Kolejowo na Północne Mazowsze

Niedziela, 17 listopada 2019 · Komentarze(1)
Kategoria kuweta, Na Zaborze
Długo nie wiedziałem gdzie mnie koła tego dnia poniosą. Z pomocą przyszła mi żona, która zaproponowała aby pojechać do rodzinki na północne Mazowsze. Ona autem z dziedzicem, ja zaś miałem dotrzeć rowerem. Ta opcja mi się podobała i chętnie z niej skorzystałem. Później okazało się jeszcze, że pojedzie ze mną kolega i tak wyszła z tego zacna popedałowanka. W sumie 40 kilometrów wzdłuż torów kolejowych. Szutry i różnego rodzaju pola i lasy.




Piekne słońce, kawał fajnej wyrypanki!

Zbiorówka - NIe Było czasu

Sobota, 16 listopada 2019 · Komentarze(3)
Kategoria Do pracy!, warsztat
Ktoś pomyśli, ależ ten księgowy walnął dystans, czterdzieści pięć kilosów - łoł.
Ale to zbiorówka  z kilku dojazdów do pracy bo ostatnio jakoś pochłonął mnie kierat i nie było czasu usiąść na czterech literach.
A wiec po kolei...

Testy sakwy podsiodłowej które dostałem od kolegi są bardzo pozytywne i wszystko wskazuje, że taką sobie(lub podobną z aliexpress) sprawię na wiosnę, bo spełnia ona moje oczekiwania. Na dojazdy do pracy jest trochę mniej poręczna, ale chodziło o testy, więć takie poczyniłem.

W pracy mamy czas okres, przejściowy, kiedy to klienci jeszcze dopalają znicze, ale powoli zaczynają je wymieniać na mikołaje i reniferki. Zanim w pełni uświadomią sobie jak bardzo już im te reniferki w domu są potrzebne, to jest taki właśnie okres gdzie "jeszcze nie", ale "prawie już".

Pracy zatem mniej jednostajnie jednak robią ludzie bałagan na sklepie toteż zatem jednak więc trzeba ogarniać kurtki , poprawiać ubrania, wieszać na wieszaki i rozkładać towar z dostaw, bo w blokach w pełnej gotowości jesteśmy już.

Poza pracą są oczywiście sprawy przyziemne. Mam ostatnio twardy orzech do zgryzienia, bo zaatakowała mnie siódemka i powaliła na kolana. Okazała się twardym zawodnikiem, bo po wizycie u dentysty okazało się, że wpadłem w kanał i czeka mnie nurkowanie kanałowe. Ból zęba to jest coś strasznego. Atakuje z znienacka i świdruje aż do mózgu.


Na koniec małe sprawozdanie z budowy kół.
Obręcze i szprychy przyjdą w tym tygodniu, więc będzie można rozpocząć składanie zestawu.

obręcze:ACCENT EXE - 400g 

szprychy:Sapim Laser 64szt - 321g 

piasty:PIasty deore XTR - 414 g kpl 

nyple - 64 szt - 80g



Zostanie mi jedynie zakup jakichś tarczy, ale dopiero jakoś bliżej grudnia, bo obecnie pieniężnik się zakończył. Jeśli nie przytrafi się nic niespodziewanego komplet kół wyjdzie 1700g bez tarcz.





Testy terenowe sakwy Bikepackingowej

Poniedziałek, 11 listopada 2019 · Komentarze(2)
Kategoria kuweta

Testowałem sakwę TOPEAKA, na przyszły sezon. Pewnie zakupie coś w ten deseń aby nie pojechać na PM500 z bagażnikiem. Nawet spoko patent z taką sakwą. Pewnie zakup nie będzie tak brandowy jak topeak bo nie chcę informować 400zł w worek pod siodełko, ale aliexpress stoi otworemi i widziałem coś za 200zł spokojnie fajnego można dopaść;)

DWOP, GUMA, PIWO NOC

Niedziela, 10 listopada 2019 · Komentarze(1)
Początek dnia zapowiadał się synowo. Poszliśmy z dziedzicem na spacerro i łaziliśmy po osiedlach łapiąc flagi i jesienne obrazy. Odwiedziliśmy również remont głównej drogi w Legionowie, który zapowiada się dość obfity i paraliżuje miasto. DO dziś nie wiadomo czemu nie został on zrealizowany do końca wakacji gdy ludzi było o połowę mniej. Teraz w moim najbardziej zaludnionym mieście w Polsce - stoję 10 minut w korku by przejechać z synem od przedszkola 1km.

Drugi etap tego dnia to propozycja Doroty aby iść na rower, kilka osób pojechało jeszcze z nami i o 13 wystartowała jesienna grupa do lasu. Tak jeździliśmy sobie, że złapałem gumę, a że nie zabrałem wyjątkowo sakwy crosso to dętka została w niej i musiałem jechać na flaku kilka kilometrów. Dobrze, że powietrze schodziło powoli i moglem jakoś się tułać, ale powiem wam, że tak weszło mi w nogi , że masakra. Musiałem jechać na stojąco aby tylne koło odciążać a pod koniec jak opona prawie dotykała już obręczy to szło naprawdę trudno.Jednym słowem zrobiłem trening siłowy na dystansie kilku kilometrów.
Zdjęcia
Potem jak już udało się wrócić  po dętkę zmienić ją byliśmy lekko w dupę z czasem i trzeba było nadrabiać. Nadrabianie wyszło tak, że wylądowaliśmy na grzańcu w Choszczówce. Grzaniec był średnio ciepły więc w sumie nie zmarzliśmy ale zagrzać się też nie udało. Piwko jednak rozszerzyło naczynia krwionośne i efektem była dużo weselsza jazda po PIW-Stopie. Wybraliśmy coraz ciekawsze i bardziej pokręcone single i podjazdy. Koniec końców finał był taki, że obskakiwaliśmy wszystkie krzaki na sikustopy i sprawiliśmy , że ta jesień jest jeszcze bardziej żółta;)



Dopełnienie DWOP

Piątek, 8 listopada 2019 · Komentarze(1)
Terenowe dopełnienie do pięciu tysięcy. Dużo szarości, mgieł i gnijących liści.

Nie wiem co powiedzieć;)

Szkolenie serwisowe Narciarstwa

Czwartek, 7 listopada 2019 · Komentarze(3)
Narciarstwo Łyżwiarstwo Snołborstwo i Bigactwo Narciarskie - wszystko tera będę umiał. Bedę wam ślizgi pucował, wklejki robił, inserty, poprawiał dziury we wiązaniach. Będę umiał to już.

Generalnie dwudniowe szkolenie z serwisu narciarskiego przeszedłem. Sporo praktyki przede mną i sporo nart do przeostrzenia. Będę miał czas na praktyki bo zima już niebawem. Wszystko to takie nowe niesamowita i niebezpieczne. Wirujące kamienie, taśmy 1080RPM gorące woski i zapach topnika.

Jednym słowem Serwis Szykujemy do zimy. Nie inaczej idzie czwarty kwartał!!!



Legionowska Katorga Trasa S

Poniedziałek, 4 listopada 2019 · Komentarze(0)
Kategoria kuweta
Objazd trasy LK zima 2020. Nanoszenie poprawek kosmetycznych.

Nie wąsko się zmęczyłem na tej "pętli". Las już jesienny. Sporo liści lekko podmoczone ścieżki. Czasem jakieś błotko... Zacnie się pedałowało a i słonko nawet czasem wyjrzało w me oczęta.

No i zweryfikowana trasa na zimę - najpierw ta krótsza w całości przejechana (trasa ma 24 kilometry) ale wrócić musiałem jakoś więć dokreciłem po drugiej stornie torów.


DWOP i NIe DWOP - trudne odpowiedzi

Sobota, 2 listopada 2019 · Komentarze(1)
Miałem DWOP-a po nie DWOP-ie więc łącze w dwa wpisy bo jakoś mi się ten z dojazdu do pracy nie udał i nie będę teraz na siłę tworzył historii.

Praca wypadła mi drugiego, więc klasycznie jak to zwykle bywa kiedy wszyscy mają długi weekend ja pracowałem. Myślałem sobie luzik. Grobing i nikogo nie będzie, ale się myliłem. O 13 gdy dotarłęm pod firmę parking był pełen aut a sklep pełen ludzi. No kosmos... Chyba zmarzli na grobingu i przyjechali się obkupić na niedzielę w kościele.
Padały różne pytania, ale moim faworytem było:
- dzień dobry - macie konie?
Chodziło oczywiście o dział jeździectwa, który owszem mamy, ale to pytanie wystrzeliło tak z nienacka że potrafiłem tylko zrobić głupią minę i wyrecytować:
- co mamy?
Inne pytanie też były takie może mniej górnolotne:
- A takie spodnie jak dla mnie gdzie znajdę?
- Dlaczego tu każda rzecz jest w innej alejce...?!
- Chce pan wieszak? Bo mam akurat, widzę że nie ma pan żadnego (często chodzimy po sklepie i szukamy pustych wieszaków na hakach i odnosimy je sobie na dział albo do pudelek przy przymierzlaniach)
- Przepraszam pan tu pracuje?
- A pan uprawia to? - na pytanie o kurtkę zimową.
- W tym będzie mi ciepło?
- Szukam czapki takiej jak ta ale trochę innej...
- Czy można kupić dwa różne rozmiary butów?

No i dzień zleciał.

Drugi wyjazd to już ustawka z Legionowem. Oczywiście pod ratuszem, i oczywiście frekwencja była powalająca n+1. Gdzie 2>n >0
Pojeździliśmy w upale bo tego wieczoru na termometrze było bagatela 14 stopni!!! Masakra jaka super pogoda. Obawiam się tylko szoku termicznego jaki nastanie, gdy w końcu przyciupi minusem ujemnym!!!

Dzień mimo wolny

Piątek, 1 listopada 2019 · Komentarze(1)
Wolny dzień od pracy a że na żadne groby nie planowaliśmy jechać to był czas dla rodziny. Jasiek był trochę obrażony na cały świat ale jakoś pokonaliśmy kryzys i w końcu nawet spacer się jakiś wydarzył. Tego dnia rozpoczęły się również zapisy na dwie imprezy mtb. Przez większość czasu planowałem Wisłę bo na horyzoncie  nie było innej alternatywy. Na dniach pojawiła się jednak Pomorska500 więc wybór padł właśnie na ten wyścig. Generalnie w skrócie to 530kilometrów terenem ze Szczecina do Gdańska. 

termin czerwca a raczej jego początku wybitnie mi pasuje bo doświadczenie pokazuje że pierwsze weekendy tego miesiąca zawsze są pogodne. Sporo podróżników przejechałem i ten okres to raczej słońce niż deszcz. Sam dystans też wydaje się odpowiedni dla inauguracji takiej przygody z maratonami mtb ultra.

Plan więc na 2020mam i to mój główny start tego nadchodzącego sezonu. CO będzie jeszcze? Zobaczmy może coś wpadnie mi w oko albo sam coś zrobię dla okolicy.