Księgowy | strona 188 | Księgowy

Dookoła przez bylegdzie || 45.00km

Środa, 22 lipca 2015 · Komcie(0)
Ostatnio mam ośmiogodzinny czas pracy. Sezon zwolnił, więc nie ma potrzeby abyśmy obaj po dziewięć siedzieli. Wykorzystuje sobie więc ten okres do popracnikowych wypadów. Nie mam weny, więc jeżdżę po okolicy. Ostatnio znów mi weny brakuje. Może to związane z tym, że pod nogami czuje zjechany napęd w rowerze. Denerwuje mnie to, bo chrobocze troszkę na biegach mniej uzywanych i mentalnie mi to przeszkadza. W sumie jechać się da, nic nie przeskakuje, ale no coś jest "nie halo".

Walczę też z autem, szukamy samochodu na sierpień i jestem lekko wkurzony, bo albo pieruńsko drogie albo nie spełniające naszych wymagań. Ostatnio lekko mnie to frustruje. Z jednej strony chce nie drogie auto a z drugiej mam strach, że te 11 letnie zaraz się w rekach rozpadną...Na nowe nie stać ot i tak koło się zamyka...

Zobaczymy jak rozwiną się nasze poszukiwania. Od spierpnia zaczniemy odwiedzać sprzedających. 
Nie sądziłem, że to tak stresujące gdy kupujemy auto. 


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Wtorek w pracy z nowym stróżem || 31.00km

Środa, 22 lipca 2015 · Komcie(2)
Kategoria Do pracy!
W pracy pojawła się nowa jednostka stróżująco szczekająca. Pies jest "K" i zajął miejsce w budowanym od wiosny kojcu. Przebywac będzie tylko w godzinach pracy sklepu, ale przynajmniej bidula nie będzie siedziała w domu ( bloku ) całe dnie. 

W sklepie sporo pracy staramy ssię oczyścić serwis z rowerów i już nieomal nam się to udało. Coś mi jednka mówi, że to jeszcze nie koniec tegorocznej walki z trupami. Że jeszcze to lato nas uraczy jakimś złomem w serwisie. 

- Prosze pana gumę złapałem
- to wymienimy
- Musiało chyba sie cos wbić w koło...
- Chyba nawet wiem co!
- Tak? A co?
- To:







Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do serwisu proszę pana... || 37.00km

Poniedziałek, 20 lipca 2015 · Komcie(1)
Kategoria Do pracy!
Dziś, mimo iż poniedziałek, miałem sporo pracy. Troszkę biurokracji, troszkę ogarniania sklepu po weekendzie, troszkę rzecz jasna serwisów. 


Ujawniam tajemnicę i pokazuje jak wyglądam przy pracy... nawet Hercules mi nie straszny!

Dziś też Shannon doczekała się mycia po wyprawie. Cały kurz i brud zniknęły, a napęd znów świeci w słońcu jak nowy!



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Upałki w Legionowie i nie tylko... || 28.00km

Niedziela, 19 lipca 2015 · Komcie(2)
Wstałem i do pracy pognałem co żywo. Za oknami słońce, ale nie sądziłem, że to "TAKIE" słońce. Ledwie wybiła 9:00 a na termometrze już dobrze ponad 35 stopni. Pojechałem więc w - zupie.

Zupa wszędzie dookoła
Każdy z nas o cień dziś woła...
Tylko plaża nie jest goła...
Ona ciepła i wesoła...
Dookoła słońce świeci
Praży dużych, praży dzieci
Praży także dziś kolaży
każdy się dokładnie smaży.
Tylko jeden jedzie z wolna
Bo to jest sobota "rolna"
Dzisiaj w polu jest oranie
Handlowanie moje panie.
Moi mili, dzieci drogie 
A upały są dziś srogie.
Ludzie raty alleluja
Sprzedajemy nie ma h*ja.
Panu trzeba dziś dęteczkę
Inny już patrzy czapeczkę
Opon szuka tamta pani...
A ten chłopak? Stała za nim!
"Gdzie mi się pan 
A ten chłopak? Stała za nim!
"Gdzie mi się pan tutaj wciska
Byłam pierwsza w tych igrzyskach."
Byłam pierwsza w tych igrzyskach."
"Ja przepraszam, ja nie chciałem, 
Chciałem kupić, nie spytałem"
I w kolejce się dyskusja wije
Jeden stoi, inny pije.
Za chłopakiem nieopacznym
Stanął pan i na to patrzy
"Co się ludzie tak kłócicie
Kupić przecież coś zdążycie
Kto był pierwszy? Co za sprawa!
Stać i głośno nie rozmawiać
Pan każdego dziś obsłuży
I przed burzą i po burzy.
I tak kramik się ustawia
Samoistnie wam powiadam!
nie przepycha Nikt nikogo 
Bo dziś z nieba pali srogo
Wszyscy równo pod linikę
Stoją i czekają chwilkę
A księgowy jak w Ukropie
Zmienia dętki, no i żłopie
Wody bowiem pić dziś trzeba
Bo w ten upał chce się ziewać
Człowiek jak nie pije dużo
To mu się już oczka mrużą
W ustach susa i żar wielki
Popijamy więc z butelki
Nikt nad szklanką stać nie zdoła'
Bo robota dookoła.

Można jak widzicie tak opisywać dzień w pracy:D 
Dziękuje - życzę miłego dnia;)







Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

z internetem do lokatorki || 8.00km

Sobota, 18 lipca 2015 · Komcie(1)
Do lokatorki do Jabłonnej, pomóc jej w podłączeniu internetu. Poprzedni mieszkańcy zostawili router i nie podali hasła bo go nie pamiętali. Musiałem więc troszkę pohakować i podłubać w sieci, ale w końcu się udało i internet znów działał. 

Fajnie wracało się nocą, ciepły wieczorek!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

nasz mały kram... || 28.00km

Sobota, 18 lipca 2015 · Komcie(3)
Kategoria Do pracy!
Mimo, że sezon zwolnił nieco i ludzie na urlopach w sklepie nadal jest co robić a ciekawe dialogi z klientami są na porządku dziennym. Ostatnio mam wrażenie ludzie strasznie targują się o wszystko. 
Na jeden sprzedany rower przypada średnio 2-3 wizyty na zasadzie "to my się jeszcze zastanowimy" a potem "to przyjdziemy jutro". W końcu jednak udaje się dojśc do porozumienia.
- panie za 1000 pójdzie łon?
- rower kosztuje 1400, mogę panu zaproponować 10% od tej ceny.
- ja za 1000 go biorę. Płacę od razu!
- wie pan za darmo też by pan brał.... tylko pytanie czy ja bym panu go sprzedał. Za 1000zł niestety się nie da.
- Opuśćżepan te trzy stóweczki. Te 10% panie, to na bazarze lepsze promocje robią.
- WYbaczy pan ale pewnych spraw nie możemy przeskoczyć, te ceny na rowerach to ceny dystrybutowa i takie same są u nas i w Kielcach i Krakowie.
- E tam pieprzysz pan! Potarguj się pan.
- Przecież się targuje. 10% od ceny panu proponuje. 
- 10% to nawet w biedronce nie dają. Tam po 30 dają rabaty.
- Prosze więc udać się do biedronki:) he he
- Dobra boś widzę pan niekumaty w tym handlu. Tyle kasy to ja nie dam za rower - trudno wychodzę.
- Bardzo mi przykro. 
- Do widzenia.
- DO widzenia.
Klient wychodzi, idzie ale jeszcze w drodze do auta kilka razy się odwraca i spogląda na mnie. Ja stoje oparty o barierkę i patrzę na niego. Na koniec, pan staje przy aucie - spogląda mi w oczy, jakby mi dawał tą jedną niepowtarzalną szansę i... odjeżdżą. 

Handel moi mili to niezła próba sił...
Otwierają się drzwi. Wchodzi pan i pani. Są razem. Pierwszy wchodzi pan.
- Są u was już zimowe wyprzedaże?
- Dzień dorby. 
- Ile macie obniżki na rowery?
- No wie pan zależy jakiego roweru pan szuka. A ile chciałby pan wydać na rower? Są droższe i tańsze.
- Chcę kupić bardzo dorby z dużym rabatem. To ile obniżki dajecie?
- Jeszcze nie wiem jaki pan chce rower a pan już o obniżki pyta. - Pan zaczyna mnie irytować bo w jego głosie nie ma frywolnego żartu tylko żądanie i oczekiwanie. On wszedł szukać rabatów!
- No szukam trekinga!
Idziemy do rowerów trekkingowych, pokazuje panu ze dwa modele, jeden za 2000zł a drugi za 1300. Produkuje się opowiadam o zaletach. Ale pan mnie jakoś słabo słucha..
- Za ile pójdzie ten droższy?
- Od ceny mogę panu zaproponować 10%
- Buahahaha - pan tak się roześmiał, jakbym mu najlepszy kawał w życiu opowiedział. To było nie tylko nie miłe, nie na miejscu, ale i chamskie. - 10%? A co więcej może mi pan zaoferować?
- Możemy jakieś akcesoria panu w dobrej cenie do roweru sprzedać.
- Tylko dychę dają słyszałaś ich? - pan zwraca się do żony, która do tej pory nie odezwał się ani słowem - To tam w tym selgrosie już lepiej rabatują. 
- No cóż Selgros innymi prawami się rządzi.
- Dobrze Marysiu idziemy, to mały sklepik oni tu z każdego roweru musza wycisnąć najwięcej.
Pan wychodzi, nie mówi do widzenia ani pocałuj mnie w d...
Czasem naprawdę mam ochotę podsumować pana, powiedzieć mu co myślę, pokazać mu drzwi i powiedzieć gdzie jest klamka. Nic jednak to nie pomoże, bo na chamstwo i buractwo nie ma lekarstwa.

Wróciła ostatnio zagubiona dusza do sklepu. Pamiętacie pana podpitego co to rower zostawiał i do szwagra numer dawał? Wrócił!
Pyta się czy rower zrobiony.
- Troszkę pana u nas nie było
- A kierowniku na dziś zrobicie na popołudnie?
- No zrobimy, ale koło masz pan do wymiany.
- Dobra to ja będę około 16ej.
- Dobrze.
Pan wyszedł, podziękował. Mało tego wrócił o 16ej, grzecznie czekał w kolejce. Nie hałasował nie awanturował sie i jeszcze przeprosił nas, że tak długo czekaliśmy. 
Bylem mile zaskoczony. Bo koleś to alkocholik lubi pójść w cug... ale zachować sie też potrafi. Czasem mam wrażenie, że tacy prości ludzie, spod cepa są niejednokrotnie bardziej mili, układni, niż pan wysiadający z SUV`a z wielkim brzuchem i zegarkiem roleksa. 

Po pracy rowerkiem z żoną, bo przyjechała do mnie. :D



Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Do pracy poproszę - zestaw powiększony! || 55.00km

Czwartek, 16 lipca 2015 · Komcie(0)
Dwa dni z seri - I AM BACK:)

Weny mi nie starczyło aby jeszcze was uraczyć jakimś rzutkim wpisem o klientach, ale może jutro się zbiorę. Dziś udało mi się nadrobić wpisy z wyprawy i jest godzina pierwsza w nocy. Jak nie pójdę spać to mnie wydziedziczą z rodziny i będę musiał spać na podłodze. Więc sory, ale ciekawego wpisu nie będzie tym razem o pracy.

Dobrej nocy:)


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Powrót do rzeczywistości || 12.00km

Wtorek, 14 lipca 2015 · Komcie(0)
Czas prania, przepakowywania i mieszkania wynajmania. Udało się spotkać z kilkoma potencjalnymi osobami na lokatorów naszej kawalerki. Efekt? Wreszcie odnajdujemy osobę do wynajmu, spisujemy dokumenty i zamykamy rozdział. 

Nie chciało mi się strasznie tego dnia na rower, ale jak się okazało było warto:)

PS. Nic a nic nogi nie bolą po wyprawie. Tyłek też spoko - hmm wycyborgowałem się? Nie wiem już sam. Jak sie tak macam to normalny jestem...


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na sam koniec - rowerowy Goniec || 175.00km

Poniedziałek, 13 lipca 2015 · Komcie(3)
Kategoria Wyprawa
Wyspani wstajemy rano z celem nieomal karkołomnym. Chcemy dojechać jak najdalej na poludnie, oglądając jak najwięcej z Carskiej drogi przez Biebrzańskie Torfowiska. Zrywamy sie więc wcześnie. O ósmej już w trasie. Gnamy tranzytem na południowy zachód. I szybko wkraczamy na przepiękny teren "Łosiostrady". Droga przez park, ograniczenie prędkości bo łosie latają, a do tego asflat jak z obrazka. Biutiful!

Droga idelana na tranzyt. Mało aut, fajnie się jedzie, ale zbaczamy kilka razy z kursu pooglądać jakieś tam krzaczki - zwane fachowo tofowiskiem niskim.


Na jednym z nich, jest dlugi drewniany wąski i pieruńsko sliski pomost. prowadzi do daleko wysunietego miejsca widokowego. Obszar tych torfowisk to miejsce gniazdowania ptaków.

Pewnie jakbyśmy mieli lornetkę i czas, to byśmy sobie ptaszki zgłebili dosadniej, ale bylismy rowerami, więc nie było co udawać, że coś tam wypatrujemy. Walnelim se fotkę grupowa i polecielismy dalej - co w sumie w plan tranzytu sie idealnie wpisywało. 



Łosiostrada na odcinku torfowisk i bagien. Jak okiem sięgnąć asfalt po horyzont. No i się samo jakoś tak leciało te 25km/h, co poradzić.


Tego dnia poza początkowym "biebrzasko - łosiowo - bagnistym" szałem, nie działo się wiele. Od samego rana w udziale był rower w wersji "zapierdzielaj do domu juuuuż czas"

Mimo, że Podlasie to zwane czasem Polską "B" rejony, trzeba przyznać, że natrafiane tam ścieżki rowerowe, mogą być przykładem dla włodarzy naszego centralnego "A-rejonu". Taka infrastrukture spotykaliśmy kilkukrotnie. Drogi z asfaltu, mostki porobione, szeroko. No Miód malina. A zdarzyło nam sie spotkać też kilka rozkopanych inwestycji tego rodzaju. Czyli się buduje moi mili, a ścieżek przybywa! Na PODLASIU!!!

Finał tranzytu jest w Ostrołęce. Ostatni odcinek od Łomży mamy z Tirami, ale jakoś udaje nam się drogą 61 przebić do miasta docelowego. 

Finał? 175 kilometrów z sakwami i po bagnach:D yeah:D


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew