Miało być osiem i jest!
Sobota, 31 grudnia 2016
· Komentarze(7)
Kategoria Pojeżdżawki
Dziękuje wszystkim, za czytanie mojego bloga,
Nawet gdy boli was ręka, czy doskwiera wam noga
Dziękuje gościowi, że za serce chwyta
Jemu zawsze odpowiem gdy mnie zapyta
Czyli zbliżamy się do nowego roku, za kilka godzin wszystko się wyzeruje i gdybym chciał to wystarczy dodać datę styczniową i zostałbym BS-owym trollem roku. Pierwszego stycznia być na głównej? Ech kusi ten pomysł;) Kiedyś za czasów, gdy smarfony były mniej popularne, dodawanie wpisu to było coś. Człowiek jechał, ba, bo leciał na skrzydłach do domu, żeby najszybciej jak się da dodać wpis, bo była szansa na okienko. A teraz? Jeszcze dobrze piwnicy nie zamknie taki jeden z drugiem... a już z ajfona dodają endomondy i logi. A to mnie się zarzuca spiskowanie przeciw prawilności.
Co nowego? Dziś wyszła zacna przejazdóweczka z synem i żoną, a potem dokrętka do 47 km, bo nie mogłem sobie odmówić wyrównania dystansu do pełnych tysięcy. Oto fot kilka, bo na fejsie nie wiem czy się poprawnie dodały. Zwariował ten FB na sylwka.



Słupek kilometrowy z dedykacją dla Złotego Jurka!

Pies? Kulka? Słodziak:)

Gdy się pochylimy... pod nogami widać szron!

Kto mi powie, co robi ludek na piktogramie? On sika? Czy co? Bo dumam i wydumać nie mogę! A może to taniec?

Warszawa... Stoję patrze, a tu nagle JEBUDU! Tak pizdło, że aż się do tyłu obejrzałem, czy jakiś samolot na Tarchomin nie spadł. W domu dowiedziałem się, że to w Łomiankach ktoś petardami dom wyburzał:)

Po szarej toni kaczka kaczkę goni...

Słońce zaczęło zachodzić, więc czas było do domu wracać.

Tata i patyk.

Dziękuje wszystkim czytelnikom jeszcze raz i życzę wam dobrej zabawy sylwestrowej. U nas od kilku tygodni ząbki rosną i mamy imprezę sylwestrową co noc można powiedzieć! Tej nocy, więc w odróżnieniu do wszystkich planujemy SPAĆ:) Do zobaczenia za rok!
Nawet gdy boli was ręka, czy doskwiera wam noga
Dziękuje gościowi, że za serce chwyta
Jemu zawsze odpowiem gdy mnie zapyta
Czyli zbliżamy się do nowego roku, za kilka godzin wszystko się wyzeruje i gdybym chciał to wystarczy dodać datę styczniową i zostałbym BS-owym trollem roku. Pierwszego stycznia być na głównej? Ech kusi ten pomysł;) Kiedyś za czasów, gdy smarfony były mniej popularne, dodawanie wpisu to było coś. Człowiek jechał, ba, bo leciał na skrzydłach do domu, żeby najszybciej jak się da dodać wpis, bo była szansa na okienko. A teraz? Jeszcze dobrze piwnicy nie zamknie taki jeden z drugiem... a już z ajfona dodają endomondy i logi. A to mnie się zarzuca spiskowanie przeciw prawilności.
Co nowego? Dziś wyszła zacna przejazdóweczka z synem i żoną, a potem dokrętka do 47 km, bo nie mogłem sobie odmówić wyrównania dystansu do pełnych tysięcy. Oto fot kilka, bo na fejsie nie wiem czy się poprawnie dodały. Zwariował ten FB na sylwka.



Słupek kilometrowy z dedykacją dla Złotego Jurka!

Pies? Kulka? Słodziak:)

Gdy się pochylimy... pod nogami widać szron!

Kto mi powie, co robi ludek na piktogramie? On sika? Czy co? Bo dumam i wydumać nie mogę! A może to taniec?

Warszawa... Stoję patrze, a tu nagle JEBUDU! Tak pizdło, że aż się do tyłu obejrzałem, czy jakiś samolot na Tarchomin nie spadł. W domu dowiedziałem się, że to w Łomiankach ktoś petardami dom wyburzał:)

Po szarej toni kaczka kaczkę goni...

Słońce zaczęło zachodzić, więc czas było do domu wracać.

Tata i patyk.

Dziękuje wszystkim czytelnikom jeszcze raz i życzę wam dobrej zabawy sylwestrowej. U nas od kilku tygodni ząbki rosną i mamy imprezę sylwestrową co noc można powiedzieć! Tej nocy, więc w odróżnieniu do wszystkich planujemy SPAĆ:) Do zobaczenia za rok!























W telewizji i internecie bombardują nas spoty z pięknymi zasypanymi śniegiem ulicami, i rodzicami przystrajającymi swoje domy, balkony i choinki. Każdy uśmiechnięty, a dzieci czekają na pierwszą gwiazdkę. Dzieci zawsze uśmiechnięte ty też w tym okresie chcesz jak oni. Stoisz na drabinie w lejącym deszczu i montując lampki nad wejściem zastanawiasz się, którą klasę odporności na wilgoć mają, bo w zeszłym roku wymiana głównego bezpiecznika w mieszkaniu kosztowała cię 400zł i wizytę w szpitalu po tym jak poraził cię prąd. Klniesz, bo wieje, jak na Islandii, a pod nogami kręcą się dzieci - no i żona co jakiś czas wygląda, pytając - Długo jeszcze ci to zajmie? Z zaciśniętymi zębami uśmiechasz się i udaje ci się wycedzić "już kończę".











