Nadejszła wiekopomna chwila.
Poniedziałek, 26 sierpnia 2013
· Komentarze(8)
Kategoria Pojeżdżawki
Nadeszła chwila na pstrąga z grilla. I to co zapowiadałem - niespodziewanego, nieznanego - nadeszło i pojawiło się w stajni maszyn. Od wielu miesięcy a w zasadzie już po Maratonie w Radlinie, zauważyłem, że rower mtb nawet na slickach przegra lekkością i zwinnością z szosówką, nawet średniej klasy.
Męczył mnie ten temat a jednocześnie jakoś tak wewnętrznie pociągał. Niby zasięgi 200km na Francy są fajne, ale próba pobicia 400km/24h na obecnym rowerze wydawała mi sie niemożliwa. Średnia za niska i zawsze ten bagaż.
Zdaje sobie sprawę, że szosa sama nie jedzie i co mi po szosie skoro nie będę maił kondycji na te długie dystanse, ale ukierunkowanie moich jazd od wielu lat skłaniało mnie ku temu przeznaczeniu.
Tak oto nastał dziś w naszym domu. Kross Vento.

Wyjazd 5km regulacyjny i "dopasowaniowy". Jeszcze pojawią sie takie przebiegi dziś, bo regulacji siodełka i kierownicy będzie kilka. Jednak jak mówią - bliżej jak dalej.
Męczył mnie ten temat a jednocześnie jakoś tak wewnętrznie pociągał. Niby zasięgi 200km na Francy są fajne, ale próba pobicia 400km/24h na obecnym rowerze wydawała mi sie niemożliwa. Średnia za niska i zawsze ten bagaż.
Zdaje sobie sprawę, że szosa sama nie jedzie i co mi po szosie skoro nie będę maił kondycji na te długie dystanse, ale ukierunkowanie moich jazd od wielu lat skłaniało mnie ku temu przeznaczeniu.
Tak oto nastał dziś w naszym domu. Kross Vento.

Wyjazd 5km regulacyjny i "dopasowaniowy". Jeszcze pojawią sie takie przebiegi dziś, bo regulacji siodełka i kierownicy będzie kilka. Jednak jak mówią - bliżej jak dalej.





















