Księgowy | strona 168 | Księgowy

Książka oraz trudy codziennośći || 47.00km

Piątek, 24 czerwca 2016 · Komcie(6)
Kategoria Do pracy!
Kolejny wpis, kolekcjonujący moje kilometry. Dziś postanowiłem nieco rozbudować treść, bo wydaje mi się, że zbyt lakonicznie podchodzę do BS ostatnio, a dzieje się sporo. Przygotowania kondycyjne są na dobrej drodze, za to upał jaki nastał wydaje się jakby usilnie mnie demotywować.

Piątkowa droga do pracy była w żarze poranka.  Z domu wyjechałem o 9, a już termometr wskazywał 28 stopni w cieniu. Jeżdżę ostatnimi czasy nieco dookoła do pracy bo ciągle ta sama trasa znudziła mi się lekko. Na wysokości trasy wodociągowej odbijam na drogę techniczną i robię małą dokrętkę. Tym samym dojazd wydłużam o 3-4km i mogę dłużej cieszyć się z jazdy na siodełku.

W czasie jazdy do domu, również opracowałem rozwiniętą wersję powrotną. Miało to na celu, dłuższą okazję do posłuchania Książki. Hayes, buduje fabułę w dość osobliwy sposób. Wątek główny wydaje się przesuwać bardzo wolno, za to skręty na boczne tory, to jak trasa łowcy gmin. Linia fabularna boczna wije się cofa i rozdwaja aby dopiero po bardzo krętej trasie powrócić do głównej fabuły. W niektórych momentach zdaje się, że gubisz cel... a on jest tuż obok. Gdy wydaje ci się, że te poboczne historie są ze sobą totalnie niepowiązane, autor w sprytny sposób zahacza o główny nurt małymi detalami. Bardzo miły głos Jacka Rozenka widzie nas przez zawiłe szczegóły pracy w tajnych służbach, tradycje Islamu.

Czas mija bardzo wolno a potomek jeszcze czeka na pojawienie się na świecie. Nie pozostaje nam nic tylko czekać;) I czuwać!



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

W dniu ojca! || 47.00km

Czwartek, 23 czerwca 2016 · Komcie(1)
Chwytam chwile ulotne...:) Jak fotka;)

Po pracy i do pracy. Opatrzyłem sobie fajną petelkę po pracy aby dokładać więcej km w powrotnej drodze. Problem? Zawsze po pracy jestem głodny... jeśli jeszcze ten "kłopot" rozwiążę, to będzie gitara!

Tymczasem, kolejny klocek kilometrowy dodany.



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Polska Ukraina || 35.00km

Wtorek, 21 czerwca 2016 · Komcie(0)
Mecz zaczynał się o 18ej, więc pierwszą połowę miałem oglądać w pracy. Niestety, albo i stety, po tym co zaprezentowaliśmy w pierwszej połowie, w sumie nie spieszyło mi się do domu. Zadzwoniłem do Agi, że jadę po pracy, na mikro-dokrętkę i pojechałem. Oczywiście miałem dostać sms-a jak tylko ktoś strzeli bramkę...

Efekt? Tylko jeden sms;P

Dokręciłem do 35km w dość żwawym tempie. Na ulicach było tak pusto, jakby wyludniło miasta. Wszyscy chyba przed telewizorami. Miło się jechało, bo jeszcze ciepło trzymało, a wieczór nie był mocno chłodny (czego nie można było powiedzieć o poranku tego dnia)





Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Walka z upałem || 53.00km

Niedziela, 19 czerwca 2016 · Komcie(3)
Kategoria Na Zaborze
Dziś przegrzałem z upałem. Najpierw do 11 spałem aby po zakupach z żoną wybrać się na rower. O ile w sklepie "Owad" było chłodno i przyjemnie, to natura zafundowała mi dziś upał nie z tej ziemi. Po powrocie z zakupów wsiadłęm na siodełko i postanowiłem pójśc na rower.

Oszukałem się nieco, bo mimo dwóch bidonów i sprzyjającego wiatru (w sumie jego totalnego braku) zapomniałem o słońcu. Tylko ja rower i palące 38 stopni. Jakby ziemia, dostała stanu podgorączkowego. Przypomniała mi się przeprawa 300km na Maratonie Podróżnika w zeszłym roku, gdzie ludzie odpadali podczas upału zmiażdżeni jego siłą. Dziś z podobnego powodu z każdym kilometrem czułem się coraz gorzej.

Szczyt nastał w Jachrance gdzie postanowiłem ewakuować się do domu.



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Sobotnie WIeczorne Harcowanie || 63.78km

Sobota, 18 czerwca 2016 · Komcie(12)
Kategoria Pojeżdżawki
W sobotę w pracy nie działo się za wiele. Od niedawnej nawałnicy nadal nie mamy prądu, a sklep pogrążony jest w ciemności - nie działa światło. Szczęście w nieszczęściu komputer działa, monitoring też, za to internet nie... No i co tu robić? Serwisów całe szczęście niewiele, za to jeśli już jakiś się zdarzy, to robimy go przy oknie, bo wgłębi sklepu na serwisie - ciemność, i szukanie klucza z lampką rowerową w ręku nie daje takiej efektywności pracy, jakiej byśmy sobie życzyli.

Olo ma swoje żelki, ja w sakiewce trzymam dumle, czasem eclersy, czasem inne cukierki z karmelem i czekoladką. Żelków jeszcze nie próbowałem.

Po pracy wróciłem do domu dość szybko, bo tego dnia kursowałem autem. Planowałem ten dzień zrobić jako dzień przerwy. Rano spraw kilka do załatwienia, zakupy, wizyty itp. Po pracy więc w ciągu 15 -20 - minut byłem już obok mojej żonki. Pogadaliśmy pośmialiśmy się i postanowiłem wybrać się na rower.
Strasznie ciekawy byłem dalszych przygód w książce, której słucham. To ona ostatnimi czasy, sprawia, że znajduje energię mentalną do wykręcania "takich" dystansów.
Może i to nic wielkiego, bo 63km to nie jakaś powalająca zbieranina tysiącmetrowych odcinków, ale cieszą mnie te cyferki niezmiernie. Zmęczenie dodaje mi sił, jeśli wiecie co mam na myśli.

Trasa do Nowego Dworu Mazowieckiego

Pętlę od kilku dni mam tę samą. Trasa pozwala na ujechanie wystarczająco sporego dystansu, bez jednoczesnego oddalania się od żony w razie "telefonu". Rzecz jasna, kontaktuje się z nią telefonicznie z siodełka podczas jazdy i kontroluje jej samopoczucie. Nie jestem bezdusznym stworem co  tylko na rower ma czas. Teraz łączę rower i sprawy rodzinne, testuje nowe rozwiązania i opcje "wyrywania" czasu dla siebie jak i dzielenia go z rodziną.

Trasa:
Legionowo - Jabłonna - Janówek - Skrzeszew - Dębę - Jachranka - Zegrze - Nieporęt - Rębelszczyzna - Łajski - Legionowo





Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Radzymin i misja || 50.00km

Czwartek, 16 czerwca 2016 · Komcie(0)
To jeszcze nie koniec dystansu dziennego, ale dodaje wpis, bo wieczorami jestem padnięty i jedyne o czym myślę, to sen!
Do Radzymina wycieczkę zafundował mi Tata. Miałem od niego odebrać przesyłkę, a z działki nie chciał jechać aż do Legionowa. Spotkaliśmy się więc w Radzyminie. Jemu było bliżej, a i mi dawało to okazje na rozruszanie mięśni z rana.

Żwawe pedałowanie o poranku to dobra sprawa. Żeby jednak nie było, że tylko rower to powiem, że zanim wsiadłem na siodełko, odwiedziłem biedronkę i zrobiłem zakupy dla Agnieszki. Wstawało się ciężko, ale udało mi się przełamać niemoc i na nogach byłem po tylko jednej drzemce budzika. W zasadzie nie sądziłem, że ta misja się uda, bo wiatr ostro podwiewał w lasach. Ty bardziej rad jestem z sukcesu i klocuszków, które zbieram jeden za drugim do Września.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Porannie w deszczyku... || 65.00km

Środa, 15 czerwca 2016 · Komcie(5)
Wstałem rano... była 6:30 w planie była runda przed pracą. Rzecz jasna moje plany często weryikuje pogoda, dziś nie poddałem się i mimo, że pochmurno - pojechałem!
Ostatnio wzoruje się na Trolkingu z Poznania - on jeździ ciągle te 50tki i ciuła kawał ładnego dystansu. Będę ciułał i ja!

Poranne chmurki pokropiły deszczem, ale żal było wracać. Nos mi podpowiadał, że przestanie padać i po założeniu lekkiej wiatrówko-deszczówki, pognałem dalej. 
Miałem racje, przestało kropić i całość trasy pojechałem już bez udziału deszczu, choć w temperaturze około 17-18 stopni.

Miłe pedałowanie i żwawa noga - Książka nadal się słucha! Jest powód aby iść na rower!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do pracy na rozruszanie || 44.00km

Poniedziałek, 13 czerwca 2016 · Komcie(3)
W niedzielę nie miałem sił aby opowiadać wam o wszystkim. O tym, że słucham nowej książki czytanej przez Rozenka - już wiecie. Naprawdę super sprawa, choć wątki poboczne są tak rozbudowane, że akcja buduje się wolno jak dom z zapałek, które ktoś pieczołowicie układa jedna pod drugiej.

Dziś poniedziałek i dzień rowerowy, choć z punktu widzenia siodełka, raczej odpoczynkowy. Niedzielna wizyta na wsi i zbieranie truskawek przyprawiła mnie o ból kręgosłupa i troszkę sztywny jestem... Dlatego do roboty pojechałem tak"noga za nogą" specjalnie oszczędzając siebie i mięśnie. Mała dokrętka przed i po i uzbierało się kilka km więcej.

W pracy poprawiłem sobie przerzutkę przednią bo coś mi nie chciała redukować z 2 na 1 przy korbie. Rowerek też umyłem i Shannon, gotowa jest na kolejne kilometry!



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew