruch. Chyba na stałe polubię tą plątaninę dróg pomiędzy Krajówką Sochaczew-Leszno, a trasą przez Błonia z tirami. 


Po przecięciu drogi na Błoinie (Błonia?) trafiam w gąszcz autostrad i ekranów. Gps prowadzi, ale jakoś tak pokrętnie i  zamiast jechać prosto, to robię zawijasy, technicznymi ulicami. W tej sposób zamiast 10km na wprost, jade 20km zygzakami. 



Kierowałem się niejednokrotnie za samolotami w kierunku Włoch i na Okęcie. 


Warszawa - stolico moja!


W domach z betonu... nie ma żadnej miłości?



Wybebeszony budynek... będę rozbierać? Remontować?


Kilka przecznic dalej kontrastowo Kamienice Warszawskie.

Warszawa nagrzana jak piec. Od Okęcia przez całe śrudmieście aż do autostrady rowerowej nad WIsłą, adę w słońcu. Jest 16, ale nadal nieźle pali z nieba. Zanim miasto zacznie tracić ciepło na gromadzone przez cały dzień, będzie pewnie godzina osiemnasta. Ja w tym czasie planuje dawno być już w domu. Kończy mi się picie w bidonach i cisnę co sił do domu. Syna dziadki oddają o 17 więc mam czasu na styk. 





Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Pisiont Pieść || 55.00km

Środa, 12 lipca 2017 · Komcie(1)
Kategoria Pojeżdżawki
Poranek na szybko. Dziadki łapią maluszka, a ja i Agnieszka ogarniamy się. Dopakowanie, śniadanie i w trasę. W sumie w kółko to samo, ale jak pogoda pozwoli to dokręcę coś większego. Obecnie tymi "okruszkami" muszę się zadowolić. W zasadzie jest z ich długości spory plus. Ogarniam je dość szybko i zostaje czas na sprawunki domowe oraz wpis, a koniec dnia to już czas dla rodzinki.

Szykowanie urodzin syna trwa. Jeszcze sporo przygotowań, ale powinno być spoko. 

Na trasie spotykam dziś Magdę, która wraca z treningu. Od Wieliszewa gadamy sobie i plotkujemy. 
W Legionowie ogarniam jeszcze kilka spraw i dopiero wracam do domu. 
Jedna ze spraw to: 

Kolejka dla syna na roczek... tata zajarany jak sto-pięćdziesiąt;)




Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Burzowo - treningowy czas wolny || 56.25km

Wtorek, 11 lipca 2017 · Komcie(2)
Kategoria Pojeżdżawki
Dzień wolny. Urlop trwa, ale urlop to nie tylko czas na rower, ale i też obowiązki domowe. Dziadki zabierają teraz młodego na cały dzień, ale mi pracy nie zmalało. Zakupy, załatwiania., odbieranie telefonów z światowych agencji, które chcą mnie do pracy :D Generalnie niby cały dzień wolny, ale wszystko tak jakoś w pędzie.

Poranek zaczałem dziś rowerowo, bo zapowiadali około 12 burzę i deszcz. Poleciałem na standardową pętle aby posłuchać nowej książki, ale niestety, jest za cicha:( Szum aut uniemożliwia jej słuchania. Muszę nad tym popracować, może się uda ponieść poziom głośności w plikach i da radę przelecieć książkę do końca. A nie banalna lektura, bo to naszego pana Mroza - Expozycja! Fajny początek, ale dialogi ledwo słyszalne. Za to lektor spoko. 



Na szosie od Janówka już zaczęło się chmurzyć i wahałem się czy nie pojechać przez WIeliszew prosto do domu. Zdecydowałem się na skok przez Jachrankę i to był dobry pomysł. Na skarpie - nie padało, ba nawet słońce wyszło. Zjazd do Zegrza w dół od jednostki,  to klakson jakiegoś nadgorliwca. Któremu przeszkadzało, że jadę szosą po - o zgrozo - szosie!!!

W WIeliszewie spotykam sportowe TICO


Może koleś chce je na drezynę przerobić? Wszak tuz za chodnikiem jest torowisko?:D


Czarne blachy, a sądząc po korozji to jakieś 20 letnie auto:)

Pętlę zamykam w bardzo krótkim czasie. Co jest zaskoczeniem, bo w połowie trasy wiatr zaczał formować fronty i dmuchało dość mocno i to nie w plecy!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Wyrzucili mnie! Historia opuszczonego Autobusu! || 70.00km

Poniedziałek, 10 lipca 2017 · Komcie(2)
Po Sobocie rodzinnej i dniu przerwy w niedzielę udało się zrealizować plan jaki zaplanowałem. Było kilka spraw do ogarnięcia w Warszawie, a pogoda dopisywała. Zdecydowałem się wybrać rowerem jadąc dookoła przez Nowy Dwór Mazowiecki. Słońce od rana pięknie opalało rączki i nóżki, a wiatr popychał do przodu. W uszach zagościł ciąg dalszy, zapomnianego ostatnimi czasy  audiobooka Harlana Cobena. Tego dnia uda mi się dosłuchać do końca książkę! Zakończenie Zaskakujące - choć zabrakło mi czegoś w tej całej intrydze


Od Nowego Dworu, wiatr nie pomaga i do Warszawy przez Czosnów jadę pod mega wiatr. 21-23km/h to max co mogę przepchnąć. Nogi jakoś dają radę, choć pełny zakres przygotowań dopiero przede mną. Niestety fronty burzowe nie ułatwiają sprawy. Trzeba się wstrzelić w okna pogodowe.


Upał jaki tego dnia panował, nie pomaga w przygotowaniach. Gdy staję aby złapać oddech, żar leje się z nieba. Tylko cień daje wytchnienie.


Przez park Młociński jade , mimo, że pełno tam szutrów. Drogi są jednak ubite i udaje się przebić lasami omijając wydmę na dwupasmówce. W tym kierunku aby przejechać ulicą musiałbym wejść na pasach i jechać prawą stroną. Park daje alternatywę i to całkiem przyjemną, biorąc pod uwagę wiatr i upał. 

W Stolicy jest jeszcze goręcej, ale dopóki się jedzie jest znośnie. 
W miejscu załatwiania spraw spędzam czas do 17. Gdy wychodzę pada już i szykuje się na sporą burzę. Przeskakuję przez miasto etapami, zahaczając o metro. Z Młocin jadę przez Most Północny do Modlińskiej i łapię tam 731 jadący do legionowa. Pada już konkretnie  i suchy autobus to dobra alternatywa. 

Jak jesteśmy już w Jabłonnie pani z wózkiem chce wejść do autobusu. Jest miejsca sporo, ale kierowca każe mi opuścić pojazd. Zostaje wyrzucony z busa. Ludzie się dziwią, bo miejsca jest sporo, a i ja i pani byśmy sobie znaleźli miejsce. Niestety nie  ma gadania. Warunek, albo JA albo ONA z wózkiem. 

Wychodzę, do domu mam jeszcze kilka kilometrów i jadę skrótem przez las w Jabłonnie (znów szosą po lesie). Nie mam w sumie żalu do kierowcy, ale przepis jest chyba jakiś dziwny... Mam bilet, jest miejsce... i do tego kropi już mocno. Cóż, szczęście, że burza przyszła dopiero późnym wiecozrem. 



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Pisiąt Pieć || 55.00km

Sobota, 8 lipca 2017 · Komcie(3)
Kategoria Pojeżdżawki
Po spędzeniu czasu z rodzinką i gdy już młody szykował się do zaśnięcia, udałem się na rower solo. Czas zacząć przygotowania do TDP. Obecnie wykorzystuje urlop jaki mi pozostał ze starej pracy. Mam więc full wolnego czasu na rower i rodzinkę. W sumie należy mi sie jak psu zupa. Troszkę się napracowałem w tym sezonie. Czas na odpoczynek zanim zacznę jakąś inną pracę.





Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Pietnacha z Synem || 15.00km

Sobota, 8 lipca 2017 · Komcie(1)
Kategoria kuweta, Z synem
Z synem i żoną po lasach i szutrach. Jednym słowem rodzinny Chill. Młody pierwsze minuty jeszcze patrzy dookoła, potem odlot i jazda trwa już bez udziału świadomości małoletniego. 










Las po lewej to las zasadzony przez ANDRZEJA DUDĘ. Paradoks w rządzie obecnie jest najwięcej nieporozumień z lasami i ich wycinaniniem, to wysłali przezydenta aby drzewo posadził i będzie git;)






Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Testy Krossa Świeradów Zdrój || 35.00km

Czwartek, 6 lipca 2017 · Komcie(6)
Kategoria kuweta, OSTRA JAZDA
Udało mi się załapać, jako przedstawiciel sklepu na testy Krossa do Świeradowa. DO dyspozycji Kross oddysponował nam piękne maszyny. Od karbonowych hardtaili do fulli. Jazda po ścieżkach zarówno w Polsce jak i Czechach była super. Jeden dzień prawdziwego PURE MTB. 


















Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew