Księgowy | strona 353 | Księgowy

Przez Zaspy i bezdroża... || 34.97km

Piątek, 18 lutego 2011 · Komcie(11)
Kategoria Pojeżdżawki
Podczas dzisiejszej wycieczki, usilnie zastanawiałem się nad tymi wpisywanymi danymi. Otóż w kategori "KM teren" zawsze zimą mam dylemat, bo przecież to nie jest tak oczywiste. Gdyby ująć wszystkich Bike-statsowiczów to w sezonie zimowym samo wyjście na rower "na dwór" można by traktować jako "KM teren" w odróżnieniu dla tych co jak chomiki kręca na trenażerach i zawyżają statystyki zwykłym wyjadaczom smaru.
Ponadto, jak określić znów wycieczkę w zimie kiedy na drodze o randze mniejszej niż wojewódzka a czasem i jeszcze mniejszej niż ta "niewojewódzka" leży śniegu po kostki jest on rozjeżdzony przez maszyny do ugniatania sniegu zwane potocznie samochodami. Czy jazda przez 20km w takim śniegu jest jazdą po asfalcie sensu stricto? Nie ma przecież kategori "km śnieg" lub "km trenażer".
My prozaiczni tubylcy, co to zima katujemy swoje maszyny, taplając się (i je) w kopnym śniegu/błocie posniegowym, czujemy się dyskryminowani takimi statystycznymi przekłamaniami! Dziś jadząc asfaltem(pokrytym izolacyjna warstwą amortyzująco-chłodzącą, zwaną inaczej śniegiem) walczyłem z kierownicą jak jakiś mega wycinacz na maratonie w upale w głębokim piasku. Białej koło-okleiny było nie wiele ale jej właściwości demotywujące, zdawały sie być naprawdę efektywne. Nieźle chyba wyrobiłem swój refleks w ciągu tej zimy i tylko to sprawiło, że z jedną obładowaną (lewą) sakwą, pełną słoików z ogórkami od rodziców, na oponach, które miały za dużo ATM, nie zaliczyłem gleby na tej lokalnej dróżce...

Suma-sumarum było fajnie, bo wreszcie wiatr ustał(tudzież wieje mniej/wolniej) a jechało się znośnie.

Kiedy dotarłem do domu dumny ze swych osiągnięć poczta polska, wysłała mnie na after-party z awizo. Zdecydowanie nie lubię jak mnie spychacz śnieżny (błotny) traktuje z łychy... No cóż zima na sam koniec musiała zaznaczyć swoje ostatnie słowo, choć myślę że dystansem 34kilometrów, dałem jej do wiwatu!




Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na uczelnie w tnących szponach mrozu i śniegu... || 38.53km

Czwartek, 17 lutego 2011 · Komcie(2)
Kategoria Na uczelnie
Dziś zdecydowałem się wybrać na uczelnie. Rano wiatr miałbym w twarz więc lenistwo wzięło górę i pokonałem zaledwie 6km do PKP. Tam spotkałem kolegę z Airbike i jadąc do W-wy zoo gadaliśmy. Potem szybko metrem do Politechniki i przez Pola Mokotowskie na Uczelnie.

Zajęcia miałem obowiązkowe więc odsiedziałem swoje na UW a potem o 15 wyruszyłem w drogę powrotną. O dziwo, napadało sporo śniegu. Całe szczęście wiatr jednak nie zmienił kierunku i miałem go raczej w plecy i w prawy bok. Jechałem więc przez miasto a wiatr zamiast pomagać miotał mną, i śniegiem we wszystkie strony. Z pod kół sypała się "fontanna" puchu. A błotnik zamiast osłaniać mnie od śniegu tylko rozdzielał strumień białego puchu na dwa i każda połowa wiała mi białym puchem prosto na piszczele i kostki.

Dopiero na Modlińskiej, po pokonaniu mostu Grota, miałem wiatr w plecy. Jechało się dużo lepiej choć było już ciemno. Kilka razy miałem zawahanie, bo koła lubiły uciekać w tym nowym nie rozjeżdżonym puchu, ale nie było najgorzej.

Dziś było mimo wszystko zacnie;) Ale buty muszę na zimę na rower zmienić, bo te straciły swoje właściwości a moje palce zdawały się odpadać jak wjechałem do Agnieszki do pracy.




Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Mroźny HIHOŁ - czyli rzeźnia w szponach mrozu || 33.86km

Środa, 16 lutego 2011 · Komcie(3)
Kategoria Pojeżdżawki
Dziś po powrocie z uczelni, na która pojechałem w jednym zacnym, i zaliczeniowym celu, udałem sie na rower. Prognozy mówią, że słoneczne mroźne dni odchodzą. Nie wiem czego bardziej będzie mi brakować z tych ostatnich kilku dzionków, czy tego słońca czy też tej bezśnieżnej pogody.

Wybrałem sie więc z domku zapatulony jak przyzwoita cebulka, i ruszyłem. Nie wiedziałem gdzie, przed siebie w każdym razie. To tu to tam. Zacząłem z wiatrem do Chotomowa a potem Legionowo. Po mieście pokręciłem się zacnymi rowerowymi i co najważniejsze, asfaltowymi ścieżkami. Kiedy miałem już jechać do Swojej Agusi zadzwonił Radek, że transportuje rower swojej dziewczyny. Transport nie był rzecz jasna na plecach, jechał on na nim. Musiałem więc zobaczyć nowy nabytek i podjechałem do Jabłonny, tam z kolegą gadając i chwaląc jego rower(rower jego kobiety) dojechaliśmy aż do Rajszewa gdzie pożegnałem się i wróciłem już w połowie po ciemku( i pod straszny zimny wiatr) do domu.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Ostatnie dni przed nowym Semestrem (cz2) || 38.00km

Niedziela, 13 lutego 2011 · Komcie(2)
Kategoria Na Zaborze
Cz 2 wyjazdu, była cudna. Powroty sa zawsze ciężkie, jednak po takim pysznym obiedzie u AGi rodziców i gigantycznych schabowych, jechać musiało się dobrze. Miałem 2 wielkie sakwy Crosso załadowane wałówką i to nawet nie było odczuwalne gdyby tylko nie ten mróz...
Malownicze okolice rzeki Wkry, i Wisły są niesamowite kiedy odbijają w sobie piękne niebieskie niebo. A słońce momentami nieźle oślepiało. Śnieg odbijał je jak lustro i żałowałem, że nie miałem ciemnych okularów.


Poprzedniego dnia musiało naprawdę nieźle wiać bo spotykaliśmy kilka przewróconych przystanków autobusowych na trasie. Jak myśmy dali rade te 10km w wczoraj pod taki HIHOŁ??(HIHOŁ - w staropolskim wiejskim języku, babć z lubelskiego - i nie tylko - to silny porywisty wiatr, znany również jako "Fistuga"!!)


pod koniec, całej ,nieomal 40km trasy, nie czułem już palców u nóg;)Mimo to było naprawdę milutko, bo moje towarzystwo było jeszcze milsze;)


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Ostatnie dni przed nowym Semestrem (cz1) || 34.15km

Sobota, 12 lutego 2011 · Komcie(0)
Kategoria Na Zaborze
Dziś dzień pod tytułem "rower", poranne słońce byłoby nieskazitelne, gdyby nie wiatr. Dopiero 10km dziś, ale przede mną jeszcze kilka odicnków dziś. Puki co tyle, dopisze tu jeszcze pewnie conieco:)

[edit] trasa Legionowo - Jabłonna - CHotomów

Było ciężko bo pod straszny wiatr, pojechalismy do Chotomowa ale w połowie drogi do Pociągu musieliśmy zrezygnować i na skróty przez okolice Husarskiej, pojechaliśmy na PKP przystanek.

Kolejny odcinek był z pomiechówka do Zaborza.

Tu złapała nas wielka śnieżna zamieć i dosłownie "uziemiła" jazda pod wiatr, byłaby znośna, jednak przy takich opadach śniegu w twarz, była nierealna.

Ostatni odcinek po przerwie w sklepie to teren po polach, gdzie wybijają códowne źródła;) czyli wody grunowe, na polu z nikąd pojawia się woda i płynie w zagłebieniach tworząc okresowe roztopowe rzeki.


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

słoneczne rowerowanie || 96.24km

Czwartek, 10 lutego 2011 · Komcie(4)
Poranne plany zmieniały sie jak w kalejdoskopie. Najpierw miałem jechać do Pracy z Agnieszką i dopiero potem ruszyć w trasę do Radka. Jednak okazało się później, że po wyjściu z domu Agusia pojechała w swoja a ja w swoją stronę.

Od rana było pięknie, słoneczko i bezchmurne niebo. Nie mogłem się nacieszyć, a wiaterek w plecy delikatny gnał mnie przez świat. Trafiam do Nowego Dworu Mazowieckiego, gdzie zmuszony jestem kluczyć po mieście bo budowa wiaduktu ruszyła a znaki objazdu ekipa montowała dopiero.

Z nowego Dworu na Zakroczym a potem coś mi sie odwidziało, i zamiast do kolegi do Wychódźca, kieruję się na Północ na Wronę.
Okoliczne pola są zalane, Wkra szaleje i wszędzie, nawet w wyżej położonych miejscowościach wybija woda gruntowa.
Pętelkę zamykam przez zaporę w Dębe. Tam spotykam otwarte wszystkie 4 śluzy. Woda kotłuje się jak w jakiejś wielkiej pralce.
Droga z Dębego do Legionowa jest makabrycznie dziurawa, więc skręcam na trasę techniczną w okolicach Komornicy i turlam się do Agniesi:D

mapa:

[edit] powrót z AGnieszkę z pracy dopełnił dzieła;) prawie 100:) było zacnie!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

To tu to tam, na dwóch rowerach || 28.93km

Środa, 9 lutego 2011 · Komcie(2)
Kategoria Pojeżdżawki
Zaczęło się rano. Kierunek rowerkiem z Agniesią do niej do pracy a potem do starostwa powiatowego. W wydziale komunikacji zarzucili mnie papierami, moje prawko kończy swoją ważność i za badania i prawko nowe będę musiał ze 200wybulić. WOLNY KRAJ k#wa;/

Potem znów powrót do pracy Agi i zmiana roweru - biorę Krossa na Warsztat, zmiana tylnego błotnika i zmiana opon na Kedny Karmy. Krosidłem znów kurs do niej do pracy. Na koniec wspólny powrót rowerkami swoimi już po zmroku do mieszkanka na pyszne kotleciki


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew

Na zakupy - czyli welodromader Accent Ranger || 11.98km

Poniedziałek, 7 lutego 2011 · Komcie(0)
Kategoria Pojeżdżawki
Wpisuje, bo wyjazd mimo, że tego samego dnia, odbył się przy użyciu nowego kupionego dziś łańcucha. Tak moi mili zdobyłem się na tę ekonomiczną dyspensę i zakupiłem drugiego connexa 808. Nie mam totalnie przekonania do tych łańcuchów, ale co poradzić skoro pierwszy taki był to i drugi chyba wypadało by mieć taki sam. Jak to się sprawdzi? Zobaczymy w praniu.

Piekielnie fajnie się jeździ teraz wieczorami. Wiatr ustaje, lub przynajmniej jest mniej odczuwalny, a drogi jakby obumarłe. 12km to fajne zakończenie dnia po dynamicznej wyprawie na uczelnie. Ostatni odcinek z Kauflandu w Jabłonnie pokonuje z obładowana sakwą trzema napojami, płynem do płukania, trzema makaronami i jakimś psikadłem do czyszczenia powierzchni płaskich.

Dzień więc w pełni!


Pozdrawiam
Księgowy
Organizator:

Legionowska Katorga,
Castle Ultra Race ,
Tour De Zalew