Do pracy 2 - W słońcu dnia || 28.86km
Środa, 4 marca 2015
· Komcie(4)
Kategoria Do pracy!
Tak jak patrzyłem rano za okno, to zastanawiałem się jak u licha dojadę na miejsce. Kombinowałem, nad spodniami p-deszczowymi, kurtką i jakąś deszczówką. Zanim jednak nastał pora do wyjazdu. Okazało się, że deszcz nie pada a świeci słońce.
Wiało co prawda dość ostro, ale miałem zapas czasu więc pedałowałem sobie - cokolwiek emerycko.
W pracy ciąg dalszy zatowarowania. Wyjmowanie z pudełek fantów. Cennikowanie, wieszanie i robienie ekspozycji. Miła spokojna atmosfera, odwiedziły nas dwie fajne osoby. Koleś z krosa i regionalna z Sygma Banku. Pogadaliśmy, wypiliśmy kawę a potem znów do dzieła.
Dzień zleciał dość szybko, nie zdażyłem sie obejrzeć a zrobiło się ciemno. Potem sprzątanie jakieś szybkie ogarnianko i na rower. Za oknem księżycowa noc. Cały dzień lało a na mój wyjazd z firmy noc się przetarła. Super się jechało do domku. Znów bez spinki, noga za nogą a dodatkowo zdecydowałem się wrócić inną trasą. Poprzednio wracałem przez okolicę Zalewu Zegrzyńskiego i Wieliszew. Dziś zdecydowałem się jechać inaczej. Okazało się, że ciemny odcinek przez "trzy rondka" nie jest wcale taki ciemny po zmroku, a w dodatku ma nawet przyzwoity asfalt sporo bardziej przystępny do jazdy, gdy wraca się po ciemku.
Chyba więc zacznę dojazdy do pracy przez Wielisze, a kończyć będę przez ul Strużańską. Pętla w tą stronę, przynajmniej do czasu gdy nie zacznę wracać "za dnia" powinna być o wiele lepszym rozwiązaniem.

Na koniec dnia szybkie mocowanie kamerki GP na kierownicę. Od dziś postaram się troszkę focić na trasie i coś wam wrzucać na bloga. W końcu od czegoś to Pro jest:D Filmów montować obecnie nie mogę, to choć wam zdjęcia porobię:D
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew
Wiało co prawda dość ostro, ale miałem zapas czasu więc pedałowałem sobie - cokolwiek emerycko.
W pracy ciąg dalszy zatowarowania. Wyjmowanie z pudełek fantów. Cennikowanie, wieszanie i robienie ekspozycji. Miła spokojna atmosfera, odwiedziły nas dwie fajne osoby. Koleś z krosa i regionalna z Sygma Banku. Pogadaliśmy, wypiliśmy kawę a potem znów do dzieła.
Dzień zleciał dość szybko, nie zdażyłem sie obejrzeć a zrobiło się ciemno. Potem sprzątanie jakieś szybkie ogarnianko i na rower. Za oknem księżycowa noc. Cały dzień lało a na mój wyjazd z firmy noc się przetarła. Super się jechało do domku. Znów bez spinki, noga za nogą a dodatkowo zdecydowałem się wrócić inną trasą. Poprzednio wracałem przez okolicę Zalewu Zegrzyńskiego i Wieliszew. Dziś zdecydowałem się jechać inaczej. Okazało się, że ciemny odcinek przez "trzy rondka" nie jest wcale taki ciemny po zmroku, a w dodatku ma nawet przyzwoity asfalt sporo bardziej przystępny do jazdy, gdy wraca się po ciemku.
Chyba więc zacznę dojazdy do pracy przez Wielisze, a kończyć będę przez ul Strużańską. Pętla w tą stronę, przynajmniej do czasu gdy nie zacznę wracać "za dnia" powinna być o wiele lepszym rozwiązaniem.

Na koniec dnia szybkie mocowanie kamerki GP na kierownicę. Od dziś postaram się troszkę focić na trasie i coś wam wrzucać na bloga. W końcu od czegoś to Pro jest:D Filmów montować obecnie nie mogę, to choć wam zdjęcia porobię:D
Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:
Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew











Przez przypadek wpadam na nielegalne spotkanie rowerzystów po odwołaniu masy krytycznej. Oby mnie tylko z tą masą nie utożsamiali czasem:) Dawno jakoś masa przestała mi pasować. Troszkę się chyba pogubili z tymi zgromadzeniami. Realnie nie widze efektów mas, poza oczywiście wkurzaniem kierowców. Wiem, że tymi słowami pewnie obudzę burze w szklance wody, ale taka prawda. 














